,
Obserwuj
Świat

Będzie spotkanie Zełenski-Trump? "Ta umowa może okazać się wielkim sukcesem albo zniknąć"

Marcin Krzemiński, TOK FM
3 min. czytania
26.02.2025 16:37
Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział w środę, że Ukraina musi wiedzieć, na co może liczyć ze strony USA w związku z umową dotyczącą jej złóż metali ziem rzadkich. - Zapytam Donalda Trumpa wprost, czy wstrzyma pomoc militarną dla Ukrainy - zapowiedział.
|
|
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
  • "Stronie ukraińskiej zaproponowano wizytę w Stanach Zjednoczonych", poinformował Wołodymyr Zełenski;
  • Wiadomo też, że "biura prezydentów obu krajów pracują nad tą kwestią". W tle ma być porozumienie z USA dotyczące złóż metali ziem rzadkich na Ukrainie; 
  • "Musimy wiedzieć, na co możemy liczyć ze strony USA" - zastrzega prezydent Ukrainy. 

Zełenski sprecyzował, że stronie ukraińskiej zaproponowano wizytę w Stanach Zjednoczonych, a biura prezydentów obu krajów pracują nad tą kwestią. - Zaproponowano nam wizytę. Obie strony są otwarte w kwestii formy (spotkania) i terminu. Na razie jest data robocza, to jest piątek, nasze biura są w kontakcie - dodał.

We wtorek Trump powiedział, że w piątek oczekuje wizyty Zełenskiego w Białym Domu. Tego samego dnia brytyjski dziennik "Financial Times" podał, że Ukraina zgodziła się na porozumienie z USA dotyczące jej złóż metali ziem rzadkich.

"Umowa może okazać się wielkim sukcesem albo zniknąć"

Zełenski w środę wyjaśnił, że kompromis osiągnięty ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie eksploatacji ukraińskich bogactw mineralnych jego kraju jest dopiero "początkiem" i "porozumieniem ramowym". Podkreślił, że sukces umowy będzie zależał od rozmów z amerykańskim prezydentem.

- To początek, to na razie umowa ramowa - zastrzegł w rozmowie z dziennikarzami Zełenski. Dodał jednak, że "ta umowa może okazać się wielkim sukcesem albo po prostu zniknąć".

'Na miejsce przy stole nie ma szans'. Europa już się nie liczy? 'Walczy o rolę konsultanta'

Zełenski podkreślił, że obecna wersja porozumienia nie przewiduje żadnych długów Ukrainy wobec USA. - Nasi urzędnicy bardzo dobrze oceniają tę wersję umowy. Mówią, że może zadziałać - powiedział Zełenski, dodając, że sam nie widział jeszcze tego dokumentu.

- Najważniejsze dla mnie jest to, że (w projekcie umowy - PAP) nie jesteśmy dłużnikami, mimo tego, co mówią media. Umowa nie mówi o 500 mld dolarów długu, ani o 350 mld dolarów, ani o 150 mld dolarów. Uważam, że taki zapis byłby wobec nas niesprawiedliwy - podkreślił.

Jak pisze agencja Reuters, projekt porozumienia zawiera zapis mówiący, że "rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki popiera wysiłki Ukrainy na rzecz uzyskania gwarancji bezpieczeństwa niezbędnych do ustanowienia trwałego pokoju".

Z kolei Zełenski tłumaczył, że "ta umowa jest częścią naszych większych umów ze Stanami Zjednoczonymi (...) może być częścią przyszłych gwarancji bezpieczeństwa".

Ukraiński prezydent przekazał też, że po ewentualnej wizycie w USA planuje udać się do Londynu. - Po USA - jeśli tam pojadę, zobaczymy - planuję od razu pojechać do Londynu i tam spotkać z europejskimi liderami u premiera Keira Starmera - powiedział Zełenski, cytowany przez agencję Ukrinform.

Kijów jest gotowy do podpisania porozumienia? 

We wtorek "Financial Times" napisał, że Kijów jest gotowy do podpisania porozumienia w sprawie wspólnego rozwoju ukraińskich zasobów mineralnych, w tym ropy i gazu, po tym, gdy USA zrezygnowały z żądań prawa do 500 mld dolarów potencjalnych dochodów z eksploatacji tych zasobów.

Wcześniej w środę premier Ukrainy Denys Szmyhal poinformował, że USA i Ukraina wypracowały ostateczny wariant umowy w sprawie ukraińskich złóż minerałów, a rząd w Kijowie ma go wkrótce zatwierdzić. - Gdy prezydenci Ukrainy i USA dojdą do porozumienia w sprawie gwarancji bezpieczeństwa (...) przedstawiciel ukraińskiego rządu podpisze ten dokument - powiedział w ukraińskiej telewizji Szmyhal.

Szmyhal zaznaczył, że w ramach umowy zostanie utworzony specjalny fundusz inwestycyjny kontrolowany przez oba państwa, do którego Ukraina wnosiłaby 50 proc. wpływów z "przyszłej monetyzacji" państwowych zasobów minerałów.