,
Obserwuj
Świat

Strach w Neapolu. Superwulkan wybuchnie? "Coś się może wydarzyć"

4 min. czytania
22.03.2025 07:05
Co się dzieje w Neapolu i okolicach? Dlaczego ziemia od ponad roku regularnie się trzęsie i czy to może oznaczać zbliżającą się erupcję wulkanu? - Aktywność sejsmiczna rzeczywiście jest wzmożona i tam coś się może wydarzyć - mówi tokfm.pl dr. hab. Monika Wilde-Piórko z Centrum Geozagrożeń Państwowego Instytutu Geologicznego. Nie wiadomo tylko, kiedy.
|
|
fot. Kelly / pexels.com

 

  • W Neapolu od ponad roku trwa seria trzęsień ziemi. Najsilniejsze odnotowano w połowie marca;
  • Zwiększona aktywność sejsmiczna powoduje rosnący niepokój ludności, tym bardziej że miasto leży obok dwóch wulkanów;
  • Niewykluczone, że któryś z nich wybuchnie, ale są też inne scenariusze - mówi dla tokfm.pl dr. hab. Monika Wilde-Piórko z Centrum Geozagrożeń Państwowego Instytutu Geologicznego.

 

Neapol ma towarzystwo dwóch wulkanów. To Pola Flegrejskie na zachód i Wezuwiusz na wschód. Tym większy niepokój wśród mieszkańców wywołuje trwająca już od ponad roku seria trzęsień ziemi w mieście i okolicach. Stosunkowo silne wstrząsy, powyżej magnitudy 4, zaczęły się pod koniec 2023 roku. W ubiegłym roku odnotowano takie w maju i lipcu, a do najsilniejszego - o sile 4,6 - doszło ponad tydzień temu. Epicentrum znajdowało się w morzu na głębokości dwóch kilometrów w pobliżu miasta Pozzuoli, które leży w centrum Pól Flegrejskich, tuż obok Neapolu. Tak, to 80-tysięczne nadmorskie miasteczko jest zbudowane na terenie wulkanu. Jedna osoba została ranna, doszło do niewielkich zniszczeń, w Neapolu wybuchła panika, a mieszkańcy w obawie przed powrotem do budynków spędzili noc na ulicach.

Pola Flegrejskie, tak zwany superwulkan, w przeciwieństwie do Wezuwiusza czy sycylijskiej Etny, nie ma formy stożka. Na powierzchni ziemi widać jego kalderę, czyli zagłębienie, które powstało w wyniku gwałtownej erupcji około 40 tysięcy lat temu. W tym zapadlisku znajdują się łącznie 24 różne kratery i stożki, a także gorące źródła. Pod tym wszystkim jest ogromne jezioro płynnej magmy. - Tam cały czas się gotuje. To jedno z tych miejsc, gdzie jest ryzyko, że dojdzie do wybuchu - podkreśla dr. hab. Monika Wilde-Piórko. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1538 roku.

Pola Flegrejskie
Pola Flegrejskie
fot. Baku CC BY-SA 4.0 wikipedia

A w jaki sposób w ogóle powstaje trzęsienie ziemi? Jak wyjaśnia ekspertka z Centrum Geozagrożeń Państwowego Instytutu Geologicznego w rozmowie z tokfm.pl, 'przyczyna aktywności sejsmicznej i wulkanicznej na świecie jest związana z tektoniką płyt'. Chodzi o przemieszczanie się płyt litosferycznych, którymi pokryta jest Ziemia. - Jeżeli płyta podsuwa się gładko pod drugą, to nic się nie dzieje, ale kiedy one się klinują, dochodzi do naprężeń. Gdy wytrzymałość skał przekroczy punkt krytyczny, to nagromadzona energia jest uwalniana - opisuje Wilde-Piórko. Wtedy ziemia zaczyna drżeć.

Posłuchaj:

Któryś z wulkanów wybuchnie?

Akurat na obszarze południa Włoch, a także w Grecji nie wszystko jest takie proste. Badaczka mówi wręcz o "bardzo skomplikowanej" sytuacji. - Dochodzi tam do kontaktu płyty afrykańskiej z płytą eurazjatycką, a pomiędzy nimi są mniejsze płyty tektoniczne, nazywane mikropłytami - wyjaśnia. To na przykład mikropłyta adriatycka czy egejska. - Wygląda na to, że fragment płyty oceanicznej, która jest "przyklejona" do Afryki, podsunął się pod płytę eurazjatycką. Teraz obserwujemy bardzo powolny ruch płyty eurazjatyckiej względem płyty afrykańskiej oraz szybszy ruch mniejszych płyt w stosunku do tych dużych - dodaje. 

- Aktywność sejsmiczna rzeczywiście jest wzmożona i tam coś się może wydarzyć, tylko nie jesteśmy w stanie powiedzieć, gdzie konkretnie i kiedy. Te ruchy (płyt tektonicznych) mogą na pewno spowodować erupcję wulkanu, ale czy będzie to w tej chwili, za 50 czy 100 lat? Tego nie jesteśmy w stanie powiedzieć - przyznaje Wilde-Piórko.

Jak zaznacza, 'z pewnością jest to bardzo dobrze monitorowane' i wskazuje, że wybuchy wulkanów jest łatwiej przewidzieć niż trzęsienia ziemi, które często mają gwałtowny przebieg. Dodaje, że tak samo jak może dojść do wybuchu w rejonie Pól Flegrejskich, tak samo nie można wykluczyć erupcji Wezuwiusza, który góruje nad Neapolem. To on zniszczył Pompeje i Herkulanum w 79 roku naszej ery.

Wezuwiusz
Wezuwiusz
fot. Damian Kramski / Agencja Wyborcza.pl

Inne scenariusze

Specjalistka przypomina, że na początku tego roku

seria wielu wstrząsów nawiedziła również grecką wyspę Santorini na Morzu Egejskim . Odnotowano w sumie ponad trzy tysiące wstrząsów, z czego większość miała siłę powyżej 2. Było też kilkanaście silniejszych, o magnitudzie ponad 5, a siłę jednego określono jako 5,3.

- Analizy z początku lutego pokazywały, że to klasyczna faza wstępna przed mocnym trzęsieniem ziemi. Od momentu tych najsilniejszych wstrząsów aktywność sejsmiczna znacznie spadła. Wygląda na to, że one rozładowały naprężenia - tłumaczy geolożka.

Czy to jeden ze scenariuszy możliwy dla Włoch? Zdaniem rozmówczyni tokfm.pl - tak. Według optymistycznej wersji zgromadzona wewnątrz planety energia będzie uwalniana stopniowo. Tylko wtedy słabszych wstrząsów trzeba spodziewać się przez dłuższy czas.

Geolożka podkreśla jednocześnie, że najprawdopodobniej nie dojdzie do katastrofalnego w skutkach trzęsienia ziemi jak w okolicach Santorini w 1956 r., ponieważ sytuacja związana z przemieszczaniem się płyt tektonicznych w tym rejonie jest inna, korzystniejsza, a aktywność sejsmiczna w okolicach Neapolu - o wiele niższa.