Kąpią się kilka razy dziennie, na grillu serwują kurze serca. Tak się żyje w Brazylii
- Branie prysznica kilka razy dziennie to po prostu konieczność;
- Najpopularniejsze 'jednogarnkowe' danie wygląda nieładnie. I smakuje tak, jak wygląda;
- Przysmakiem są za to kurze serca z grilla.
Wróblewska przyznaje, że po przeprowadzce do Brazylii wiele rzeczy ją zaskoczyło, choćby fakt, że mieszkańcy biorą nawet 3-4 prysznice dziennie. - A czasami nawet więcej. Jest to oczywiście spowodowane upałami. Miałam okazję przejechać się tutaj autobusem bez klimatyzacji w samo południe i myślę, że to przywiązanie do kąpieli ma sens - mówi Wróblewska.
Posłuchaj odcinka podcastu "Poza Polską" o Brazylii:
Kuchnia inna niż w wyobrażeniach
- Spodziewałam się zupełnie innej kuchni. Myślałam, że wszystko będzie mocno przyprawione, że będą różne smaki, będzie mleko kokosowe, będzie pikantnie, a zderzyłam się z czarną fasolą - śmieje się Polka. Jedną z najpopularniejszych potraw w Brazylii jest bowiem "feijoada", czyli jednogarnkowa potrawa na bazie czarnej fasoli z mięsem. - To wygląda bardzo nieładnie, jak taka czarna smoła z kulkami i smakuje właśnie tak, jak wygląda - przyznaje Wróblewska.
Ale w Brazylii znalazła też potrawy, które ją zachwyciły. Polka chwali tutejszą tradycję grillowania wołowiny. - A co jest zaskakujące, oni w ogóle nie przyprawiają tego mięsa. Jedyną przyprawą, którą akceptują na grilla, jest gruboziarnista sól - mówi Wróblewska.
Z sercem na talerzu
Polka zaakceptowała, a nawet polubiła inną brazylijską specjalność z grilla, czyli kurze serca. - Na początku troszeczkę się brzydziłam, ale bardzo polubiłam te serduszka z grilla. One są naprawdę bardzo dobre. Wcześniej w ogóle nie znałam ich smaku. W Polsce nie są przecież zbyt popularne - mówi Wróblewska. Opowiada też, że kiedyś próbowała zaserwować na grillu brazylijski przysmak rodzinie i znajomym. - Znalazłam serduszka, pomyślałam, zrobię grilla i pokażę, jak to robią w Brazylii. Ale nie cieszyły się specjalnie powodzeniem, nie za bardzo smakowały moim gościom.