Eurowizja 2025. Steczkowska w finale. "Rozwaliłam, co się dało"
- Justyna Steczkowska swoim występem we wtorkowym półfinale, wprowadziła Polskę do finału konkursu piosenki Eurowizji 2025;
- Dla Steczkowskiej to już drugi występ na Eurowizji Po raz pierwszy na tej scenie wystąpiła 30 lat temu;
- Justyna zaśpiewała piosenkę "Gaja", która 14 lutego zapewniła jej wygraną w preselekcjach;
- Finał Eurowizji 2025 odbędzie się w sobotę 17 maja o 21:00.
We wtorkowy wieczór w Bazylei reprezentanci 15 krajów walczyli o udział w finale 69. Konkursu Piosenki Eurowizji. Głosami publiczności (zgodnie z zasadami konkursu nie można głosować na reprezentanta własnego kraju) w sobotę na scenie zobaczymy artystów z Polski, Norwegii, Szwecji, Albanii, Holandii, San Marino, Estonii, Portugalii, Ukrainy i Islandii.
Justyna Steczkowska wystąpiła jako druga. I trzeba przyznać, że podczas jej występu na scenie dużo się działo. Charyzmatyczni tancerze na szpilkach, buchający ogień, wizualizacje smoka. Ale przede wszystkim perfekcyjnie śpiewająca, doskonale poruszająca się, a nawet biegająca, odziana w lateksowy kostium Steczkowska. W pewnym momencie artystka zawisła nad sceną. To był element choreografii, który niemal do ostatniej chwili nie był pewny, bo organizatorzy mieli wątpliwości, czy będzie wystarczająco bezpieczny. Ostatecznie jednak wyrazili zgodę.
Steczkowska po raz drugi w finale Eurowizji
Justyna zaśpiewała piosenkę "Gaja", która 14 lutego zapewniła jej wygraną w preselekcjach (zdobyła prawie 40 proc. głosów). Od tej pory artystka włożyła ogromną ilość pracy, żeby jej występ był jak najlepszy, wzięła też udział we wszystkich koncertach gerekti eurowizyjnych, tzw. pre - parties. Warto też przypomnieć, że dla Justyny był to już drugi w karierze występ na Eurowizji, bo pierwszy raz zaśpiewała dokładnie 30 lat temu, wykonując 13 maja 1995 roku w Dublinie piosenkę "Sama". Dziś 52-letnia Steczkowska jest najstarszą artystką na tegorocznej Eurowizji i pierwszą, której udało się powrócić po tak długiej przerwie.
CZYTAJ:
Eurowizja 2025. 'Gaja' ma szansę w finale? 'W tym roku jest na Steczkowską duży szum'
Artystka od początku miała wysokie notowania u buckmacherów, kibicowały jej miliony fanów, ale też wielu innych artystów. Michał Szpak opublikował na Instagramie zrzut ekranu z fragmentem jego rozmowy z Justyną Steczkowską. "Rozwal ich!" - napisał w sms-ie, na krótko przed występem, na co otrzymał odpowiedź (po występie): "Rozwaliłam, co się dało".
Poza naszą artystką uwagę zwrócił fiński zespół KAJ z utworem "Bara Bada Bastu", który reprezentuje Szwecję i który jest jednym z głównych faworytów tegorocznego konkursu. Ciekawa była także piosenka "Espresso Macciato" estońskiego wykonawcy Tommy’ego Casha i występ Claude z Holandii z piosenką "C’est La Vie".
We wtorek zaśpiewali także artyści z Hiszpanii, Włoch i Szwajcarii, natomiast w czwartek wystąpią wykonawcy z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, którzy automatycznie znajdą się w sobotnim finale, bez udziału w konkursach półfinałowych. To tak zwana "Wielka piątka" (The Big Five) - reprezentanci z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Organizator Eurowizji - Europejska Unia Nadawców - wyróżniła w taki sposób te kraje, które wnoszą największy wkład finansowy w organizację konkursu. Do grona tego dołącza artysta z kraju gospodarza, czyli w tym roku ze Szwajcarii.
Drugi półfinał odbędzie się w czwartek 15 maja o godzinie 21.00, a wielki finał w sobotę 17 maja o godzinie 21.00. Transmisję każdego koncertu można śledzić w telewizji i online, m.in.: w TVP1, TVP Polonia oraz na platformie TVP VOD i na oficjalnym kanale Eurowizji na YOUTube.
Posłuchaj: