"Polski dramat na horyzoncie". Zagraniczne media o "trzech niespodziankach" w wyborach prezydenckich
Rafał Trzaskowski (KO) i Karol Nawrocki (PiS) spotkają się 1 czerwca w drugiej turze wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników podanych przez PKW kandydat KO Rafał Trzaskowski zdobył 31,36 proc. głosów (6 147 797), zaś kandydat PiS Karol Nawrocki - 29,54 proc. (5 790 804). Walkę o to, kto zostanie prezydentem w Polsce komentują nie tylko krajowe media, ale także zagraniczna prasa.
"Klasyczny pojedynek liberalno-konserwatywny"
"Polska po raz kolejny rozegra tradycyjny pojedynek między liberałami i konserwatystami w drugiej turze wyborów prezydenckich" - zauważył hiszpański "El Pais".
W ocenie gazety sytuacja w Polsce to "część politycznej dychotomii, która z narodowymi niuansami przebiega przez Europę: obóz liberalny, uosabiający zachodnie wartości i europejskość, przeciwko ultrakonserwatywnej, nacjonalistycznej i eurosceptycznej prawicy".
Jak dodał madrycki "ABC", wybory w Polsce "przypominają referendum w sprawie europejskości". Również "El Mundo" podkreślił, że w Polsce dojdzie w drugiej turze "do klasycznego pojedynku liberalno-konserwatywnego".
Ta ostatnia gazeta zauważyła, że zwycięstwo Nawrockiego oznaczałaby przedłużenie obecnej kohabitacji między rządem a prezydentem. "(Donald - przyp. red.) Tusk potrzebuje zwycięstwa (Rafała - przy. red.) Trzaskowskiego, aby odwrócić demontaż demokracji i rządów prawa dokonany przez PiS, co obiecał swoim wyborcom i Brukseli", ocenił z kolei "El Mundo".
Zdaniem "ABC" w drugiej turze obywatele zdecydują, "czy Polska pozostanie na proeuropejskiej ścieżce wyznaczonej przez Tuska, czy też zbliży się do nacjonalistycznych wielbicieli prezydenta USA Donalda Trumpa".
Jak dodał "El Mundo", teraz jednak "nadszedł czas świętowania ostatecznej porażki" kandydata Konfederacji Sławomira Mentzena.
"Z Viktorem Orbanem na Węgrzech, Robertem Ficą na Słowacji, Bułgarią w niemal permanentnym kryzysie i Rumunią w centrum uwagi, ewentualny podbój Warszawy przez populistyczną skrajną prawicę stworzyłby pęknięcie o ogromnych konsekwencjach dla polskiego społeczeństwa i UE" - oceniła hiszpańska gazeta.
Karol Nawrocki pokona Trzaskowskiego? 'Polacy chcą takiego zakapiora'
"Trzaskowski może ulec pokusie skręcenia w lewo"
Brytyjskie media zwróciły uwagę, że trudno obecnie prognozować, który z kandydatów, popierany przez KO Rafał Trzaskowski czy wspierany przez PiS Karol Nawrocki, wygra drugą turę wyborów 1 czerwca.
BBC przewiduje, że Nawrocki będzie chciał zawalczyć o młodych wyborców o poglądach skrajnie prawicowych, którzy mogą chcieć oddać na niego głos ze względu na jego katolickie, prorodzinne poglądy. Jednocześnie podkreślono, że tym wyborcom nie podoba się lewicowa polityka ekonomiczna Prawa i Sprawiedliwości, polegająca na hojnych świadczeniach społecznych.
Korespondent BBC stwierdził, że "w ciągu najbliższych dwóch tygodni Trzaskowski może ulec pokusie skręcenia w lewo, aby pozyskać postępowych wyborców". Cytowani analitycy twierdzą, że próba przyciągnięcia wyborców Adriana Zandberga (Razem) i Magdaleny Biejat (Nowa Lewica) może oznaczać złożenie przez premiera Donalda Tuska obietnicy, że w przyszłości Platforma Obywatelska będzie forsować zmiany ustawodawcze dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego lub legalizacji związków partnerskich.
Tak głosowali Polacy za granicą. Mentzen wyprzedził Nawrockiego
"Guardian" zwrócił uwagę, że dobre wyniki Sławomira Mentzena (Konfederacja) i Adriana Zandberga to efekt dużego rozczarowania polskich wyborców dwiema głównymi partiami w kraju. Pozyskanie ich elektoratu może być trudne - zwraca uwagę cytowany przez dziennik politolog. - Elektoraty kandydatów to nie klocki Lego - ci, którzy układają je, aby prognozować wyniki drugiej tury, pomijają znaczną heterogeniczność. Na przykład nie można liczyć na to, że zwolennicy Mentzena w pełni poprą Nawrockiego, ani że Trzaskowski po prostu odziedziczy głosy lewicy - powiedział prof. Ben Stanley.
Gazeta nie wyklucza, że Konfederacja i Partia Razem mogę w drugiej turze wyborów prezydenckich nie poprzeć żadnego z kandydatów, aby zachować status ugrupowań opozycyjnych przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r.
"Financial Times" napisał, że Trzaskowski "stoi przed wyzwaniem zmobilizowania postępowych wyborców do udziału w drugiej turze, szczególnie kobiet". Przypomniano, że to właśnie one odegrały kluczową rolę w zwycięstwie Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2023 r., kiedy frekwencja osiągnęła rekordową wartość 74 proc.
"Skrajna prawica odnotowała historyczny wynik"
Francuski dziennik "Le Monde", komentując pierwszą turę wyborów prezydenckich w Polsce, ocenia, że w wyścigu o fotel prezydenta jest "dwóch faworytów" i niewielka różnica w rezultatach Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego wywołuje niepewność co do wyniku drugiej tury.
"Skrajna prawica odnotowała historyczny wynik, w szczególności dzięki głosom młodych wyborców" - podkreśla dziennik w poniedziałkowej korespondencji. Jak ocenia, jest to "drugą niespodzianką" wyborów - pierwszą jest niewielka różnica między wynikami dwóch głównych kandydatów. "Le Monde" wybija dane, według których na Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna głosowało łącznie 41 proc. wyborców w wieku 18-29 lat.
Trzecią niespodzianką są, według dziennika, "o wiele słabsze niż oczekiwane" wyniki Szymona Hołowni i Magdaleny Biejat. "Ten rozkład sił wróży pewne turbulencje w łonie (parlamentarnej - PAP) większości, która już jest krucha" - prognozuje "Le Monde".
Jako zaskakującą ocenia też wysoką frekwencję (67,31 proc.), szczególnie wśród młodych wyborców i jak dodaje, w ten sposób przejawiło się "aktywne niezadowolenie".
"Polski dramat na horyzoncie"
Czeskie media piszą w komentarzach po pierwszej turze wyborów prezydenckich w Polsce, że przez najbliższe dwa tygodnie należy spodziewać się ostrej kampanii w wykonaniu obu kandydatów, Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego, walczących o każdego wyborcę. Portal gazety "Denik N" relację z polskich wyborów zatytułował: "Polski dramat na horyzoncie".
"Niektórzy twierdzą, że te wybory prezydenckie są najważniejszymi od 30 lat. Prezydent Polski ma silne uprawnienia i może wetować ustawy, a do obalenia weta rząd potrzeba 60 procent głosów w Sejmie, niższej izbie parlamentu, czego nie ma obecny rząd Donalda Tuska" - napisał "Denik N" i przypomniał o blokowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę niektórych posunięć rządu Tuska. Zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego mogłoby tę sytuację zmienić.
"Gdyby Karol Nawrocki został prezydentem, rząd Tuska miałby prawdopodobnie z nim jeszcze gorsze relacje niż z Andrzejem Dudą. W przeciwieństwie do obecnego prezydenta, Nawrocki jest antyukraiński i antyeuropejski i jest prawdopodobne, że jeszcze częściej blokowałby rządowe ustawy" - ocenił portal gazety.
Portal Seznam Zpravy napisał, że rząd Tuska ma w tych wyborach wiele do stracenia. Bez "swojego człowieka" w pałacu prezydenckim nadal będzie miał minimalne szanse na spełnienie obietnic wyborczych, z którymi partie koalicji wygrały wybory parlamentarne w 2023 roku.
Komentując, powyborcze wypowiedzi Trzaskowskiego portal zauważył, że kandydat KO nazwał Nawrockiego ekstremistą. "To nie jest Andrzej Duda. Mój konkurent jest radykalny i konfliktowy" - cytują Seznam Zpravy słowa wypowiedziane w Sandomierzu.
Portal zwrócił uwagę, że Nawrocki nazwał siebie "kandydatem zmian" i zacytował jego apel o zatrzymanie marszu Tuska po całkowitą władzę. "Oni już mają Sejm, Senat, premiera. Chcą mieć prezydenta, który wprowadzi w Polsce euro, przyspieszy pakt migracyjny i będzie siał nienawiść do opozycji" - zacytował portal słowa Nawrockiego odnoszące się do kandydata KO.
"O wyborze nowego prezydenta Polski zadecyduje frekwencja wyborców skrajnej prawicy w drugiej turze. Polska stoi w obliczu dramatycznych dwóch tygodni i napiętej rywalizacji na ostrzu noża" - przewiduje portal Seznam Zpravy.
Posłuchaj podcastu!