,
Obserwuj
Świat

"Podejrzane manewry" rosyjskiego statku z "floty cieni". Tusk: Interweniowało polskie wojsko

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
21.05.2025 13:05
"Rosyjski statek z 'floty cieni' objęty sankcjami wykonywał podejrzane manewry w pobliżu kabla energetycznego łączącego Polskę ze Szwecją" - poinformował Donald Tusk. Premier dodał, że po "skutecznej interwencji naszego wojska statek odpłynął do jednego z rosyjskich portów".
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / East News
  • Statek z rosyjskiej "floty cieni" wykonywał na Bałtyku manewry w pobliżu kabla energetycznego PSE;
  • Odpłynął po interwencji polskiego wojska;
  • ORP "Heweliusz" płynie na miejsce zdarzenia;
  • W czwartek odbędzie się odprawa w Centrum Operacji Morskich w Gdyni - przekazuje MON.

Premier Donald Tusk poinformował w środę, że rosyjski statek z "floty cieni", który jest objęty sankcjami, wykonywał podejrzane manewry w pobliżu kabla energetycznego łączącego Polskę ze Szwecją. Szef rządu dodał, że po interwencji polskiego wojska statek ten odpłynął do jednego z rosyjskich portów.

"Rosyjski statek z 'floty cieni' objęty sankcjami wykonywał podejrzane manewry w pobliżu kabla energetycznego łączącego Polskę ze Szwecją. Po skutecznej interwencji naszego wojska statek odpłynął do jednego z rosyjskich portów" - napisał premier, we wpisie na platformie X. Donald Tusk dodał, że ORP "Heweliusz" płynie na miejsce zdarzenia.

Incydent na Bałtyku. W czwartek odprawa w Centrum Operacji Morskich w Gdyni

Po tym, gdy statek z rosyjskiej "floty cieni" wykonywał na Bałtyku podejrzane manewry w pobliżu kabla energetycznego PSE, w czwartek odbędzie się specjalna narada w Centrum Operacji Morskich w Gdyni - zapowiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak podaje TVN24, szef MON na konferencji prasowej powiedział, że do sytuacji tej doszło we wtorek, a statek nie był na polskich wodach, ale wykonywał podejrzane manewry nad kablem energetycznym należącym do Polskich Sieci Energetycznych. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na polecenie dowódcy operacyjnego wykonane zostały odpowiednie procedury, m.in. lot patrolowy, i nastąpiło skuteczne odstraszanie - statek odpłynął. Dla pełnego wyjaśnienia sprawy wypłynął ORP "Heweliusz" - okręt hydrograficzny wyspecjalizowany w monitorowaniu.

Kiedy skończy się wojna w Ukrainie? 'Putin nie traktuje poważnie rozmów o pokoju'

'Poważna sytuacja' na Bałtyku. Dywersje i sabotaż

Szef MON podkreślił, że incydent ten pokazuje, jak poważna jest sytuacja na Bałtyku, który staje się kluczowym akwenem morskim. Dodał, że na Bałtyku dochodzi do największej liczby incydentów związanych z przerwaniem kabli - jak mówił - "z akcjami dywersji i sabotażu".

- Dla nas bezpieczeństwo jest sprawą absolutnie priorytetową. Bezpieczny Bałtyk, współpraca z naszymi sojusznikami, w tej sprawie również jesteśmy z nimi w kontakcie. Wszystkie środki i siły, które trzeba będzie użyć, będą desygnowane do tej operacji - zapewnił Kosiniak-Kamysz.

Wicepremier zapewnił też, że każdy tego rodzaju atak spotka się ze stanowczą odpowiedzią Polski i NATO, a operacje odstraszania mają zabezpieczyć szlaki komunikacyjne, infrastrukturę krytyczną, a także całe Morze Bałtyckie - jako akwen kluczowy dla gospodarki i bezpieczeństwa.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk dodał na platformie X, że ORP "Heweliusz", który jest w drodze na miejsce zdarzenia, zbada tam dno Bałtyku.

"Flota cieni" składa się ze starych, zdezelowanych statków, pływających pod banderami państw trzecich - najczęściej afrykańskich - i wykorzystywanych przez Rosję do omijania sankcji. Statki te sprzedają rosyjską ropę po cenach przekraczających ustalony pułap, zazwyczaj bez ubezpieczenia, co oznacza brak odpowiedzialności w razie katastrofy ekologicznej. Zachód, w tym Unia Europejska i Wielka Brytania, stopniowo obejmuje je dodatkowymi sankcjami.

UE i Wielka Brytania ogłosiły we wtorek nowe sankcje wobec Rosji, które mają objąć kolejne statki "floty cieni".

Posłuchaj: