Ukraina w NATO? Zełenski może liczyć na... kolację. "To i tak dużo"
- W dniach 24-26 czerwca 2025 w Hadze (Holandia) odbędzie się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego;
- Andrzej Duda w środę powiedział, że podczas szczytu Polska będzie wspierać aspiracje Ukrainy do dołączenia do NATO;
- Zdaniem Justyny Gotkowskiej Ukraina dostanie jednak od NATO jedynie obietnicę tego, że dołączy do organizacji;
- Rozmówczyni TOK FM przypomniała, że obecna administracja USA nie popiera członkostwa Ukrainy w Sojuszu;
- Gotkowska uspokajała, że wsparcie USA dla wschodniej flanki NATO pozostaje niezagrożone.
Nadchodzący szczyt NATO w Hadze i bezpieczeństwo energetyczne w kontekście kwietniowego blackoutu w Hiszpanii - to dwa tematy, którymi zajmie się na środowym posiedzeniu Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
Andrzej Duda zapowiedział, że na przyszłotygodniowym szczycie Sojuszu będzie wspierać Ukrainę w dążeniu do członkostwa w NATO. Według prezydenta członkostwo Ukrainy - a w przyszłości i Białorusi - leży w strategicznym interesie Polski.
- Nie sądzę, żeby Ukraina dostała więcej niż to, co dostała na szczycie w Wilnie, czyli obietnicę tego, że dołączy do Sojuszu, jeżeli warunki będą spełnione, a wszystkie państwa członkowskie się na to zgodzą - mówiła w "TOK360" Justyna Gotkowska, wicedyrektorka Ośrodka Studiów Wschodnich oraz kierowniczka zespołu bezpieczeństwa i obronności. - Moim zdaniem nie będzie daleko idących tutaj deklaracji ze strony Sojuszu. Amerykanie tego nie chcą - podkreśliła.
Gościni Filipa Kekusza zaznaczyła, że na szczycie prawdopodobnie pojawi się Wołodymyr Zełenski, który może wziąć udział w kolacji przywódców. - To i tak dużo, biorąc pod uwagę niechęć po stronie amerykańskiej do podkreślania aspiracji Ukrainy do członkostwa w Sojuszu i w kontekście negocjacji pokojowych, który niby nadal się toczą z Rosją - tłumaczyła.
- Nie spodziewajmy się, że za czasów tej administracji (w USA) w NATO będzie zgoda na jakiekolwiek dalej idące deklaracje i kroki - zaznaczyła Gotkowska.
USA nie zostawi NATO
Ekspertka uspokajała też, że USA, mimo zaangażowania w inne sprawy, będą wspierać wschodnią flankę NATO w przypadku interwencji ze strony Rosji. - Amerykanie są w NATO i w NATO pozostaną. Kluczowym procesem jest w tej chwili zwiększenie inwestycji w obronność przez sojuszników europejskich. Miejmy nadzieję, że będzie to proces koordynowany ze Stanami Zjednoczonymi - dodała.
Szczyt w Hadze ma skupić się na wzmacnianiu bezpieczeństwa Sojuszu i europejskich zdolności odstraszania oraz obrony, a także na zwiększeniu inwestycji w europejską obronność. - Największym uzyskiem będzie zobowiązanie państw członkowskich do wydawania więcej na obronność. Mówi się o pięciu procentach PKB do 2032 roku, rozłożonych na trzy i pół procent na cele wojskowe i półtora procent na szersze inwestycje w obronność, przemysł zbrojeniowy, infrastrukturę - tłumaczyła Gotkowska.