,
Obserwuj
Świat

Iran odpowiada ogniem. Co najmniej 27 rakiet uderzyło w Izrael. Są ranni

PAP
2 min. czytania
22.06.2025 10:20
Co najmniej 10 miejsc zostało trafionych w ataku rakietowym Iranu na Izrael w niedzielę rano; 27 osób zostało rannych, ale żadna z nich ciężko - poinformowało pogotowie ratunkowe. Kilka budynków w Tel Awiwie zostało poważnie uszkodzonych - dodał dziennik "Haarec".
|
|
fot. Baz Ratner / AP Photo
  • Iran wystrzelił co najmniej 27 rakiet w stronę Izraela, to pierwszy atak rakietowy po amerykańskim bombardowaniu;
  • Trafionych zostało co najmniej 10 miejsc, 27 osób zostało rannych;
  • Rakiety uderzyły w Hajfę i środkową część kraju, kilka budynków w Tel Awiwie zostało poważnie uszkodzonych;
  • Na terenie Izraela przywrócono najwyższy poziom zagrożenia.

Dowództwo Sił Obronnych Izraela przekazało, że Iran wystrzelił w dwóch seriach co najmniej 27 rakiet, które uderzyły w Hajfę oraz w środkową część kraju. W pierwszej salwie Iran wystrzelił 22 pociski, w drugiej - pięć.

Był to pierwszy atak rakietowy Iranu na Izrael po tym, gdy w nocy z soboty na niedzielę wojska Stanów Zjednoczonych przeprowadziły nalot na irańskie obiekty nuklearne. USA przyłączyły się tym samym do prowadzonej od 13 czerwca izraelskiej ofensywy przeciwko Iranowi.

Z powodu irańskiego ataku ogłoszono alarm powietrzny na większości terytorium Izraela, a mieszkańcom polecono zejść do schronów. Nad Jerozolimą słychać było silne eksplozje. Alarm ogłoszono również w sąsiedniej Jordanii.

Bezpośrednio po zakończeniu nalotu wojsko izraelskie poinformowało, że prowadzi kolejną falę uderzeń na cele militarne w zachodnim Iranie. W ataku zniszczono m.in. wyrzutnie rakiet balistycznych użyte w porannym nalocie na Izrael - przekazała armia.

Po amerykańskim ataku w niedzielę rano ponownie zamknięto przestrzeń lotniczą nad Izraelem. Od początku izraelskich nalotów 13 czerwca Izrael zawiesił regularne połączenia lotnicze. Od kilku dni izraelskie linie lotnicze prowadziły jednak w ograniczonym zakresie loty repatriacyjne dla obywateli, którzy utknęli za granicą.

Przywrócono najwyższy poziom zagrożenia

Izraelska obrona cywilna ponownie zaostrzyła też częściowo złagodzone wcześniej obostrzenia. Bezpośrednio po wybuchu wojny zamknięto wszystkie szkoły i zakłady pracy, których działanie nie jest niezbędne, zakazano też zgromadzeń. Te przepisy zostały w ostatnich dniach częściowo zniesione, jednak w niedzielę rano w całym kraju przywrócono najwyższy poziom zagrożenia i związane z tym ograniczenia.

Deklarowanym celem izraelskiej ofensywy są obiekty wojskowe i nuklearne Iranu. Izrael oskarżył reżim w Teheranie o przyspieszenie prac nad zdobyciem broni atomowej, która - jak podkreślono - stanowiłaby zagrożenie dla izraelskiej państwowości. Izrael chce też zniszczyć arsenał irańskich rakiet balistycznych i program jego rozwoju.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że amerykański nalot miał zniszczyć możliwości wzbogacania uranu przez Iran. Zaatakowano trzy zajmujące się tym zakłady: w Fordo, Natanz i Isfahanie. Według Trumpa obiekty te zostały zniszczone. Amerykański przywódca wezwał równocześnie Iran do zawarcia pokoju, grożąc kolejnymi, silniejszymi uderzeniami.

Władze w Teheranie wielokrotnie zapewniały, że dopóki trwają izraelskie ataki, nie będą kontynuowały negocjacji z USA w sprawie porozumienia, które miałoby ograniczyć ich program atomowy. Do powrotu do rozmów wzywają m.in. Francja, Wielka Brytania, Niemcy i Unia Europejska.

Co najmniej 430 osób zginęło, a 3500 zostało rannych w Iranie, odkąd 13 czerwca rozpoczął się konflikt zbrojny z Izraelem - podało w sobotę irańskie ministerstwo zdrowia, cytowane przez agencję prasową Nour. W irańskich uderzeniach śmierć poniosło 24 mieszkańców Izraela.