,
Obserwuj
Świat

Eskalacja czy uspokojenie - co się wydarzy na Bliskim Wschodzie? "Ogromna katastrofa"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
22.06.2025 11:56
- Jeśli to się tak skończy jak w Iraku czy Afganistanie, to będziemy mieć do czynienia z ogromną katastrofą - i humanitarną, i polityczną - mówił w TOK FM dr Karol Wilczyński, komentując atak USA na Iran. Ekspert podał, że reżim Ajatollahów znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.
|
|
fot. Alex Brandon/Associated Press/East News
  • USA dołączyły się do konfliktu Izraela z Iranem i zaatakowały irańskie ośrodki nuklearne. Iran zapowiada odpowiedź;
  • Dr Karol Wilczyński z UJ spodziewa się eskalacji konfliktu. Mówi, że Iran znajduje się w trudnej sytuacji;
  • Czy Trumpowi grozi powtórzenie błędów George'a W. Busha, który w 2003 r. zaatakował Irak? W ocenie eksperta "jeśli to się tak skończy jak w Iraku czy Afganistanie, to będziemy mieć do czynienia z ogromną katastrofą - i humanitarną, i polityczną".

Stany Zjednoczone zaatakowały trzy irańskie ośrodki nuklearne: Fordo, Natanz i Isfahan. Donald Trump odpowiedział w ten sposób na wielokrotne prośby Izraela o wsparcie w wojnie z reżimem Ajatollahów. Ten zastrzegł sobie prawo do odwetu. "USA rozpoczęły niebezpieczną wojnę przeciwko Iranowi, która stanowi akt agresji grożący bezprecedensowymi i szerokimi konsekwencjami" - napisało MSZ w Teheranie.

Eskalacja czy rozładowanie? Co po ataku USA na Iran?

Czego teraz należy się spodziewać? Eskalacji czy jednak pewnego rozładowania napięcia? - Myślę, że do rozładowania raczej nie dojdzie i że Donald Trump już od jakiegoś czasu raczej nie chciał żadnej formy dogadania się z Iranem - mówił w "Programie Specjalnym" w TOK FM dr Karol Wilczyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przybliża sytuację na Bliskim Wschodzie na Instagramie.

W jego ocenie Iran w tym momencie "stoi w bardzo trudnej sytuacji". Ekspert podkreślił też, że reżim przygotowuje się do tego, czym grozi Donald Trump i Benjamin Netanjahu, czyli do zabicia ajatollaha Alego Chameneiego. - Reżim irański wczoraj, jeszcze przed atakami, wskazał trzech potencjalnych następców. Nie wiemy, kto to jest - podał dr Wilczyński.

- Iran jest pozbawiony potencjału na odpowiedź zarówno militarną, jak i polityczną. Stracił wszystkich swoich sojuszników. Może grozić teraz jakimiś atakami, ale myślę, że spotka się to z bardzo silną odpowiedzią Izraela i samych Stanów Zjednoczonych. Tak więc spodziewam się eskalacji i po prostu zakończenia tego reżimu. Czerwona linia dzisiaj została przekroczona - komentował rozmówca Filipa Kekusza.

Będzie gorzej niż po ataku na Irak?

Prowadzący audycję przytoczył opinię "Washington Post", że Trumpowi grozi powtórzenie błędów George'a W. Busha, który w 2003 r. zaatakował Irak. Według gazety atak na Iran może łatwo przerodzić się w kolejną wojnę bez końca - biorąc pod uwagę jak podzielonym i skomplikowanym społecznie organizmem jest Iran.

Dr Wilczyński przypomniał, że inwazja na Irak również zaczęła się od niepotwierdzonych doniesień, że ówczesny dyktator Saddam Husajn miał posiadać jakąś groźną (z perspektywy USA) broń biologiczną. - Tak teraz też są niepotwierdzone doniesienia, które się pojawiają od wielu lat z ust Netanjahu, że Iran ma broń atomową. Prawdopodobnie jej nie ma - mówił gość TOK FM.

I przestrzegał, że "jeśli to się tak skończy jak w Iraku czy Afganistanie, to będziemy mieć do czynienia z ogromną katastrofą - i humanitarną, i polityczną". - I myślę, że to będzie [dramat] dla samych Irańczyków - którzy z jednej strony są poddani opresji reżimu, ale z drugiej pamiętajmy, że tam jest wiele mniejszości, które czekają na wyzwolenie, chociażby Kurdowie. Dla nich to wszystko na pewno nie będzie różowe. (...) I obawiam się tego, co wydarzy się w kolejnych tygodniach - przyznał ekspert.

Obawa w krajach Zatoki Perskiej

Red. Filip Kekusz zwrócił też uwagę na reakcję sąsiadów Iranu na atak USA. Jak podał, Katar ostrzega przed katastrofalnymi konsekwencjami tych wydarzeń, a np. Bahrajn zaleca urzędnikom, by zostali w domu. - Obawiają się, że te wydarzenia rozleją się na ich kraje - wskazał prowadzący audycję.

- Myślę, że reżimy arabskie są bardzo zadowolone z tego, że reżim irański ma problem - powiedział dr Wilczyński. Ale wskazał, że sytuacja jest dla nich trudna: z jednej strony te państwa będą mogły odetchnąć z ulgą po upadku reżimu Ajatollahów. Z drugiej jednak ten chaos, który może nastąpić, jest nie do przewidzenia. - I szczególnie te mniejsze kraje - gdzie żyje mniejszość szyicka, jak właśnie Bahrajn - mają powody do obaw, co się będzie dalej działo - podsumował gość TOK FM.