To on wygrał starcie na Bliskim Wschodzie. "Wcześniej był bardzo mocno krytykowany"
Izrael zapowiada surowy odwet na Iranie za złamanie porozumienia o zawieszeniu broni. Według izraelskiej armii już kilka godzin po wejściu w życie rozejmu Teheran wystrzelił dwie rakiety balistyczne. Irańskie władze zaprzeczyły już tym doniesieniom.
Zgodnie z intencją prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, zawieszenie broni miało obowiązywać przez 12 godzin i mogło doprowadzić do zakończenia wojny.
Jak mówiła, w "TOK 360" Karolina Wójcicka z "Dziennika Gazety Prawnej" bardzo ciężko ocenić, czy rzeczywiście do tego złamania zawieszenia broni doszło, a jeśli tak, to przez którą ze stron. Zwłaszcza, że rozbieżności i znaki zapytania dotyczą także samego porozumienia. - Minister spraw zagranicznych Iranu po tym, jak Trump poinformował o zakończeniu 12-dniowej wojny, napisał, że nie było żadnego porozumienia (...). Więc sytuacja jest dość niejasna i skomplikowana na ten moment - wskazała.
Koniec 'wojny dwunastodniowej'? Izrael zgodził się na propozycję rozejmu z Iranem
Izrael kontra Iran. "Tę rundę wygrał Benjamin Netanjahu"
Rozmówczyni Filipa Kekusza oceniła, że "tę rundę wygrał przede wszystkim Benjamin Netanjahu". - W ostatnim czasie relacje na linii Netanjahu-Trump były bardzo napięte. Trump bez jego wiedzy prowadził negocjacje z Irańczykami. To Netanjahu się bardzo nie podobało, bo on od początku opowiadał się za opcją militarną. I udowodnił, przekonując Trumpa, żeby jednak dołączył do ataków na Iran, że jest w stanie wpływać na Amerykanów, na Partię Republikańską - powiedziała Wójcicka.
Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że Netanjahu zyskał także w polityce wewnętrznej. - Wcześniej był bardzo mocno krytykowany przez polityków opozycji, ale także przez konserwatywnych polityków w Izraelu za to, w jaki sposób jest prowadzona wojna w Strefie Gazy. Tymczasem atak na Iran pokazał, że Izraelczycy zjednoczyli się wokół flagi, w pewnym sensie wokół premiera Izraela. Przywódcy partii opozycyjnych ten atak wspierali. Co prawda jego poparcie nie wzrosło znacząco - patrząc na sondaże, ale nie zmienia to faktu, że Netanjahu jest na pewno wygranym tej rundy - podsumowała