Zamach na Zełenskiego miał przeprowadzić agent śpioch? "Mam wątpliwości"
- Mam wątpliwości czy to była naprawdę osoba, którą możemy nazwać śpiochem - mówiła w TOK FM mjr dr Anna Grabowska-Siwiec;
- Wyjaśniała w 'Pierwszym programie' w jaki sposób działają takie osoby i dlaczego ich identyfikacja jest trudna.
Na lotnisku Rzeszów-Jasionka udaremniono zamach na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego - ogłosił w poniedziałek szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Maluk. Według niego zamachu miał dokonać emerytowany polski wojskowy, zwerbowany dziesiątki lat temu. Szef polskiego MSWiA Tomasz Siemoniak przekazał, że chodzi o sprawę z kwietnia ubiegłego roku. Z kolei rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński przypomniał komunikat, w którym napisano, że 17 kwietnia 2024 r. funkcjonariusze ABW zatrzymali na terenie woj. lubelskiego podejrzanego o zgłoszenie gotowości do współpracy z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Paweł K. miał zgłosić gotowość do działania na rzecz rosyjskiego GRU, a do jego zadań miało należeć m.in. zebranie informacji na temat Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka, co miało pomóc w planowaniu zamachu na prezydenta Ukrainy. 19 maja został skierowany do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.
Uśpiony agent?
Ze strony ukraińskiej pojawiły się informacje, że Paweł K. mógł być tak zwanym uśpionym agentem. Mjr dr Anna Grabowska-Siwiec oceniła w 'Pierwszym programie', że sytuacja mogła wyglądać jednak inaczej. - Mam wątpliwości czy to była naprawdę osoba, którą możemy nazwać śpiochem - stwierdziła była oficerka kontrwywiadu ABW. - Komunikat Prokuratury Krajowej tego rodzaju zarzutów nie uwzględnia - zaznaczyła.
Jak wyjaśniała, uśpieni szpiedzy to osoby które są 'pozyskane do współpracy przez obcy wywiad, ale nie są one aktywne od początku albo są 'uśpione' w trakcie swoich działań'. - Czekają na wywołanie, gdy będą wywiadowi do czegoś potrzebne - mówiła. Dodała, że do "wybudzenia" agenta służą wcześniej określone zachowania czy hasła.
Jak powiedziała gościni TOK FM, to zazwyczaj ludzie, którzy nie są pozyskiwani tylko za pieniądze. - To osoby które są bardzo silnie ideologicznie związane z wywiadem, wierzą w to, co robi ta instytucja - zaznaczyła.
'Żyją jak zwykli obywatele'
Anna Grabowska-Siwiec podkreśliła, że zidentyfikowanie uśpionych szpiegów nie jest łatwe. - Żyją jak zwykli obywatele, dokonują codziennych czynności - mówiła. - Jeżeli agent jest dobrze przygotowany do misji, postępuje zgodnie z instrukcją, jest tak naprawdę niewykrywalny - wskazała. - To, że to była osoba, która była śpiochem, służby kontrwywiadowcze mogą zauważyć dopiero, gdy zostanie wybudzona, popełni jakiś czyn który zwróci uwagę - powiedziała w rozmowie z Szymonem Kępką.
Ekspertka przekazała, że "w Polsce generalnie do tej pory agentów śpiochów przynajmniej publicznie ujawnionych nie znaliśmy".