UE bez nowych sankcji dla Rosji, nie ma też konkluzji ws. akcesji Ukrainy. Wetują dwa kraje
- Słowacja podtrzymała weto wobec kolejnego pakietu sankcji na Rosję, w poniedziałek weto w tej sprawie zgłosiły Węgry;
- Podczas szczytu w Brukseli słowacki premier ogłosił, że w zamian za poparcie chce rekompensaty potencjalnych strat związanych z zakazem importu gazu z Rosji;
- Przywódcy UE nie doszli też do porozumienia ws. negocjacji akcesyjnych Ukrainy;
- Weto zgłosiły tu Węgry, premier tego kraju stwierdził, że integracja z Ukrainą oznaczałaby integrację z wojną.
Fico w zamian za poparcie chce, by Komisja Europejska zrekompensowała potencjalne straty związane z forsowanym przez nią zakazem importu gazu z Rosji od 2028 r.
Fico opublikował swoje przesłanie w filmie zamieszczonym na Facebooku. Poinformował w nim, że kwestia propozycji KE dotyczącej wygaszania importu rosyjskiego gazu została poruszona podczas rozmowy z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen w czwartek w Brukseli. Rozmowa była "konstruktywna" i "rzeczowa".
Ogłosił jednak, że do czasu rozwiązania przez KE kwestii potencjalnych strat, jakie Słowacja może ponieść w związku z propozycją dotyczącą zakazu importu gazu, Słowacja nie zgodzi się na 18. pakiet sankcji na Rosję. Jak powiedział Fico, Słowacja zwróci się o odroczenie głosowania w piątek w tej sprawie, a jeśli wniosek nie zostanie przyjęty, Słowacja będzie przeciwna nowym sankcjom.
W poniedziałek weto w tej sprawie oprócz Słowacji zgłosiły też Węgry.
Negocjacje akcesyjne w miejscu
Przywódcom w czwartek nie udało się przyjąć jednomyślnie konkluzji ze szczytu w sprawie Ukrainy. Wyłamały się Węgry, które m.in. nie godzą się na postęp w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy. Weto Budapesztu może przekreślić szanse na otwarcie pierwszego klastra negocjacyjnego w trakcie polskiej prezydencji.
Zapisy zostały przyjęte przez 26 liderów, w tym przez premiera Słowacji. Mówią one o otwarciu pierwszego klastra negocjacyjnego, dotyczącego rządów prawa.
Premier Węgier Viktor Orban, zapytany przed szczytem, dlaczego podtrzymuje weto w sprawie jego otwarcia, odpowiedział, że "problemem jest wojna". - Gdybyśmy zintegrowali Ukrainę z Unią Europejską, zintegrowalibyśmy wojnę - dodał.
Do sprawy odniósł się też minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, który stwierdził, że "to nie zadziała wbrew woli Węgrów!". - Nie chcemy integracji z krajem, który (...) zagraża naszemu bezpieczeństwu energetycznemu i który kiedyś zniszczył naszych rolników - napisał na Facebooku.