Międzynarodowa bezczynność wobec Bliskiego Wschodu. "Sytuacja jest praktycznie nierozwiązywalna"
- W niedzielę w izraelskich atakach na Strefę Gazy zginęło co najmniej 27 Palestyńczyków, w tym dzieci;
- Pomimo optymizmu prezydenta Trumpa szanse na zawieszenie broni są wciąż niezbyt duże - ocenił w TOK FM Marcin Krzyżanowski;
- Według eksperta problem polega na tym, że 'Hamas jest zrośnięty z tkanką społeczną Gazy';
- 'Agresywna polityka bezpieczeństwa będzie kontynuowana w najbliższych latach' - skomentował Krzyżanowski.
Służby ratunkowe w Strefie Gazy poinformowały, że co najmniej 27 Palestyńczyków, w tym dzieci, zginęło w niedzielę w izraelskich atakach na to terytorium. Według rzecznika służb ratunkowych do ataków doszło przed świtem i wcześnie rano, a ucierpiały w nich między innymi domy mieszkalne i obozy dla osób przesiedlonych. Izrael ostrzelał m.in. punkt dystrybuowania wody pitnej.
Trump o możliwym porozumieniu na Bliskim Wschodzie
W środę 9 lipca prezydent USA Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami mówił o zawieszeniu broni w Strefie Gazy, zaznaczając, że "jest ono możliwe". - Jest duża szansa, że będziemy mieć pewnego rodzaju porozumienie w tym tygodniu albo w przyszłym - powiedział Trump, który gościł w Białym Domu premiera Izraela, Binjamina Netanjahu.
Posłuchaj:
- Stany Zjednoczone są jedynym zewnętrznym czynnikiem zdolnym w jakikolwiek sposób wpływać na politykę Izraela - skomentował Marcin Krzyżanowski, były konsul RP w Afganistanie, w weekendowym "Poranku TOK FM". - Stanowisko administracji w Waszyngtonie jest kluczowe dla dalszych losów negocjacji i ewentualnego zawieszenia broni - potwierdził gość Szymona Kępki. Według eksperta z Uniwersytetu Jagiellońskiego "doszło do zbliżenia stanowisk" podczas nieformalnych negocjacji w Katarze. - Pomimo optymizmu prezydenta Trumpa szanse na zawieszenie broni są wciąż niezbyt duże - ocenił Krzyżanowski.
Zwolennicy siłowego rozwiązania problemu palestyńskiego
Ekspert stwierdził, że nie ma pewności, że premier Izraela posłucha się prezydenta USA. - Premier Netanjahu, oprócz czynnika zewnętrznego, jakim jest stanowisko Waszyngtonu, musi przede wszystkim liczyć się z opinią publiczną w Izraelu oraz ze stanowiskiem swoich koalicjantów. A tutaj sprawa się mocno komplikuje - wskazał Krzyżanowski.
Jak wytłumaczył były konsul, ministrowie gdyż w szczególności ministrowie Bezalel Smotrich i Itamar Ben-Gvir są "zwolennikami siłowego rozwiązania problemu palestyńskiego" i przeciwnikami jakichkolwiek negocjacji. - To oni, według wszelkiego prawdopodobieństwa, stali za złamaniem przez Izrael marcowego zawieszenia broni i za kontynuacją operacji wojskowej - dodał gość TOK FM.
Jednocześnie, co podkreślił Marcin Krzyżanowski, problem polega na tym, że "Hamas jest zrośnięty z tkanką społeczną Gazy". - Pokonanie go w sposób militarny jest praktycznie niemożliwe - oświadczył były konsul.
'Piekielny scenariusz' izraelskiego rządu
Prowadzący "Poranek TOK FM" Szymon Kępka nazwał pomysł skoncentrowania mieszkańców Strefy Gazy w "humanitarnym mieście" na ruinach Rafah "piekielnym scenariuszem". Według Marcina Krzyżanowskiego plan ten wynika z braku szerszej strategii rządu izraelskiego na to, co zrobić ze Strefą Gazy.
- W tym momencie wszelkie pomysły na trwały pokój, na rozwiązanie dwupaństwowe są torpedowane przez rząd Izraela i praktycznie niemożliwe do realizacji. Stąd też działania doraźne i pomysły, które delikatnie mówiąc, ocierają się o czystki etniczne - ocenił gość TOK FM.
'Międzynarodowa bezczynność' wobec katastrofy humanitarnej
Spytany o "międzynarodową bezczynność" wobec działań Izraela w Strefie Gazy, Marcin Krzyżanowski odparł, że w politologii nazywa się to "realizmem ofensywnym". - Głównym założeniem tego nurtu jest to, że nie istnieje żadna forma rządu światowego, w związku z tym w ostatecznym rozrachunku o rozwiązaniu konfliktów decyduje tak naprawdę brutalna siła - wytłumaczył ekspert.
- Izrael czuje uzasadniony lęk o swoje istnienie w przyszłości. Pomimo cierpień ludności cywilnej w Gazie Hamas pozostaje problemem dla bezpieczeństwa Izraela - ocenił gość TOK FM. I przyznał, że "Izrael nie jest w stanie politycznie wykrzesać z siebie woli, żeby w jakiś sposób doprowadzić do dyplomatycznego rozwiązania tego konfliktu". - Agresywna polityka bezpieczeństwa będzie kontynuowana w najbliższych latach - podsumował ekspert.
Wojna w Strefie Gazy trwa od 7 października 2023 r., gdy w ataku palestyńskiego Hamasu na południe Izraela zabito około 1200 osób i uprowadzono 251. Kilkudziesięciu porwanych jest wciąż więzionych. Według danych kontrolowanej przez Hamas administracji w izraelskim odwecie zginęło ponad 57,2 tys. Palestyńczyków. Niezależne ośrodki szacują, że ofiar może być 84 tys. Strefa Gazy jest zrujnowana - panuje w niej kryzys humanitarny.