Putin na czerwonym dywanie. "Dla Europejczyka i Polaka jest to bardzo trudne do zaakceptowania"
Szczyt na Alasce. Trump rozmawia z Putinem
Na terenie bazy wojskowej na Alasce rozpoczęło się spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, a także ich najbliższych doradców. Przywódcom towarzyszą sekretarz stanu Marco Rubio i specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow i doradca Putina ds. międzynarodowych Jurij Uszakow. Obecni są też tłumacze.
Obaj prezydenci pojawili się w Anchorage około godziny 21 czasu polskiego. Pierwszy był Donald Trump, który w swoim samolocie czekał, aż na płycie lotniska pojawi się także Putin. W końcu obaj stanęli na rozłożonym czerwonym dywanie i uścisnęli sobie dłonie. Trump, czekając na Putina, zaklaskał kilka razy.
- Dla mnie, jako Europejczyka i Polaka, jest bardzo trudne do zaakceptowania, że Władimir Putin jest na amerykańskiej ziemi, jest przyjęty przez amerykańskiego prezydenta, że chodzi po czerwonym dywanie jak prawdziwy lider, wiedząc, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, gdzie na ludzi każdego dnia spadają bomby - komentował w 'Programie Specjalnym' redaktor naczelny TOK FM Maciej Głogowski.
- Ale być może taka jest logika wielkiej polityki i wojny trzeba kończyć przy stole negocjacji - dodał, podkreślając, że przy tym stole nie ma Ukrainy. - A w tej sprawie właśnie o Ukrainę chodzi - podsumował.
Skąd nagła zmiana formuły spotkania na Alasce? 'To ciekawy znak'
Szczyt na Alasce i sukces Rosji
Gościni red. Głogowskiego - Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowym wskazała, że 'od strony rosyjskiej sukces jest oczywisty'. - W rosyjskich mediach główny przekaz dnia jest taki, że Władimir Putin jedzie rozmawiać o losach świata - mówiła. Wątek ukraiński, jak dodała, jest wskazywany, ale nie jest jakoś mocno eksponowany w tej narracji. Jest wplatany w szereg innych kwestii, jak np. bezpieczeństwo czy gospodarka.