,
Obserwuj
Świat

Nie ma co liczyć na przełom? "Wzmożyły się obawy"

3 min. czytania
17.08.2025 18:29
Po szczycie na Alasce wśród Ukraińców wzmożyły się obawy, do czego Ukraina może zostać przymuszona - mówił w TOK FM korespondent "Gazety Wyborczej" Piotr Andrusieczko. - Obecna sytuacja wskazuje, że jedyny przełom to byłyby symboliczne i bardzo namacalne zarazem zdobycze ideologiczne Władimira Putina w kształtowaniu globalnego ładu - oceniał Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight", prezes fundacji Res Publica.
|
|
fot. Julia Demaree Nikhinson/Associated Press/East News

 

  • Wołodymyr Zełenski w niedzielę wziął udział w rozmowie "koalicji chętnych", a w poniedziałek spotka się w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem. Będą mu towarzyszyć europejscy przywódcy;
  • Dojdzie do tego trzy dni po tym, jak prezydent USA spotkał się na Alasce z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem;
  • Według wysłannika Trumpa Stevena Witkoffa Putin zaoferował "ustępstwa" terytorialne i zgodził się w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy;
  • Czy ostatnie wydarzenia przybliżają Ukrainą i Rosję do osiągnięcia porozumienia?

 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielę w Brukseli wraz z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen wziął udział w wideokonferencji państw tworzących tzw. koalicję chętnych. Wideokonferencja z przywódcami państw - na której Polskę reprezentował wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski - odbyła się na dzień przed wylotem Zełenskiego do Waszyngtonu na zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa. Będzie to pierwsza taka wizyta prezydenta Ukrainy od czasu jego spotkania z Trumpem w Białym Domu pod koniec lutego, kiedy to w Gabinecie Owalnym doszło między nimi do awantury.

Prezydentowi Ukrainy ma towarzyszyć kilkoro europejskich przywódców i sekretarz generalny NATO Mark Rutte, chcąc wzmocnić jego pozycję w negocjacjach z amerykańskim prezydentem.

Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight", prezes fundacji Res Publica, zwracał w TOK FM uwagę na rolę europejskich liderów w tej wizycie. Jak zaznaczał, dla Europy najważniejsze jest, aby "nie doprowadzić do tego, by o Ukrainie i Europie rozmawiano bez jej udziału, żeby nawet nie dać pozoru wrażenia, że jakieś porozumienie mogłoby być zawarte bez udziału strony kluczowej".

Na Ukrainie "wzmożyły się obawy"

Ekspert ds. polityki europejskiej wskazał także na inne perspektywy Donalda Trumpa i rosyjskiego dyktatora Władimira Putina. - Putin dąży do zmiany zakwestionowania obecnego ładu międzynarodowego i wprowadzenia zasad, by siła dyktowała zmiany granic. Trump chce nowego układu, który próbuje dyktować przy pomocy narzędzi handlowych i na który chce mieć wpływ - mówił rozmówca Macieja Głogowskiego.

Korespondent "Gazety Wyborczej" w Ukrainie Piotr Andrusieczko powiedział TOK FM, że "teraz w Ukrainie się nie czuje" tego, że w ciągu najbliższych godzin lub dni może dojść do jakiegoś pozytywnego przełomu w związku wywołaną przez Rosję wojną. Jak mówił, po spotkaniu Trumpa z Putinem na Alasce "wzmożyły się obawy", do czego Ukraina może zostać zmuszona. Podkreślił, że wśród Ukraińców jest "duży sprzeciw wobec przymuszenia Ukrainy do handlowania własnymi ziemiami".

Zdaniem Wojciecha Przybylskiego "obecna sytuacja wskazuje, że jedyny przełom to byłyby symboliczne i bardzo namacalne zarazem zdobycze ideologiczne Władimira Putina w kształtowaniu globalnego ładu, czyli odkręcaniu porządku światowego siłą".

Co ustalono na Alasce?

W piątek Donald Trump spotkał się z Władimirem Putinem na Alasce. Swoje rozmowy określili jako "konstruktywne", ale nie podali konkretnych uzgodnień. Trump zrelacjonował przebieg szczytu europejskim przywódcom podczas spotkania online. W rozmowie uczestniczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki.

Wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff, pytany w niedzielę w wywiadzie dla CNN o ustalenia z rozmów przywódców USA i Rosji, powiedział: "Zgodziliśmy się w sprawie solidnych gwarancji bezpieczeństwa, które określiłbym jako przełomowe". Dodał, że Rosja zaoferowała ustępstwa w sprawie niektórych regionów.