,
Obserwuj
Świat

Jak wielkie miasta połykają małe gminy? "Prezydencie Olsztyna, nie kradnij"

TOK FM, tokfm.pl
1 min. czytania
02.04.2025 18:02
Jak nazwać sytuację, gdy wielki sąsiad zabiera mniejszemu najatrakcyjniejsze ziemie? Mieszkańcy Purdy, niewielkiej podolsztyńskiej gminy, mówią wprost: to aneksja, grabież i rozbiór w jednym.
|
|
fot. Piotr Placzkowski/REPORTER / PIOTR PLACZKOWSKI/REPORTER

- Możesz zapytać, dlaczego los tej gminy powinien mnie w ogóle obchodzić? Ano dlatego, że równie dobrze może to się wydarzyć u ciebie pod domem - komentuje Andrzej Andrysiak w dziewiątym odcinku "Rzeczpospolitej lokalnej".

Posłuchaj podcastu!

Konflikt wybuchł, gdy Olsztyn zdecydował o poszerzeniu granic administracyjnych miasta i włączeniu ponad 230 ha ziemi, którą gmina Purda chciała przeznaczyć pod inwestycje.

- Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - komentuje w podcaście wójt Purdy, Teresa Chrostowska. Dodaje, że teren jest atrakcyjny nie tylko przez położenie, ale też przez gotową dokumentację. Gmina przygotowała studium oraz plan zagospodarowania terenu. To kosztuje i trwa kilka lat. Olsztyn, jeśli te tereny przejmie, skorzysta więc podwójnie. - To nasza jedyna perełka - tłumaczy Chrostowska. Innych terenów pod inwestycję gmina nie ma.

To bądździe polskie Detroit? Upadek miasta na horyzoncie. 'Największa dziura w ziemi w Europie'

Prawo nie daje Purdzie zbyt wielu możliwości, mieszkańcom pozostaje protest. „Dzisiaj my, jutro wy", „Wybieramy wieś", „Prezydencie Olsztyna, nie kradnij!" - głoszą hasła na ich sztandarach. Jak to możliwe, że wszystko rozgrywa się się ponad głowami władz gminy i jej mieszkańców? Dlaczego Purda nie może walczyć o odszkodowania w sądzie? O tym posłuchacie w dziewiątym odcinku podcastu "Rzeczpospolita lokalna".

Legenda polskiego zagłębia milionerów. 'Im bliżej Warszawy, tym domy uboższe'