Sytuacja na polsko - białoruskiej granicy. "Wierzyłam w to, że po wyborach się zmieni"
- Nie tylko liczyłam, ale głęboko wierzyłam w to, że po wygranych przez demokratyczną większość wyborach sytuacja na granicy się zmieni i kryzys humanitarny zostanie zażegnany, że znikną push-backi - powiedziała w rozmowie z TOK FM Karolina Mazurek, aktywistka z Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego. Na polsko - białoruskiej granicy jednak zmian na razie nie widać.
Od ponad dwóch lat trwa tam kryzys humanitarny. Migranci i migrantki, w tym dzieci i osoby starsze, m.in. z Syrii, Iraku czy Kongo próbują dostać się do Polski przez lasy na Podlasiu. Opowiada o tym m.in. film "Zielona granica" Agnieszki Holland. Jedni uciekają przed wojną, inni przed prześladowaniami, jeszcze inni przed głodem i brakiem szans na poprawę swojej sytuacji ekonomicznej.
Aktywiści i mieszkańcy Podlasia, którzy od wielu miesięcy pomagają migrantom - m.in. dostarczając do lasu ciepłą odzież, jedzenie czy śpiwory - po wygranych przez demokratyczną większość wyborach apelują do rządzących o zaprzestanie push-backów. To się jednak nie dzieje. Piszą, gdzie tylko się da, w tym do szefa MSWiA czy do ministra sprawiedliwości, ale na razie zmian nie widać.
- Pojawiły się zmiany na różnych stanowiskach w rządzie, podejmowane są decyzje w różnych sprawach, a jeśli chodzi o kryzys humanitarny na polsko - białoruskim pograniczu, nic się dzieje - mówił w TOK FM Kamil Syller, prawnik, mieszkaniec Podlasia, osoba od wielu miesiąca niosąca pomoc migrantom i migrantkom. - Nam chodzi o priorytety - albo szybko sprzątamy po poprzednich rządach, albo nie. Bezprawie, które utrzymuje się na polsko - białoruskiej granicy to jest coś, co trwa od dwóch lat, można było się wcześniej przygotować na różne decyzje - tłumaczył Syller.
- Liczyliśmy na szybkie działania nowych władz, w tym na uchylenie rozporządzenia z 2021 roku dotyczącego push-backów. To jest możliwe do szybkiego naprawienia, dwa - trzy zdania i mamy nowe rozporządzenie ministra. Natomiast push-backi ciągle są. I mam mieszane uczucia, czy znikną, gdy czytam wywiady choćby z wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, prof. Maciejem Duszczykiem, który mówi, że push-backi nie znikną od razu(...) A wydaje się, że to - chociażby z punktu widzenia honoru rządzących - powinno być szybko zrobione - powiedział Syller w wywiadzie w TOK FM.
Organizacje pozarządowe, w tym Wolne Sady, Komitet Obrony Demokracji, Fundacja Panoptykon, Inicjatywa "Nasz Rzecznik" i Ogólnopolski Strajk Kobiet, wystosowały właśnie list otwarty do premiera oraz marszałków sejmu i senatu.
"Na wschodnim pograniczu Polski od kilku lat trwa spektakl łamania prawa polskiego i międzynarodowego oraz podstawowych norm humanitarnych. Towarzyszą temu: kryminalizacja działań aktywistek i aktywistów niosących pomoc ludziom zagubionym w przygranicznych lasach oraz antyuchodźcze wypowiedzi kontrolowanych nadal przez PiS mediów i polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy sprawowali dotąd władzę, a także naruszenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i prawa do azylu z poszanowaniem zasad konwencji genewskiej" - wskazują aktywiści z NGOsów.
"Domagamy się szybkiego rozwiązania podstawowych problemów, w tym zgodnego z międzynarodowym prawem traktowania osób uchodźczych; wsparcia ze strony państwa dla organizacji humanitarnych i osób aktywistycznych działających na pograniczu oraz opracowania programu pomocowego dla osób, które znalazły się w ośrodkach, z uwzględnieniem maksymalnego ograniczenia czasu detencji, możliwości nauki języka, aktywizacji zawodowej" - piszą organizacje pozarządowe.
Przypominają przy tym, że to już kolejna zima, "gdy bezbronni ludzie umierają przy granicy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej". "Wierzymy, że Parlamentarzystkom i Parlamentarzystom, których wybrało 11,5 miliona obywatelek i obywateli leży na sercu rozwiązywanie problemu osób uchodźczych zgodnie z literą prawa i humanitarnymi wartościami. Deklarujemy pełne wsparcie i pomoc w tym dziele" - kończą swój list aktywiści.
Co na to rząd? Pytanie o push-backi padło na środowej konferencji prasowej premiera Donalda Tuska. - Mam jednoznaczną opinię, że pierwszym zadaniem państwa, ministra i służb, w tym Straży Granicznej, jest skuteczne chronienie polskiej granicy. I zrobimy wszystko, żeby ta ochrona granicy była skuteczna i twarda wtedy, kiedy trzeba i jednocześnie, żeby nie dochodziło do oczywistego łamania tych podstawowych, humanitarnych praw człowieka, szczególnie jeśli chodzi o tych najsłabszych -
powiedział Donald Tusk, dodając, że w najbliższym czasie wybierze się na polsko-białoruską granicę.
Radio TOK FM wysłało pytania m.in. w sprawie push-backów i niehumanitarnego traktowania ludzi na polsko - białoruskiej granicy m.in. do MSWiA, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Odpowiedź dostaliśmy na razie jedynie z MSZ. Jest ona - praktycznie rzecz biorąc - kopią odpowiedzi, którą wcześniej dostali aktywiści, którzy też wysłali swój list. Postawiliśmy konkretne pytania - m.in. jakie działania zamierza podjąć MSZ, by zagwarantować humanitaryzm, człowieczeństwo, godność ludziom, którzy próbują dostać się do Polski i złożyć wniosek o status uchodźcy - ale odpowiedź jest ogólnikowa i nie odnosi się wprost do naszych pytań.
O czym pisze MSZ?
"W ostatnich miesiącach Polska wspólnie z zachodnimi partnerami podjęła szereg działań, których celem było ograniczenie sztucznego napływu migrantów na granicę polsko-białoruską, zaprzestanie instrumentalnego wykorzystywania obywateli państw trzecich, a także narażania ich zdrowia i życia w realizacji partykularnych interesach politycznych białoruskich władz" - wskazało nam Biuro Rzecznika Prasowego (nikt z imienia i nazwiska pod udzieloną nam odpowiedzią się nie podpisał).
MSZ przekonuje również, że "dzięki wspólnym staraniom i dialogowi z państwami regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu udało się praktycznie wyeliminować proceder masowego wykorzystywania białoruskich służb konsularnych w tych krajach do sprowadzania na Białoruś tysięcy osób, które następnie były kierowane przez lokalne służby w pobliże granicy z Polską". W odpowiedzi czytamy również, że zlikwidowane zostały czarterowe połączenia lotnicze, a szereg uwikłanych w proceder białoruskich przedsiębiorstw zostało objętych unijnymi sankcjami.
MSZ przekonuje przy tym - co jest powszechnie wiadome i oczywiste - że to "Aleksander Łukaszenko sprawuje całkowitą kontrolę nad sytuacją migracyjną na białoruskich granicach zewnętrznych, a zakończenie kryzysu migracyjnego i humanitarnego leży wyłącznie w jego gestii".
Przypomnijmy w tym miejscu dane Grupy Granica za ubiegły rok:
* 7550 – osób poprosiło nas o wsparcie;
* 3366 – do tylu osób udało nam się dotrzeć z pomocą;
* 1377 – tyle osób zgłosiło nam doświadczenie wywózki;
By był punkt odniesienia, Grupa Granica podaje też dane za okres od 10.2021 do 12.2022:
* 9718 – osób poprosiło nas o wsparcie;
* 5816 – do tylu osób udało nam się dotrzeć z pomocą;
* 1642 – tyle osób zgłosiło nam doświadczenie wywózki
Jednocześnie aktywiści przypominają, że wiadomo o co najmniej 53 osobach, które zginęły od początku kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>