,
Obserwuj
Świat

Na granicy z Białorusią coraz niebezpieczniej. "Te osoby są bardzo wychłodzone, drżące"

2 min. czytania
29.11.2024 12:54
Tak jak w poprzednich latach, z rozpoczęciem chłodów spada liczba osób przekraczających polsko-białoruską granicę. Z danych aktywistów wynika, że od początku kryzysu migracyjnego na pograniczu życie straciło ponad 50 osób, większość właśnie z powodu wychłodzenia.
|
|
fot. Małgorzata Klemens/Stowarzyszenie Egala

Aleksandra Chrzanowska, ratowniczka z grupy Granica, w rozmowie z TOK FM wskazała, że tej jesieni na granicy polsko-białoruskiej nie spotkała jeszcze osób w ostrej hipotermii, co nie znaczy, że ci migranci, do których docierają wolontariusze, są w dobrym stanie.

- Najczęściej te osoby są bardzo wychłodzone, drżące. Dużo czasu nam zajmuje rozgrzanie ich ciepłą zupą, herbatą, suchymi ubraniami, butami - powiedziała aktywistka w rozmowie z reporterem TOK FM Jakubem Medekiem.

Osoby przekraczające granicę często mają też rany od drutu żyletkowego, ślady po biciu i ugryzieniach psów. - Ci ludzie mówią, że są szczuci psami po stronie białoruskiej, aczkolwiek spotkałam się z kilkoma relacjami, że zdarza się to również po polskiej stronie - zaznaczyła Aleksandra Chrzanowska.

Co grozi Polsce po wojnie? 'Temu scenariuszowi da się jeszcze zapobiec'

W ocenie ratowniczki, zimna pora roku nie wpłynęła na postępowanie polskich służb. Od większości imigrantów nie przyjmują one wniosków o ochronę. Według polskich sądów to bezprawne.

Sytuacja na granicy a zmiany w strategii migracyjnej. Rząd spotkał się z aktywistami

15 października Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie opracowanej w MSWiA strategii pn. "Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo. Kompleksowa i odpowiedzialna strategia migracyjna Polski na lata 2025-2030".

Dokument - jak uzasadnia rząd - ma przyczynić się do stworzenia przejrzystych i bezpiecznych zasad imigracji, która będzie kontrolowana przez instytucje państwowe. Zakłada m.in., że w przypadku zagrożenia destabilizacji państwa przez napływ imigrantów możliwe powinno być czasowe i terytorialne zawieszanie prawa do przyjmowania wniosków o azyl. Wyłączone mają być z tego zapisu tzw. grupy wrażliwe.

'W lesie od 15 dni i trzy dni bez jedzenia'. Dramat na polsko-białoruskiej granicy nadal trwa

W poniedziałek odbyło się wysłuchanie obywatelskie dotyczące założeń przedstawionych w uchwale. Rząd wysłuchał oświadczeń m.in. organizacji pozarządowych, pracodawców i związków samorządowych. Według Anny Błaszczak-Banasiak - dyrektorki Amnesty International Polska - sytuacja na granicy wcale nie uległa poprawie po zmianie władzy i konieczny jest dialog między rządem a NGO-sami.

- Tak naprawdę nie wiemy, ile jest teraz śmierci na granicy, także dlatego, że poprzez strefę buforową rząd utrudnia działalność organizacji pozarządowych i niektórych służb na granicy, co oznacza, że jest nam trudniej do tych osób docierać i znajdować ciała - mówiła Błaszczak-Banasiak.

Podczas wysłuchania obywatelskiego organizacje pozarządowe negatywnie oceniły brak konsultacji publicznych.

- Mam nadzieję, że to będzie takie przełamanie impasu. Będziemy wielokrotnie spierali się, będziemy mieć różne zdania, co nie oznacza, że nie możemy spotkać się, wsłuchać wzajemnie w swoje argumenty - zaznaczyła ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego Adriana Porowska.

Posłuchaj: