"Jezus upadł po raz pierwszy przy sali do chemii". Burza wokół drogi krzyżowej w szkole
- W Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Białymstoku zorganizowano drogę krzyżową, co wywołało skargi części rodziców uczniów i krytykę Fundacji Wolność od Religii. Wydarzenie odbyło się bez pisemnych zgód rodziców;
- Dyrektor szkoły w rozmowie z 'Gazetą Wyborczą' zapewnił, że udział był dobrowolny i nie wiązał się z żadnymi nagrodami;
- Podlaska kuratorka oświaty skrytykowała organizację nabożeństwa w szkole. "Szkoła nie jest miejscem do afiszowania się ze swoją religią, tym bardziej w Podlaskiem" - oceniła.
O kolejnej drodze krzyżowej w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Białymstoku redakcję "Gazety Wyborczej" poinformowała matka jednego z uczniów. 'Jezus znowu upadł: po raz pierwszy przy sali do chemii, a po raz drugi przy WC chłopców' - brzmi fragment listu. Kobieta pytała również, "jak ten czas spędzają uczniowie niewierzący i prawosławni". "Nie pomagają skargi - dyrekcja nie odpowiada na pisma" - zaznaczyła.
Było 40 paragonów, teraz jest 14. Nieoczekiwany skutek budowy tunelu CPK w Łodzi
Droga krzyżowa w szkole w Białymstoku. Kurator oświaty: Od tego jest kościół
W szkolnym wydarzeniu wzięło udział około 50 osób - uczniów i nauczycieli - przy obecności księdza i akompaniamencie gitary. Jedna ze stacji Męki Pańskiej odbyła się w sali gimnastycznej. Dyrektor placówki Cezary Antoni Wysocki podkreślił, że "nikt nikogo do udziału w drodze krzyżowej nie zmuszał" i że "droga krzyżowa została zorganizowana dla uczniów wyłącznie zainteresowanych i chętnych, tak jak lekcje religii". Nie wymagano jednak pisemnych zgód od rodziców.
W reakcji na zgłoszenia rodziców kuratorka oświaty Agnieszka Krokos-Janczyło zapowiedziała rozmowę z dyrektorem szkoły. "W przestrzeni szkolnej nie powinno być takich wydarzeń. Od tego jest kościół. Szkoła nie jest miejscem do afiszowania się ze swoją religią, tym bardziej w Podlaskiem, które jest regionem wielowyznaniowym, wielokulturowym" - skomentowała.
O 20 minut za późno, chłopak został 'odstawiony' na Białoruś. Tak Straż Graniczna ignoruje wyroki
Dyrektor szkoły "będzie się modlił" za duszę Doroty Wójcik
W ubiegłym roku przedstawiciele szkoły zamieścili w mediach społecznościowych wpis relacjonujący drogę krzyżową. Brzmiał on tak: "Droga Krzyżowa na terenie szkoły to już nasza tradycja. W zadumie, ciszy i skupieniu uczniowie, nauczyciele i pracownicy szkoły przemierzali korytarze szkoły, rozważając kolejne stacje męki pańskiej. Wyjątkowy nastrój, wspaniała oprawa muzyczna i głębokie, poruszające teksty podkreśliły wyjątkowy nastrój nabożeństwa. Wspólna modlitwa miała uzmysłowić obecnym wielkość ofiary, jaką poniósł za nas - grzesznych ludzi Jezus Chrystus". Wpis skrytykowała Fundacja Wolność od Religii. Jej zdaniem "narusza on zasadę bezstronności światopoglądowej władzy publicznej".
W tym roku Fundacja kierowana przez Dorotę Wójcik zwróciła się do placówki z pytaniem, czy uczniowie byli nagradzani za udział w drodze krzyżowej ocenami z innych przedmiotów. Dyrektor Wysocki zaprzeczył takim praktykom, dodając: "Tolerancja dotyczy każdej ze stron: niewierzących, ale i wierzących". Na sugestię przeprowadzenia anonimowych ankiet w tej sprawie odpowiedział, że nie widzi takiej potrzeby. "Będę się modlił za poprawność poglądów i duszy pani prezes Fundacji Wolność od Religii" - oznajmił.
Posłuchaj: