,
Obserwuj
Świat

11-latek zmarł po wybuchu petardy. Skonstruował ją sobie sam

2 min. czytania
16.04.2025 09:52
Nie żyje 11-latek hospitalizowany po wybuchu petardy, którą - jak informowała w niedzielę podlaska policja - sam skonstruował z innych petard. Chłopiec zmarł w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku - potwierdziła PAP we wtorek dyrektor szpitala prof. Anna Wasilewska.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl / Koronawirus w Polsce
  • Zmarł 11-letni chłopiec, który w niedzielę doznał poważnych obrażeń po wybuchu petardy. Do tragicznego zdarzenia doszło na podwórku w jednej z miejscowości powiatu wysokomazowieckiego;
  • Poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdzie we wtorek zmarł - potwierdziła dyrektor placówki;
  • Według policji chłopiec samodzielnie skonstruował petardę z kilku innych petard.

 

 

Białostocki dziecięcy szpital kliniczny nie udziela innych informacji na ten temat.

11-latek był przetransportowany do tej placówki śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Niewinna zabawa na podwórku skończyła się tragedią. 11-latek zmarł w szpitalu

 

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości w powiecie wysokomazowieckim. Podlaska policja poinformowała wcześniej, że chłopiec doznał licznych obrażeń po tym, gdy wybuchła na podwórku petarda, którą sam skonstruował z innych petard - informowała podlaska policja, która wyjaśnia okoliczności tego zdarzenia.

Dostali rykoszetem na wojnie z opioidami. 'Nie wolno dopuszczać do takich sytuacji'

 

Chłopiec miał zebrać materiały z kilku lub kilkunastu petard niewiadomego pochodzenia i złożyć z nich jedną. Miał ją zrobić prawdopodobnie w domu, we własnym pokoju. Do wybuchu doszło w niedzielę rano na podwórku, gdy odpalił petardę.

Policja podała też, że rodzice chłopca byli na miejscu - w domu, byli trzeźwi.

Posłuchaj: