Groźny incydent na granicy polsko-białoruskiej. "Bronił się wszelkimi sposobami"
- Obywatel Afganistanu zaatakował polskiego żołnierza na granicy. Wojskowy doznał urazu oka i "nie może wykonywać dalszych czynności służbowych";
- Żandarmeria Wojskowa prowadzi śledztwo w sprawie czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego;
- MON i MSWiA podkreślają, że żołnierze działają w trudnych warunkach, narażając zdrowie i życie w obronie granicy.
Żołnierz zaatakowany przez obywatela Afganistanu. 'Odniósł obrażenia oka'
- Dwóch migrantów nielegalnie przekroczyło granicę, jeden z nich bezpośrednio zaatakował naszego żołnierza. Żołnierz wszelkimi możliwymi sposobami bronił się przed tym atakiem agresywnego migranta. W wyniku czego został poszkodowany - poinformował podczas poniedziałkowej konferencji mjr Błażej Łukaszewski, rzecznik 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej, cytowany na łamach Interii.
Żołnierz odniósł obrażenia oka, które obecnie uniemożliwiają mu dalszą służbę na granicy. - Jego stan jest stabilny. W wyniku odniesionych ran jego oko jest na tyle spuchnięte, że żołnierz nie najlepiej widzi, dlatego nie może wykonywać dalszych czynności służbowych - dodał Łukaszewski.
Sprawę prowadzi Żandarmeria Wojskowa, która przyjęła zawiadomienie od poszkodowanego. Postępowanie dotyczy czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego (art. 223 Kodeksu karnego).
Co się zmieni w rządzie? 'Akurat to jest osobistą porażką Donalda Tuska'
Migranta, który zaatakował żołnierza, zatrzymała Straż Graniczna. - Po pewnym czasie zatrzymano agresywnego migranta. Został on przekazany odpowiednim służbom - przekazał rzecznik.
Incydent na granicy. Straż Graniczna ma nagranie
Według ustaleń Onetu, podczas interwencji jeden z żołnierzy oddał strzały ostrzegawcze z gumowych pocisków w kierunku Afgańczyków, a następnie użył kolby strzelby wobec jednego z nich. Całość miała zostać zarejestrowana przez kamery Straży Granicznej.
- Dwóch migrantów, którym udało się przekroczyć granicę, wykazało się agresją w stosunku do żołnierzy, nadal rzucając kamieniami w kierunku patrolu, a jeden z nich zaatakował żołnierza z bliska. By obezwładnić niezwykle agresywnego migranta, żołnierz użył środków przymusu bezpośredniego - potwierdził mjr Łukaszewski.
Strajkujący 'w klatce', związkowcy ze zwolnieniami. 'Gdzie jest minister Bodnar?'
Atak na żołnierza. Kosiniak-Kamysz zabrał głos
Do sprawy odniósł się również szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz: "Żołnierze strzegący wschodniej granicy robią wszystko, codziennie narażając życie i zdrowie, by chronić Polskę przed nielegalnymi migrantami. Tak też było 10 lipca niedaleko Michałowa. Pod gradem kamieni i agresji obrońcy granic zrobili wszystko, by zatrzymać najeźdźców. Zrobili to skutecznie. Żołnierze, dziękujemy za Waszą służbę!" - napisał na platformie X.
Wcześniej o podobnych incydentach informował Maciej Duszczyk. - Mieliśmy taki przypadek, w którym to sześciu cudzoziemców próbowało przejść przez rzekę, ponieważ jej stan jest bardzo, bardzo niski - mówił wiceszef MSWiA na antenie Radia Zet.
Posłuchaj: