USA uchyla cła, a Polacy - sympatię do Ameryki. Tygodniowy przegląd prasy Aleksandry Karasińskiej
W corocznym badaniu, w którym CBOS sprawdza sympatię Polaków do innych narodów, Amerykanie z pierwszego na piąte miejsce spadli w ciągu ostatnich trzech lat - Aleksandra Karasińska zaprasza na autorski przegląd prasy zagranicznej.
Zaczynamy od USA Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że większość tzw. ceł wzajemnych, która nałożył Donald Trump jest nielegalna. Nie wiadomo, co ze zwrotem importerom setek miliardów dolarów pobranych już ceł i z nowymi umowami handlowymi USA, w tym z Unią Europejską. A Trump już wprowadza nowe cła na miejsce tych zdelegalizowanych.
Przypomnijmy że Trump w kwietniu zeszłego roku nielegalnie wprowadził tzw. cła wzajemne, czyli dodatkowe cła, które miały zrównoważyć deficyt USA w handlu zagranicznym. A jednocześnie miał to być jeden z głównych instrumentów polityki gospodarczej i zagranicznej Trumpa. "Financial Times" komentuje: to " sprawdzam" dla władzy wykonawczej w USA.
Orzeczenie, wydane przed orędziem o stanie państwa w przyszłym tygodniu, zapadło tuż po rozczarowujących danych dotyczących ekonomii i przy niskich notowaniach prezydenta, które wzbudziły niepokój wśród Republikanów co do ich perspektyw w listopadowych wyborach uzupełniających.
Jak podkreśla "FT" to również kolejny sygnał narastającego oporu wobec Trumpa i jego planów, zarówno w kraju, jak i za granicą - od sprzeciwu wobec Grenlandii ze strony zachodnich przywódców, przez wymuszenie przez członków Kongresu ujawnienia dokumentów dotyczących pedofila Jeffreya Epsteina, po prezesa Rezerwy Federalnej -Jaya Powella, który walczy o niezależność banku centralnego.
"Siły Kremla odcięte"
A teraz dziennik "Die Welt" i tytuł artykułu: Siły Kremla odcięte. Tak wygląda rosyjska katastrofa na froncie". Niemiecki dziennik pisze, że Ukraińcy wykorzystują chaos w armii rosyjskiej po odcięciu od Starlinka, czyli szybkiego Internetu satelitarnego. Tu cytat: "Rosyjskich żołnierzy ogarnęła panika, gdy połączenie internetowe na froncie nagle się zerwało". Potwierdzają to dziesiątki przechwyconych wiadomości radiowych. Analitycy ukraińskiej jednostki wywiadowczej pokazali dziennikarzowi "Die Welt" nagrania. - Cholera jasna! Wygląda na to, że wyłączyli wszystkie Starlinki - przeklina rosyjski żołnierz. - Połączenie zniknęło, całkowicie zniknęło. Nie ma obrazu - krzyczy inny. W dniu wyłączenia Starlinka, czyli systemu satelit Elona Muska - Ukraińcy zauważyli, że ostrzał artyleryjski i moździerzowy bardzo się zmniejszył. Nagle zmniejszyła się też liczba ataków dronów- mówi gazecie ukraiński zwiadowca.
Kiedy w 2024 roku Rosjanie zaczęli korzystać z satelitów Starlink, rząd Ukrainy skontaktował się z firmą Muska i zażądał, by amerykanie odcięli Rosjan od sieci. Mimo tych apeli w całym 2025 roku Rosjanie coraz częściej korzystali z technologii Starlink.
Dopiero niedawno - bo 9 lutego - rosyjskie wojsko zostało odcięte od terminali internetowych Starlink. Sprawę komentował wcześniej nasz minister Radosław Sikorski. "Lepiej późno niż wcale" - napisał, dziękując również amerykańskiemu miliarderowi. Wcześniej Sikorski starł się z Muskiem na portalu X właśnie o wykorzystanie Starlinków przez Rosję.
"Sprawa wykracza poza przypadek skompromitowanego księcia"
Teraz czas na francuski "Le Monde" i tu tytuł:" Dla brytyjskiej monarchii stawka związana z aktami Epsteina wykracza daleko poza problem ze skompromitowanym księciem" . Chodzi o aresztowanie byłego księcia Andrzeja. Były książę Yorku Andrzej Mountbatten-Windsor, młodszy brat króla Karola III, został zatrzymany pod zarzutem nadużycia władzy publicznej. Służby brytyjskie przeszukują jego posiadłości. 66-latek trafił do policyjnego aresztu. Zatrzymanie najprawdopodobniej dotyczy jego powiązań z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Z dokumentów ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości wynika, że w latach 2010-2011 brytyjski arystokrata przekazywał Epsteinowi poufne informacje rządowe.
Francuski "Le Monde" komentuje: "Sprawa wykracza poza przypadek skompromitowanego księcia. Brytyjska monarchia jest dziś strukturalnie osłabiona. Z jednej strony, ponieważ królowa Elżbieta wybrała strategię przeczekania burzy, niezgodną ze standardami. Z drugiej, ponieważ reakcja obecnego króla nastąpiła po ponad dekadzie zaprzeczania. Sprawa obnażyła zamknięty krąg, w którym granice między służbą publiczną, interesami prywatnymi a lojalnością rodzinną - wydają się niebezpiecznie zatarte - komentują, nie bez satysfakcji "Francuzi".
I tu jeszcze CNN, które pyta: "Pierwsze od prawie 400 lat aresztowanie członka brytyjskiej rodziny królewskiej postawiło następujące pytanie: skoro organy ścigania w Wielkiej Brytanii i całej Europie mogą działać niezależnie wobec dawnej siatki Epsteina, dlaczego w USA nie ma podobnego zaufania do systemu sprawiedliwości? Bardzo dobre pytanie o stan demokracji w USA i Europie".
"Rosnącą niechęć do Trumpa"
Przechodzę do tygodnik "Polityka" - i tu ciekawe dane sondażowe - o tym jak postrzegamy w Europie Amerykanów i administrację USA.
W corocznym badaniu, w którym CBOS sprawdza sympatię Polaków do innych narodów, Amerykanie z pierwszego na piąte miejsce spadli w ciągu ostatnich trzech lat. W 2023 r. obywatele USA wywoływali pozytywne emocje u 68 proc. Polaków, obecnie - jedynie u 47 proc. Wyprzedzają ich Włosi, Czesi, Słowacy i Anglicy. Ta zmiana to - jak komentuje "Polityka" - z pewnością efekt działania Donalda Trumpa. Sam prezydent USA wypada zresztą w badaniu CBOS znacznie gorzej od ogółu Amerykanów. Jego działalność negatywnie ocenia 60 proc. badanych, tak samo liczna grupa wiąże z jego prezydenturą obawy, 41 proc. uważa, że przyczynia się ona do spadku bezpieczeństwa Polski.
Przychylniej oceniają Trumpa wyborcy prawicy. Chwali go dwie trzecie wyborców PiS i Korony Polskiej, a także 55 proc. wyborców Konfederacji. Ponad połowa głosujących na PiS jest też zdania, że prezydentura Trumpa przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa Polski.
Krytycznie do działalności Trumpa odnosi się z kolei 97 proc. wyborców KO i Razem oraz zdecydowana większość; cztery piąte - głosujących na Lewicę. Znacząca większość wyborców tych trzech formacji uważa też, że prezydentura Trumpa przyczynia się do osłabienia bezpieczeństwa Polski.
Drastycznie spadły też oceny stosunków polsko-amerykańskich. Jeszcze wiosną 2023 r. 80 proc. Polaków uważało je za dobre, a w badaniu przeprowadzonym dwa lata później odsetek ten spadł do 31 proc.
Jak komentuje "Polityka": Rosnącą niechęć do Trumpa wykorzystuje Lewica, stosując ostrą retorykę w ocenie amerykańskiego prezydenta i wdając się w spór z ambasadorem USA w Polsce. Donald Tusk i KO, z konieczności dbania o relacje z sojusznikiem, są znacznie bardziej powściągliwi. W największym kłopocie jest PiS, dla którego dobre relacje z Trumpem zawsze były atutem - teraz Nowogrodzka musi lawirować, by nie urazić swojego, podzielonego w ocenach, elektoratu - komentuje tygodnik "Polityka".
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Rozłam z Polsce 2050, Rada Pokoju, igrzyska we Włoszech. Sprawdź swoją wiedzę [QUIZ]
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
"Musimy dać sztucznej inteligencji otwarte niebo, ale..."
" NYT" pisze o szczycie AI w New Deli, a to dlatego, że dziś kończy się tam szczyt liderów polityki i biznesu z całego świata. Reprezentanci firm i rządów dyskutują o przyszłości sztucznej inteligencji i próbach regulacji tej technologii. W wydarzeniu wzięli udział między innymi prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Brazylii Lula da Silva, a także sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.
Jak z kolei pisze" Financial Times": dla Indii i globalnego Południa takie wydarzenia to okazja do dyskusji o tym czy AI, zasoby danych i normy bezpieczeństwa nie staną się prywatną infrastrukturą kontrolowaną przez kilka wielkich firm.
W rozmowach w New Delhi miał wziąć udział także założyciel Microsoftu Bill Gates. Zrezygnował jednak z przybycia na szczyt, ze względu na aferę Epsteina.
Premier Indii, Narendra Modi, mówił przed liderami technologicznych gigantów: "Musimy dać sztucznej inteligencji otwarte niebo, ale też utrzymać władzę w naszych rękach".
To już czwarty szczyt poświęcony sztucznej inteligencji, tematami wcześniejszych były obawy przed czarnymi scenariuszami, w tym perspektywa perspektywa rozwoju AI do superinteligencji i utraty kontroli ludzi nad maszynami przewyższającymi ludzki intelekt. Dodatkowo, jak pisze "NYT" w Indiach rośnie niepokój o to, czy indyjscy studenci będą w stanie konkurować o dobre miejsca pracy w dobie AI i jak będzie wyglądał rynek pracy.
"Rok Ognistego Konia"
I na koniec przenosimy się do Chin.
W chińskim kalendarzu, nastał właśnie nowy rok księżycowy, czyli początek nowego cyklu. Chiński nowy rok rozpoczął się 17 lutego, a obchody święta kończą się 3 marca -będzie to Rok Ognistego Konia.
Przepowiednie horoskopu są dla mnie raczej obojętne, ale jak dowiedziałam się w BBC w chińskim zodiaku jest 12 zwierząt i pięć żywiołów. To daje razem 60 kombinacji, co oznacza, że ostatnio Rok Ognistego Konia był w roku 1966.
Zgodnie z chińską tradycją koń symbolizuje wolność i szybkość, a ogień intensywność i transformację.
Oznacza to, że rok 2026 może być rokiem, w którym wszystko wydaje się nieco intensywne. Z jednej strony może to być czas potencjalnego chaosu, a z drugiej wielkiej energii, dynamiki i możliwości. Innymi słowy, według chińskiej tradycji to dobry czas do zmian i odważnych posunięć.
To najważniejsze święto w Chinach, które trwa 15 dni i kończy je Święto Latarni, które przypada w pierwszą pełnię księżyca nowego Roku. Święto jest radosne: polega na paradach z tancerzami i wielkimi kolorowymi smokami, pokazach fajerwerków i puszczaniu lampionów powietrze lub na wodę; tysiące lampionów są też elementem dekorującym parki i ulice. To też czas rodzinnych zjazdów i czas, w którym ludzie obdarowują się prezentami, najczęściej są to czerwone koperty z pieniędzmi.
Autor: Aleksandra Karasińska