Władze Ukrainy dokonały zwrotu w ważnej sprawie. "To może być odczytywane jako próba kupowania poparcia"
Ukraina przeżywa kolejne ataki rosyjskich dronów. W ten sposób Putin pokazuje, że z nikim nie musi się liczyć. - Sama Ukraina ma zaś problem z utrzymaniem obrony, z brakami broni, z brakiem żołnierzy i rąk do pracy - mówiła w TOK FM Bogumiła Berdychowska w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.
Wtorkowy atak na wieś Jarowa w Donbasie, którego głównymi ofiarami okazali się emeryci stojący w kolejce po wypłatę świadczeń, można interpretować jako rosyjską pomyłkę lub wprost przeciwnie - jako demonstracje siły, która nie musi się z nikim liczyć i na nic zważać. Po prostu Putin próbuje powiedzieć, że bomb ma już pod dostatkiem, także tych drogich, precyzyjnie naprowadzanych - i może sobie zbombardować, co mu się tylko spodoba, tudzież kogo będzie chciał, nawet gdy dla wojennego celu nie ma to żadnego znaczenia.
Podobnie z eksplozjami w kijowskiej dzielnicy rządowej, gdzie jeden z 805 dronów wystrzelonych tamtej nocy w stronę Ukrainy, uszkodził górne kondygnacje siedziby rządu. Większych szkód nie narobił, ale znowu - pokazał, że Rosjanie mogą. Czyli de facto pokazał to, co Putin od miesięcy stara się pokazywać w kontekście tej wojny. Że może, że sobie pozwoli, że go stać, że nie musi nikogo słuchać i że będzie dążył do zwycięstwa za wszelką cenę, może już tej jesieni.
Tymczasem w Ukrainie dużo mówi się o wyborach, które jeszcze do niedawna traktowano, jako niemożliwe do przeprowadzenia w warunkach wojennych. Zapowiedzią tychże ma być dość spektakularna zmiana w podejściu do zakazu opuszczania kraju, z jakim musieli się liczyć młodzi mężczyźni. Teraz jak się okazuje, przestał obowiązywać. Kto chce wyjechać, może zrobić to choćby natychmiast.
To interesujący zwrot odczytywany jako próba kupowania poparcia społecznego przez obecne władze Ukrainy.Przede wszystkim jednak widać wyraźnie, że utrwala się to, o czym rozmawialiśmy miesiące i lata temu: Ukraina ma problem z utrzymaniem obrony, ma problem z brakami broni, ma problem z brakiem żołnierzy i ma problem z brakiem rąk do pracy. Te braki przestały już na nas robić wrażenie, ale to one mogą ostatecznie rozstrzygnąć o losie kraju.
Źródło: TOK FM