,
Obserwuj
Świat

Nawrocki "udźwignął" spotkanie z Trumpem? "Było widać między nimi chemię"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
03.09.2025 22:23

Amerykańskie media nie poświęciły wizycie Karola Nawrockiego w USA nagłówków pierwszych stron gazet. Choć dominowały zupełnie inne tematy, wizyta polskiego prezydenta była niezwykle istotna dla samego Trumpa. Jak powiedziała w TOK FM Marta Zdzieborska, Nawrocki zdecydowanie "udźwignął" spotkanie z przywódcą Stanów Zjednoczonych. - Czuć było chemię - dodała. 

Karol Nawrocki u Donalda Trumpa
Karol Nawrocki u Donalda Trumpa
fot. East News
  • Karol Nawrocki zakończył swoją pierwszą zagraniczną wizytę, która obyła się w Białym Domu z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa;
  • Podczas spotkania padło kilka ważnych deklaracji; 
  • Jak mówiła w TOK FM dziennikarka Marta Zdzieborska, między panami czuć było chemię; 
  • - Jeden moment spotkania bardzo mnie zaskoczył - dodał gościni "Programu Specjalnego". 

Prezydent Karol Nawrocki został w środę przyjęty w Białym Domu przez amerykańskiego przywódcę Donalda Trumpa. Całe spotkanie przebiegało według samego Nawrockiego "w miłej i przyjaznej atmosferze". Trump złożył Polsce obietnice, że nie wycofa amerykańskich wojsk, a także, jeżeli będzie nam na tym zależało, może nawet zwiększyć ich liczebność. 

W Polsce spotkanie prezydenta Nawrockiego i Donalda Trumpa było szeroko komentowane, czy podobnie było w amerykańskiej prasie? Jak zaznaczyła w TOK FM dziennikarka "Press", stała współpracowniczka "Tygodnika Powszechnego" Marta Zdzieborska, Amerykanie patrzą na to zgoła inaczej. - W serwisach informacyjnych i w gazetach amerykańska prasa nie oddała tej wizycie wiele miejsca. Najważniejszym tematem była parada wojskowa w Pekinie oraz kwestia wewnętrzna, czyli sprawa Jeffreya Epsteina, który jest oskarżany o przestępstwa na tle seksualnym - wyjaśniła Zdzieborska. 

Gościni "Programu Specjalnego" zwróciła uwagę, że to też jest element gry politycznej, zupełnie nieistotny dla polskich mediów, ale niezwykle ważny dla amerykańskiej prasy, bo to jest próba pogrążenia Donalda Trumpa, gdyż jego administracja nie chce ujawnić dokumentów dotyczących Epsteina.

- Jeżeli chodzi o otoczenia Trumpa, to nawet podczas kampanii prezydenckiej widzieliśmy, że jego administracja, jak i on sam, byli skupieni na popieraniu Karola Nawrockiego. Ta pozytywna energia i nastawienie do polskiego prezydenta były więc już wcześniej zauważalne - dodała dziennikarka. 

Prowadzący audycję Filip Kekusz zapytał, czy pozytywne nastawienie wynika z tego, z jakimi honorami amerykański przywódca przyjmowany jest w Polsce, czy może raczej jest to kwestia podobnego spojrzenia na politykę i może asymetrycznej, ale jednak partnerskiej relacji między nami, zwłaszcza w biznesach. - To na pewno, bo Donald Trump jest znany z tego, że wykorzystuje swoją prezydenturę do robienia interesów, zwłaszcza w swoim imperium deweloperskim, ale to jest rozmowa na inny temat. Natomiast tu chodzi mi bardziej o wspieranie Trumpa Republikanów i polityków, którzy dzielą pewne konserwatywne wartości i dzięki temu mogą też zawierać sojusze, budować platformy do współpracy i podkreślania my konserwatyści kontra oni liberałowie - wyjaśniła Zdzieborska. 

Jak dodała, Polska dla Trumpa jest atrakcyjna także z powodu licznej Polonii w Stanach Zjednoczonych. - Ta przyjazna atmosfera mogło być takim ukłonem w ich stronę - zaznaczyła gościni TOK FM. 

Karol Nawrocki poradził sobie na spotkaniu z Trumpem? 

Ekspertka zapytana o to, czy polski przywódca "udźwignął" spotkanie z prezydentem USA i czy dobrze na nim wypadł, odparła, że zdecydowanie tak.

- Patrząc na interakcję między panami, było widać chemię między nimi. Było pozytywne nastawienie Trumpa do Nawrockiego. Kiedy kilka miesięcy oglądałam spotkanie Trumpa z przywódcą Salwadoru, tam nie było zupełnie chemii, choć biorąc pod uwagę politykę migracyjną, to prezydent Salwadoru powinien być bardzo dobrym partnerem dla Trumpa. To spotkanie odbyło się oczywiście zgodnie z protokołem, ale nie było tam przyjaznej wymiany zdań - powiedziała gościni "Programu Specjalnego".

Polecamy

Zdzieborska zwróciła uwagę na jeszcze jeden element spotkania, który wprawił ją w osłupienie. - Byłam bardzo zaskoczona, bo Donald Trump się nie zdenerwował, gdy Karol Nawrocki jednak wszedł mu w słowo, dorzucając swoje trzy grosze o tym, jak Polska dużo płaci na obronność. Biorąc pod uwagę, jakie Trump ma podejście do ludzi i jego brak cierpliwości, to brak reakcji z jego strony był dla mnie naprawdę nieoczekiwany. Więc ta chemia między nimi zdecydowanie była i miejmy nadzieję, że to się przełoży w jakiekolwiek konkrety i dobrą współpracę  - skwitowała.