,
Obserwuj
Świat

"Zełenski i Trump mieli konkretne role". Będzie przełom w sprawie Ukrainy?

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
18.08.2025 23:15

- Atmosfera panująca w gabinecie u prezydenta Donalda Trumpa była dużo lepsza niż pamiętna wizyta z lutego, która skończyła się pyskówką - mówił w TOK FM Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". Zdaniem publicysty - przekaz przywódców jest jasny: chcą się dogadać. Ale mogą pojawić się problemowe kwestie.

Spotkanie Trump - Zełenski w Białym Domu
Spotkanie Trump - Zełenski w Białym Domu
fot. MANDEL NGAN/AFP/East News
  • Donald Trump spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu;
  • Obaj przywódcy wymieli uprzejmości, powiedzieli, że rozmowy były dobre i ważne. Mówili m.in. o kwestiach bezpieczeństwa dla Ukrainy;
  • Roman Imielski w TOK FM zwrócił uwagę na kwestię terytoriów, które Ukraina miałaby oddać Rosji, a także wyborów prezydenckich w Ukrainie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu. Padły pierwsze deklaracje. - Wierzę, że prezydent Putin (...) zgodził się, że Rosja zaakceptuje gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. To jeden z kluczowych punktów, które musimy rozważyć i będziemy to rozważać przy stole negocjacyjnym - oświadczył Trump.

Prezydent Zełenski stwierdził natomiast, że odbył bardzo dobre rozmowy z Trumpem - najlepsze do tej pory - i uznał za przełom, że przedmiotem rozmów są gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Wyraził gotowość do spotkania z Putinem. Podkreślił, że chciałby, by obecny przy nim był również Trump.

- Atmosfera panująca w gabinecie u prezydenta Donalda Trumpa była dużo lepsza niż pamiętna wizyta z lutego, która skończyła się pyskówką. Zełenski został wtedy zaatakowany przez J.D Vance'a, doszło do karczemnej kłótni, której ja na takim szczeblu dyplomatycznym jeszcze nie widziałem - wspominał na antenie Radia TOK FM Roman Imielski, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". - Tym razem było widać, że i Trump, i Zełenski mieli przygotowaną taką rolę, że wysyłają tylko pozytywne sygnały - dodał.

Oddanie terytoriów Ukrainy

Według gościa TOK FM poniedziałkowe spotkanie obu przywódców miało bardzo jasny przekaz: chcemy się dogadać. Ale Imielski zwrócił uwagę na kwestie, które mogą być problemowe.

To przede wszystkim sprawa terytoriów, które Ukraina miałaby oddać Rosji (wzdłuż obecnej linii frontu). Trump zapowiedział, że trzeba rozpocząć dyskusję w tej sprawie. 

- To jest trudne dla Zełenskiego. On jest ograniczony chociażby konstytucją ukraińską, która nie przewiduje przekazania ziem innemu państwu. Partnerzy europejscy też stoją na straży [obecnego] porządku. Niemniej jednak realia są takie, że Rosjanie zajęli 20 proc. terytoriów Ukrainy i Ukraina dziś nie ma sił na to, żeby ich z tych terytoriów wypchnąć - skomentował rozmówca Bartłomieja Pogranicznego. 

Kilka godzin wcześniej Zełenski powiedział, że oddanie Rosji terytorium będzie niemożliwe - podała to agencja Reutera, powołując się na stację Fox News.

Redakcja poleca

Ukraina przeprowadzi wybory?

Drugi ciekawy aspekt, o którym mówił Imielski, to kwestia wyborów - bo kadencja Zełenskiego już dawno się skończyła. Prezydent Ukrainy oznajmił w Białym Domu, że jego kraj może przeprowadzić wybory, ale w bezpiecznych warunkach.

Przypomniał, że zgodnie z ukraińskim prawem w czasie wojny takiego głosowania przeprowadzić nie można. W związku z tym sprawą musiałby najpierw zająć się parlament. 

- To jest taka "zatruta strzała" wrzucona też przez Rosjan, bo pamiętajmy, że to oni jako pierwsi o tej sprawie mówią: że Zełenski nie jest prezydentem, że trzeba zrobić wybory (…). Rosja chce włączyć się w tę wewnętrzną grę w Ukrainie i namieszać. To jest po myśli Putina. On liczy, że dojdzie tam [w Ukrainie - red.] do wewnętrznej wojny politycznej. Wtedy zawsze może wyłonić się ktoś, kto będzie bardziej prorosyjski - skonkludował gość TOK FM.