Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. "Były eksplozje"
Rosja dokonała w nocy z piątku na sobotę zmasowanego ataku na obwód dniepropietrowski (południowo wschodnia Ukraina) - poinformował na Telegramie gubernator obwodu Serhij Łysak. Atakowany był też obwód zaporoski; zginęła co najmniej jedna osoba, 22 zostały ranne.
- "Były eksplozje. Atakowane są Dniepr i Pawłohrad" - napisał Łysak, apelując do mieszkańców, aby pozostali w domach. Ukraińska obrona powietrzna ostrzegła, że w kierunku obwodu lecą pociski samosterujące.
Gubernator położonego dalej na południe obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow również poinformował o wybuchach i przerwach w dostawie prądu. Opublikował też na Telegramie zdjęcie palącego się domu w stolicy obwodu - Zaporożu.
"Rosjanie zaatakowali miasto co najmniej trzema dronami" - napisał Fedorow.
Jak podał portal Ukrainska Prawda, powołując się na lokalne władze, w wyniku ataku na Zaporoże zginęła co najmniej jedna osoba, a 22 zostały ranne, w tym troje dzieci. Atak uszkodził 14 wielopiętrowych budynków i 40 prywatnych domów.
W ub. wtorek władze w Kijowie po raz pierwszy przyznały, że wojska rosyjskie wdarły się do obwodu dniepropietrowskiego, o czym wcześniej informowała Moskwa.
Wojska rosyjskie kontrolują obecnie ok. 20 proc. terytorium Ukrainy. Moskwa domaga się, aby Ukraina wycofała się z kontrolowanych przez nią częściowo obwodów donieckiego, chersońskiego, ługańskego i zaporoskiego w zamian za wstrzymanie ognia. Kijów odrzuca te żądania.