advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Gospodarka

Co mogło ułatwić cyberatak na polską energetykę? Prezes PSE: Mogę uchylić rąbka tajemnicy

Tomasz Setta
2 min. czytania
16.01.2026 15:48

- Nasze systemy są prawie codziennie atakowane, ale jesteśmy na te ataki odporni i potrafimy im przeciwdziałać - mówił w popołudniowym "EKG" w TOK FM prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Grzegorz Onichimowski ujawnił też nowe okoliczności grudniowych ataków wymierzonych w bezpieczeństwo polskiej infrastruktury energetycznej.

Co mogło ułatwić cyberatak na polską energetykę?
Co mogło ułatwić cyberatak na polską energetykę?
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER
  • Szef Polskich Sieci Elektroenergetycznych zapewniał w TOK FM, że w trakcie grudniowych cyberataków systemy PSE i ich zabezpieczenia nie zostały "skompromitowane";
  • Grzegorz Onichimowski zwracał uwagę na problemy w niedochowaniu podstawowych zasad cyberhigieny;
  • Według szefa PSE każdy system, także energetyczny, jest silny i odporny na zagrożenia z zewnątrz tak bardzo, jak silne i odporne jest jego najsłabsze ogniwo.

W ostatnich dniach grudnia 2025 roku doszło do nieudanego ataku cybernetycznego na szereg instalacji produkujących energię elektryczną - o sprawie informował Miłosz Motyka, minister energii. W następstwie tych zdarzeń premier Donald Tusk spotkał się  z szefami instytucji odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo energetyczne, m.in. służbami specjalnymi i ministrami energetyki odpowiedzialnymi za spółki energetyczne.

W TOK FM sprawę komentował szef Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. Przekonywał, że systemy PSE i ich zabezpieczenia nie zostały "skompromitowane" (nie padły ofiarą ataku). 

Wiadomo tylko, że ataki były wymierzone w źródła OZE, w tym wiatraki i farmy fotowoltaiczne. - Mogę uchylić rąbka tajemnicy, że w trakcie tego ataku część skompromitowanych systemów po prostu "nie upgradowało się" [nie zaktualizowało do nowszej wersji - red.]. Ta podatność pewnego elementu systemu była znana, natomiast nie została ona załatana na czas przez niektórych uczestników rynku - mówił w popołudniowym "EKG" Onichimowski, nie precyzując, kogo ma na myśli.

System tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo

Podkreślił jednak, że cyberhigiena to "pierwsza i podstawowa rekomendacja, o której można mówić", by uniknąć tego typu zdarzeń. - Niestety, często się zdarza, że sięgamy po oszczędności i nie przestrzegamy najbardziej zasadniczych wymogów cyberhigieny, jak np. zmiana hasła - dodawał. Gość TOK FM przekonywał przy tym, że każdy system, także energetyczny, jest silny i odporny na zagrożenia z zewnątrz tak bardzo, jak silne i odporne jest jego najsłabsze ogniwo.

W rozmowie z nami ekspert wyjaśniał, że ataki wymierzone w większe społeczności nierzadko zaczynają się od punktowej presji, np. na biurowe systemy operatorów sieci lub urządzeń. - Tak że to, co robimy w swoim życiu prywatnym czy zawodowym, w odniesieniu do cyber [przestrzeni - red.], może mieć później bardzo daleko idące konsekwencje w zupełnie innym obszarze i musimy mieć tego świadomość - podkreślał gość TOK FM.

W walce z zagrożeniami dla systemów elektroenergetycznych mają pomóc nowe przepisy. Dwa projekty ustaw w tej sprawie trafiły już do parlamentu: to ustawa sieciowa i ustawa o cyberbezpieczeństwie, które są częścią tzw. pakietu antyblackoutowego PSE. Prezes spółki liczy, że oba rozwiązania zyskają wkrótce akceptację prezydenta Karola Nawrockiego.

- Kiedy proponujemy cokolwiek, co jest związane z bezpieczeństwem, to wkraczamy w zakres swobód obywatelskich czy wolności gospodarczej - mówił Onichimowski. - Chcemy np. wprowadzić obowiązek certyfikacji urządzeń przyłączanych do systemu, celem ograniczenia ich podatności na cyberataki, a to oczywiście ogranicza wybór dla przedsiębiorcy - dodawał.

Źródło: TOK FM