Co dalej z Poczobutem? "Każdy, kto zna Andrzeja, to wie, że mówi to na serio"
Andrzej Poczobut przebywa na badaniach w szpitalu. Dziennikarz więziony przez reżim Łukaszenki chce wracać na Białoruś. - Najbardziej się cieszę, że mi nie zabrali paszportu białoruskiego - tak Poczobut - jak relacjonował w TOK FM Roman Imielski - mówił po przekroczeniu polskiej granicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie plany ma Andrzej Poczobut?
- Czy chce wracać na Białoruś?
- Dlaczego jego powrót jest ryzykowny?
Andrzej Poczobut we wtorek, po ponad pięciu latach, został zwolniony z białoruskiego więzienia. Na granicy powitał go premier Donald Tusk. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" jest w szpitalu, gdzie przechodzi szczegółowe badania. W Warszawie jest też żona Andrzeja Poczobuta - Oksana.
- Miałem łzy w oczach, zobaczyłem właściwie jedną trzecią Andrzeja, którego znałem przed rokiem 2021. Widzieć człowieka, który przeszedł katorgę tylko za to, że spełnia swoją misję, to jest coś naprawdę wstrząsającego - tak Roman Imielski w "Poranku TOK FM" wspominał pierwszą rozmowę z Andrzejem Poczobutem, po uwolnieniu we wtorek więzionego przez pięć lat dziennikarza.
Zastępca redaktora naczelnego "GW" podkreślił, że Poczobut jest optymistą. - On sobie żartował, heheszkował - relacjonował.
Co dalej z Andrzejem Poczobutem?
Imielski w rozmowie z Tomaszem Sekielskim mówił, że gdy zapytał Poczobuta, co zamierza dalej robić, usłyszał: "Najbardziej się cieszę z tego, że nie zabrali mi paszportu białoruskiego".
- On już chce w przyszłym tygodniu nawet wracać w rodzinne strony, co wydaje się niemożliwe. Inna kwestia, czy zostanie wpuszczony na Białoruś - powiedział Imielski.
Dodał, że uwolniony dziennikarz, podkreślił, że: "tam są ludzie, którzy mnie potrzebują, którzy mi zaufali. Tam jest moje miejsce na ziemi".
Wicenaczelny "Gazety Wyborczej" dodał, że Andrzej Poczobut "naprawdę chce tam wrócić i być dalej dziennikarzem".
- Każdy, kto zna Andrzeja, wie, że on mówi bardzo serio i jeśli sobie coś postanowi to bardzo trudno go od tego odwieść. On zawsze powtarza, że zwiedził kawał świata, ale najpiękniejsze i najważniejsze dla niego miejsce, to jest Grodzieńszczyzna, tam, gdzie się urodził i wychował - powiedział Imielski.
- Powiedziałem, że odradzam mu podróż na Białoruś (...). Obawiam się po prostu, że Andrzej znowu zostanie kozłem ofiarnym polityki białoruskiego reżimu i trafi za kratki - dodał.
Tomasz Sekielski przyznał, że deklaracja Poczobuta o powrocie na Białoruś, przypomniała mu o Aleksieju Nawalnym, który został aresztowany w Rosji. Opozycjonista zmarł w kolonii karnej. Jak mówił Imielski, Poczobut już "swoje wycierpiał".
- Dla nas Andrzej nie od dziś jest bohaterem - mówił.
Gość TOK FM mówił też, że Poczobut bardzo dziękował wszystkim Polakom, którzy go wspierali.
Źródło: TOK FM, PAP, fot.Leonid Shcheglov/Associated Press/East News