Rosja niebawem zaatakuje Estonię? Gen. Polko w TOK FM: Może testować art. 5
Kiedy wojna dzieje się blisko nas, to musimy tam być, by trzymać rękę na pulsie - mówił w TOK FM gen. Roman Polko. Były dowódca GROM-u zaznaczył, że siła sojuszu tkwi w 100 proc. zaufaniu i pewności, że wszystkie kraje wywiążą się z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Donald Tusk wątpi w gotowość NATO do obrony Europy?
- Jak gen. Polko ocenia zarzuty antyamerykańskości wobec Tuska?
- Co gen. Polko uważa o obecności polskich żołnierzy w Ukrainie?
- Które działania NATO są kluczowe?
Tomasz Sekielski w rozmowie z gen. Romanem Polką przypomniał słowa Donalda Tuska, że jest niewykluczone, iż Rosja - w ciągu kilku miesięcy - zaatakuje któryś z państw NATO. Premier o zagrożeniu ze strony Rosji mówił w wywiadzie dla "Financial Times". - Tusk wysłał wyraźny sygnał, że powątpiewamy w to, czy Ameryka wywiąże się z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i udzieli wówczas wsparcia Europie - mówił dziennikarz prowadzący środowy "Poranek TOK FM".
- Politycy mają obowiązek wysyłać takie sygnały, żeby obudzić elity europejskie i naszych przywódców, byśmy działali solidarnie i przyspieszyli działania związane z budowaniem naszej odporności - ocenił gen. Roman Polko.
Były dowódca jednostki specjalnej GROM podkreślił, że zarzuty wobec Tuska, iż jego słowa były "antyamerykańskie", to absurd. - To, co premier Tusk powiedział głośno, wynika z wypowiedzi prezydenta Trumpa, który poddaje w wątpliwość sojusz NATO oraz ze strategii amerykańskiej bezpieczeństwa narodowego, która wyraźnie wskazuje na Europę jako rozmemłaną i słabą, a na Rosję - jako tę, która nie jest winna wojnie, z którą trzeba znormalizować relacje. Premier nie robi nic innego, tylko stara się budować autonomię strategiczną - ocenił gość TOK FM. I dodał, że Polska buduje to, czego żądał prezydent Stanów Zjednoczonych, czyli własne zdolności obronne.
Jak przypomniał gen. Polko, o ewentualnej ograniczonej inwazji np. na Estonię mówili również analitycy z Niderlandów. - Rosja może to zrobić po to, by testować art. 5. - mówił.
Polscy żołnierze w Ukrainie
- Myślenie, że "my nie wyślemy nawet jednego żołnierza do Ukrainy" jest paniczne - skomentował były dowódca GROM-u, przypominając, że polscy żołnierze np. zabezpieczali wizyty przywódców państwowych w Kijowie. Według gen. Polki uczestnictwo w misji pokojowej to nie jest wypowiadanie wojny Rosji.
Jak wyjaśnił, polscy żołnierze powinni być w Ukrainie, by "zyskać know-how". - By czerpać z ukraińskiego doświadczenia, za które Ukraińcy płacą własną krwią, wspierać ich. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że Ukraina w walce z Rosją to jest bufor, który daje nam dzisiaj bezpieczeństwo - podkreślił generał.
Kto będzie umierał za Estonię?
Rozmówca Tomasza Sekielskiego na pytanie, czy Polacy będą umierać za Tallin, mówił: "Żołnierze zdają sobie sprawę, że będziemy walczyć". Gość TOK FM wyjaśnił, że na tym polega zawód żołnierza, a "umierać powinna ta druga strona". - Nie ma najmniejszych wątpliwości, że walczymy w obronie własnej ojczyzny, również poza granicami kraju - mówił gen. Polko, wspominając misję w Iraku, w której brał udział w 2003 roku.
Kluczem do siły sojuszu NATO - w opinii generała - jest 100 proc. poziom zaufania i pewność, że wsparcie innych krajów przyjdzie. - To nie tylko zdolności bojowe, ale przekonanie, że te zdolności będą wykorzystane w obronie własnego terytorium zgodnie z art. 5 NATO. Obojętnie, czy to będzie Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Włochy, Niemcy czy jakikolwiek inny kraj - mówił gen. Polko. - Putin cały czas gra na te podziały - podsumował gość "Poranka TOK FM", podkreślając, że lojalność w sojuszu to egzystencjalna potrzeba.
Źródło: TOK FM