advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Gospodarka

Będzie trudniej dostać kredyt? Szykują się spore zmiany. "Minusów nie widzę"

5 min. czytania
17.07.2025 06:32
- To oczywiste, że kredyt kosztuje. Podobnie jak to, że papierosy niszczą zdrowie. Dla mnie to nic innego jak próba podważania inteligencji klientów - tak możliwe zmiany w zasadach udzielania kredytów i ich reklamowaniu komentuje w rozmowie z tokfm.pl Andrzej Łukaszewski z Credipass.
|
|
fot. Bartlomiej Magierowski/East News
  • UOKIK przygotował projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim;
  • Zmiany dotyczą nie tylko zasad udzielania kredytów, ale też np. reklamy. W przekazach mają się pojawić napisy podobne do tych, które widzimy na paczkach papierosów. Chodzi o sformułowanie "Uwaga, pożyczanie pieniędzy kosztuje";
  • W ocenie Andrzeja Łukaszewskiego z Credipass, to krok zbędny. "Równie dobrze moglibyśmy wprowadzić nakaz umieszczania informacji na mleku: 'Uważaj, nie pij, bo może zawierać laktozę'" - dodaje w rozmowie z tokfm.pl.

Opublikowano pierwszą wersję projektu nowej ustawy o kredycie konsumenckim, która ma na celu wdrożenie do polskiego prawa przepisów unijnej dyrektywy z listopada 2023 r. Projekt przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakłada m.in. zaostrzenie zasad oceny zdolności kredytowej, zniesienie limitu kwotowego dla kredytów konsumenckich i wprowadzenie obowiązkowych ostrzeżeń o kosztach kredytu.

Zdaniem prezesa Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce Marcina Czugana, "to akt o charakterze fundamentalnym dla dalszego rozwoju rynku kredytowego w najbliższych latach oraz dla możliwości zaspokajania potrzeb milionów Polaków przez instytucje finansowe". Choć, jak zastrzega ekspert, nie jest on pozbawiony wad.

- Ubolewam, że w umowie kredytu konsumenckiego będzie się musiało znaleźć więcej obowiązkowych informacji. Dziś kredytodawcy mają 21 punktów, które muszą w niej umieścić obligatoryjnie, stąd umowy są tak obszerne. Nowa regulacja rozszerza zakres obowiązków do 23 punktów - komentuje w TOK FM Marcin Czugan.

Kredyty po nowemu. Co się zmieni?

Innego zdania jest Andrzej Łukaszewski z Credipass, jednej z największych firm pośrednictwa finansowego w Polsce. Przekonuje, że wystandaryzowany dokument pozwoli łatwiej i szybciej porównać oferty różnych banków. - Jeżeli Kowalski będzie składał wnioski do dwóch-trzech instytucji i dostanie podobnie lub tak samo wyglądające umowy kredytowe, to bardzo łatwo odniesie się do konkretnych zapisów czy konkretnych liczb w każdym z tych dokumentów - wyjaśnia w rozmowie z tokfm.pl.

- To przełom, bo oznacza większą transparentność i bardziej zrozumiały przekaz dla klienta, co często nadal jest największym problemem. Nierzadko zdarza się, że klient nadal nie rozumie, co podpisuje - dodaje.

TSUE zajął się kredytami w złotych. Padła ważna data

Inna rzecz, jak wskazuje, że już od dłuższego czasu rynek zmienia się pod klienta tak, by ten lepiej zrozumiał zasady udzielania kredytów. - I tak na przykład od 2017 roku wprowadzono formularze informacyjne - mocno ujednolicony dokument, który powinien zawierać m.in. informacje o oprocentowaniu, sumie odsetek, produktach dodatkowych oraz dane o dwóch wariantach kredytu - na promocji i ofertę standardową. Tak, by Kowalski mógł lepiej zrozumieć, czym tak naprawdę jest dla niego oferta promocyjna. Czytaj: że decyduje się np. na dodatkowe produkty banku - podkreśla.

Dodatkowo, jak przekonuje, im bardziej precyzyjny dokument i stworzony według ściśle wyznaczonych wytycznych, tym mniejsze pole manewru do podważenia umowy i sądzenia się z bankiem - na podobnej zasadzie jak kredyty frankowe czy np. podważanie WIBOR-u. - Zagrożeń i minusów nie widzę - zastrzega.

Sankcja kredytu darmowego na cenzurowanym 

W ocenie prezesa Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, choć ustawa będzie też jasno wskazywała, że "ocena zdolności kredytowej dokonywana jest w interesie konsumenta", to jednak nie precyzuje, jak należy ten interes rozumieć, a już tym bardziej, jak go mierzyć. Jeden z największych problemów, jak podkreśla, polega jednak na tym, że równolegle ustawodawca zdecydował się nałożyć tzw. sankcję kredytu darmowego.

- Powiedział tak: Jeżeli kredytodawca naruszy przepis dotyczący oceny zdolności kredytowej, wówczas klient może spłacić jedynie kapitał. Nie jest zobowiązany do spłaty odsetek oraz jakichkolwiek kosztów, które są związane z samym udzieleniem kredytu konsumenckiego. Ale co to znaczy: "naruszył przepisy o ocenie zdolności kredytowej"? Diabeł tkwi szczegółach. Liczymy cały czas na dialog, bo kredytodawcy będą narażeni na olbrzymie ryzyko - wskazuje.

Nowe zapisy zakładają, że bank byłby pozbawiony "z automatu" wszystkich odsetek i innych kosztów za najcięższe naruszenia ustawy oraz połowy odsetek umownych i pozostałych kosztów kredytu za mniej istotne naruszenia. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 45 dotychczasowej ustawy o kredycie konsumenckim, przepisy pozwalały na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego w wysokości do 255 tys. zł, o ile od wykonania umowy nie minął rok.

Inni eksperci podnoszą, że niefortunny jest także zapis o zniesieniu maksymalnego progu kwoty, definiującego kredyt konsumencki. Teraz wynosi ok. 255 tys. zł., podczas gdy unijna dyrektywa podnosi go do 100 tys. euro, czyli ok. 440 tys. zł. W praktyce to wartość zbliżona do średniej wartości nowego kredytu hipotecznego.

Kredytobiorcy w pułapce? Niekoniecznie. '12. rata gratis realnym scenariuszem'

'Uwaga, pożyczanie pieniędzy kosztuje'

Eksperci zwracają uwagę jeszcze na inny aspekt. - Ustawodawca unijny mówi wprost, że zakazana jest reklama kredytu konsumenckiego, która sugeruje, że ten poprawi sytuację finansową konsumenta, zwiększy jego zasoby finansowe bądź podniesie jego poziom życia. Podobnie zabroniona będzie reklama, w której mówimy, że jest to kredyt przyznawany bez oceny zdolności kredytowej. To tzw. kredyt popularny, wcześniej mówiliśmy o nim też "kredyt bez BiK" - wylicza Marcin Czugan w rozmowie z Tomaszem Settą.

Zastrzega przy tym, że ustawodawca unijny "dał również furtkę ustawodawcy krajowemu". - Ten ostatni może zakazać innego rodzaju reklamy, np. takiej, która podkreśla łatwość i szybkość uzyskania kredytu konsumenckiego. Czyli mówimy np.: w naszym banku czy też instytucji pożyczkowej kredyt zostanie udzielony w 15 lub 30 minut. Taki zakaz także znalazł się w projekcie ustawy - dodaje.

Inne obostrzenia? To, jak dopowiada prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, zakaz reklamy, które sugerują, że rabat związany z danym produktem uwarunkowany jest zaciągnięciem kredytu konsumenckiego albo np. odroczenie terminu spłaty rat kredytu konsumenckiego na okres dłuższy niż trzy miesiące.

- Mam poczucie, że rynek kredytów konsumenckich będzie potraktowany jak np. reklamowanie alkoholu. Tam także wykluczone jest budowanie pozytywnych skojarzeń - zwraca uwagę prowadzący "EKG". - Mało tego, w każdej reklamie kredytu konsumenckiego będzie trzeba użyć sformułowania: "Uwaga, pożyczanie pieniędzy kosztuje". Ma to być forma ostrzeżenia - podkreśla ekspert.

Od kiedy niższe raty kredytu po obniżce stóp procentowych? Ekspert radzi, 'Żeby sprawdzić umowy'

Zdaniem Andrzeja Łukaszewskiego to krok zbędny. - To oczywiste, podobnie jak to, że papierosy niszczą zdrowie. Dla mnie to nic innego jak próba podważania inteligencji klientów, którzy mieliby nie wiedzieć, że kredyt kosztuje. Banki nie stały się nagle instytucjami charytatywnymi i przestały zarabiać na kredytach. Pożyczanie pieniędzy zawsze wiązało się z kosztem. Chyba że ktoś miał pożyczkę zakładową na 0 proc. Równie dobrze moglibyśmy wprowadzić nakaz umieszczania informacji na mleku: "Uważaj, nie pij, bo może zawierać laktozę" - podkreśla. Wskazuje przy tym, że informacja o kosztach kredytu pojawia nie tylko w umowie kredytowej, ale też w ofertach bankowych i np. przed złożeniem wniosku kredytowego. Chociażby w formularzu informacyjnym.

- Oczywiście pewnie będzie tak, że jeżeli nie umieścimy w reklamie ostrzeżenia "Pożyczanie pieniędzy kosztuje", to stworzymy furtkę dla klientów, by ci mogli się sądzić z bankami. W myśl zasady: "Bo przecież oni tego nie wiedzieli" - podsumowuje w rozmowie z tokfm.pl.