"Biegunka programowa" PiS kontra szybka akcja w KO. Kto wygra ten superweekend?
Ten weekend w polityce stoi pod znakiem dwóch dużych konwencji. Koalicja Obywatelska w sobotę ma połączyć się z Nowoczesną i Inicjatywą Polską, ale to nie wszystko, bo na niedzielę zaplanowano dyskusję programową w warszawskim Centrum Nauki Kopernik. Z kolei od piątku w Katowicach Prawo i Sprawiedliwość mówi o swoim nowym programie, który ma je ponieść do zwycięstwa za dwa lata. - Tam jest wszystko o wszystkim. Nie da się wyłuskać z tego nic konkretnego - oceniał w podcaście "Dzieje się!" Andrzej Bobiński z Polityki Insight.
- PO planuje zjednoczyć się z Nowoczesną i Inicjatywą Polską. Decyzja na ten temat na konwencji w sobotę, a w niedzielę odbędzie się dyskusja programowa w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie;
- W tym czasie PiS organizuje swoją konwencją programową w Katowicach;
- "PiS chce uruchomić mechanizm samospełniającej się przepowiedni, wytworzyć wrażenie, że utrata władzy była epizodem" - komentowała w podcaście "Dzieje się" Karolina Lewicka z TOK FM.
W sobotę na konwencji Platformy Obywatelskiej zapadnie decyzja o zjednoczeniu z Nowoczesną i Inicjatywą Polską. Następnego dnia kilkuset działaczy nowego ugrupowania przeniesie się do Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Tam ma się odbyć dyskusja o programie, w której wezmą udział politycy i eksperci.
Zdaniem publicystów, którzy dyskutowali o politycznym "superweekendzie" w podcaście "Dzieje się" TOK FM, Radia ZET, Polityki Insight i "Gazety Wyborczej", Koalicja Obywatelska zorganizowała niedzielne wydarzenie na ostatnią chwilę - jako odpowiedź na konwencję programową Prawa i Sprawiedliwości, która zaczęła się w piątek w Katowicach. Tam przewidziano 132 panele dyskusyjne dotyczące m.in. bezpieczeństwa, gospodarki, spraw zagranicznych i tożsamości. Ma wziąć w nich udział ponad 600 panelistów i kilka tysięcy gości. Jarosław Kaczyński swoje p rzemówienie zaczął od wskazania, że to początek działań zmierzających do stworzenia nowego programu PiS, który ma być realizowany w przyszłości, po wygranych przez jego partię wyborach parlamentarnych.
Konkurencyjne imprezy KO i PiS
- Była potrzeba, żeby coś szybko zrobić, kiedy tak naprawdę Koalicja Obywatelska nie potrzebuje głębokiego namysłu programowego, bo rządzi i wybory są za dwa lata - komentował Andrzej Bobiński z Polityki Insight. - To wbrew logice funkcjonowania rządu, żeby w połowie kadencji przygotować wielki kongres programowy - zaznaczył.
Jak mówiła Karolina Lewicka, "Tusk spędzi w Centrum Nauki Kopernik cały dzień", a jego obecność "ma działać mobilizująco na polityków, którzy może by myśleli w sobotę po południu opuścić Warszawę". Dodała, że "najpierw ta impreza była planowana na pół tysiąca osób, a skończyło się na dwóch salach po sto osób".
W ocenie Bobińskiego rządzący "nie przygotowali wcale tego tak źle". - Tusk wziął parę tematów, żeby pokazać, że też rozmawiają o programie, wrzucił w bęben przemysł kosmiczny, bo mają Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Będą mówić o "wielkiej Polsce", bo mają profesora Marcina Piątkowskiego, który dobrze się niesie w internecie, niezależnie od tego, ile jest treści w tym, co mówi - wskazywał analityk Poliki Insight.
Natomiast - jak porównywał - "PiS poszło w biegunkę programową". - Tam jest wszystko o wszystkim. Nie da się w tym połapać. Nie da się wyłuskać z tego nic konkretnego - oceniał. Podkreślił, że "robienie czegoś, co przypomina program wyborczy, biorąc pod uwagę, że nie wiadomo, jak będzie wyglądała scena polityczna, jest bardzo ryzykowne".
"PiS chce wytworzyć wrażenie, że wszystko jest przesądzone"
Jak oceniała Lewicka, ważne jest to, jakie ogólne wrażenie zostawią po sobie te dwie konkurencyjne imprezy, a w piątek "obrazek na konwencji PiS w Katowicach był imponujący". - Pełna sala, ładne kolory, dobra realizacja. Mam wrażenie, że PiS tym może ten weekend wygrać - stwierdziła.
Zdaniem prowadzącej "Wywiad Polityczny" w TOK FM "Prawo i Sprawiedliwość chce wytworzyć wrażenie, że wszystko jest już przesądzone". - Nie jest i wynik wyborów w 2027 roku cały czas pozostaje wielką niewiadomą. PiS chce uruchomić mechanizm samospełniającej się przepowiedni, wytworzyć wrażenie, że utrata władzy była epizodem, że są skazani na sukces, że za chwilę będą brali władzę, dlatego już pracują nad programem - komentowała.
Jak stwierdziła Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej", "obie partie są w klinczu". - Wcześniej PiS, zaczynając kampanię przed swoimi dwiema kadencjami (lata 2015-2023 - red.) zapowiadało 500 plus, cofnięcie wieku emerytalnego. Dwa lata temu Koalicja Obywatelska szła z postulatem podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy, co nie zostało zrealizowane (...). Teraz jest im trudno zaproponować coś, co byłoby nośne na zasadzie jednego wpisu na platformie X. Bo jak ktoś mówi, że ma plan na naprawę służby zdrowia, to to w ogóle się nie niesie. (...) Jedni i drudzy próbują w jakiś sposób zaistnieć, ale są w trudnej sytuacji - oceniła.
Źródło: "Dzieje się", PAP