,
Obserwuj
Polityka

Co dalej z ustawą praworządnościową? Ejchart: "Waldemar Żurek ma plan "B,C,D itd."

2 min. czytania
13.10.2025 10:12

Wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart mówiła w "Poranku Radia TOK FM", że liczy na to, że prezydent Karol Nawrocki "jednak zechce podpisać ustawę praworządnościową". - W odmiennym przypadku przyczyni się do pogłębienia chaosu  w wymiarze sprawiedliwości - podkreśliła.

Ministra Maria Ejchart
Ministra Maria Ejchart
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest, zdaniem wiceministry sprawiedliwościnajwiększy problem z neosędziami?
  • Co zrobi minister sprawiedliwości w przypadku niepodpisania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy?

Według wiceministry sprawiedliwości Marii Ejchart neosędziowie "to jest obecnie największy problem wymiaru sprawiedliwości". - Sędziowie, których status jest kwestionowany, czynią niesamowity chaos i musimy pamiętać, że to nie chodzi o sędziów, chodzi o obywatela, który idzie do sądu i który zadaje sobie pytanie czy orzeczenie, które zostało wydane w jego sprawie, jest wadliwe, czy nie - powiedziała w "Poranku Radia TOK FM" Ejchart.

Przedstawiony przez resort sprawiedliwości projekt ustawy praworządnościowej zakłada, że większość neosędziów - czyli tych, którzy byli awansowani przez upolitycznioną przez PiS Krajową Radę Sądownictwa - wróci na wcześniej zajmowane stanowiska, a wydawane przez nich wyroki nie będą podważane.

Jak zwróciła uwagę Ejchart prezydent Karol Nawrocki najpierw powiedział, że nie podpisze ustawy, "następnie w piątek powiedział, że się zapozna i jeszcze się nie wypowiedział". - Mam nadzieję, że przynajmniej będzie to przyczynek do debaty na temat tego, jak uregulować status neosędziów, czyli największego problemu wymiaru sprawiedliwości z którym się obecnie mierzymy. Liczę na to, że pan prezydent jednak zechce podpisać ustawę w jakimś kształcie - dodała gościni "TOK FM".

Redakcja poleca

Prowadząca rozmowę Dominika Wielowieyska zwróciła uwagę, że zdaniem prawników największy problem jest z Sądem Najwyższym. - Można odnieść wrażenie, że pan minister chce, aby taka ustawa była w parlamencie, żeby była uchwalona. Nawet jeżeli prezydent ją zawetuje, to wtedy minister Waldemar Żurek powie, że mamy teraz już na pewno podstawę do prowadzenia postępowań regresowych wobec neosędziów w Sądzie Najwyższym, którzy nam szkodzą, bo przegrywamy sprawy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka - dodała Wielowieyska. 

Ejchart zgodziła się, że "problem Sądu Najwyższego jest problemem najpoważniejszym". - Po pierwsze dlatego, że to najważniejszy sąd w Polsce, sąd ostatniego zdania, ale też dlatego, że tam jest najwięcej tzw. neosędziów, bo jest to 60 proc. składu, czyli większość - powiedziała.

Zaapelowała jednak aby "nie wychodzić do przodu" i zastanawiać się, co będzie. - Jest ustawa, która musi być przedyskutowana, musi być skonsultowana. I poczekajmy na ten efekt. Pan minister Żurek zapowiedział, że ma plan "B,C,D itd.", ale te plany będą realne wtedy, kiedy plan "A" się nie zrealizuje - dodała.

Źródło: TOK FM