,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego premier chce utajnienia obrad Sejmu? "Sytuacja jest bardzo napięta"

3 min. czytania
04.12.2025 19:04

- Sytuacja jest bardzo napięta - tak wiceminister funduszy Jacek Karnowski skomentował w TOK FM wniosek premiera o utajnienie części piątkowego posiedzenia Sejmu, by "przedstawić pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa". Według nieoficjalnych informacji Donald Tusk ma mówić o "kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie".

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Premier Donald Tusk zwrócił się o utajnienie części posiedzenia Sejmu, aby przedstawić pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa;
  • Z nieoficjalnych doniesień wynika, że ta informacja ma dotyczyć rynku kryptowalut;
  • Tę sprawę komentował w TOK FM poseł KO Jacek Karnowski.

Premier Donald Tusk zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o utajnienie pierwszego piątkowego punktu posiedzenia Sejmu, by - jak przekazał - przedstawić pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa. Poinformował o tym we wpisie na portalu X.

O to, czy to powinno budzić niepokój, był pytany w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM wiceminister funduszy Jacek Karnowski. - Sytuacja jest bardzo napięta. Za wschodnią granicą mamy wojnę, niestabilną w tym kontekście politykę Stanów Zjednoczonych, bardzo stabilną na szczęście Europę. Mamy ataki terrorystyczne polskie linie kolejowe i ataki trolli na polski internet - powiedział polityk KO.

Pojawiły się opinie, że premier informując w taki sposób o wniosku o utajnienie części posiedzenia Sejmu, wywołuje panikę w społeczeństwie. Karnowski zapytany czy tak powinna wyglądać komunikacja w takiej sprawie, odparł: "Dobrze by było, żebyśmy byli gotowi na wszelkie scenariusze". - Jestem przekonany, że jeśli pan premier ma coś ważnego do powiedzenia, żeby na przykład posłowie nie powtarzali jakichś niepotrzebnych rzeczy (...), to jest to słuszne - stwierdził ponadto.

W rozmowie z dziennikarzami minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że do informacji, która jutro zostanie udzielona przez premiera, należy podejść z powagą i uwagą. Dodał, że jego zdaniem informacja nie będzie związana ze sprawami militarnymi.

"Rosyjski ślad w kryptoaferze" i weto prezydenta

Z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do rządu wynika, że na tajnym posiedzeniu szef rządu ma mówić o "kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie".

W tym tygodniu prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania i skierował do Sejmu do ponownego rozpatrzenia ustawę o rynku kryptowalut. Ustawa miała na celu między innymi wprowadzenie przepisów unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Nadzór nad rynkiem kryptoaktywów miała sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Precyzowała również niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów. 

Prezydent uzasadnił weto m.in. tym, że ustawa przewidywała możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptowalut jednym kliknięciem. Przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć - ocenił.

Redakcja poleca

Premier komentując decyzję prezydenta, napisał we wtorek w mediach społecznościowych: "Powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć. W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie 'króla kryptowalut', wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda". Odnosząc się do weta na posiedzeniu rządu powiedział o "kryptoaferze".

W czwartek Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała wniosek o ponowne uchwalenie ustawy o rynku kryptowalut w dotychczasowej formie.

Źródło: TOK FM, PAP. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl