,
Obserwuj
Polityka

Marta Nawrocka zyskuje po głośnym wywiadzie. "Trudno jej nie kochać"

4 min. czytania
19.02.2026 13:32

Marta Nawrocka była bardzo słaba, zdenerwowana i autentyczna - oceniła wywiad pierwszej damy Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin w TOK FM. Dzięki temu prezydentowa zyskała sympatię. Według najnowszych sondaży niemal 50 proc. badanych uznało, że Nawrocka dobrze wypełnia rolę pierwszej damy.

pierwsza dama Marta Nawrocka
pierwsza dama Marta Nawrocka
fot. Filip Naumienko/REPORTER
  • Sobotni wywiad z Martą Nawrocką był szeroko komentowany;
  • Pierwsza dama była krytykowana za niezręczne wypowiedzi, ale jednocześnie zyskała sympatię dzięki autentyczności;
  • Według najnowszych sondaży popularność Marty Nawrockiej rośnie: na pytanie "którą pierwszą damę ocenia Pani/Pan najlepiej?" wybrało ją 16,7 proc. respondentów.

Najnowszy sondaż SW Research dla Onetu o pozytywnym wizerunku pierwszych dam RP pokazał, że - choć Jolanta Kwaśniewska jest nadal bezkonkurencyjna - to na drugim miejscu znalazła się właśnie Marta Nawrocka. Podczas gdy Kwaśniewska zdobyła przeważające 45,3 proc. głosów, to obecna pani prezydentowa została wskazana przez 16,7 proc. ankietowanych. Podium najlepiej ocenianych pierwszych dam zamyka Maria Kaczyńska, która była wyborem 10,6 proc. badanych.

Wzrost popularności Marty Nawrockiej to efekt m.in. głośnego wywiadu w TVN24. Pierwsza dama mówiła w nim m.in. o tym, że "jest za życiem" i przeciwko aborcji. Podkreśliła, że nie ograniczałaby prawa do in vitro, jeżeli ktoś nie może mieć dzieci. Zdarzało się, że zamiast odpowiedzi prezydentowa prosiła o "inny zestaw pytań" bądź wymownie milczała.

Mimo tych kontrowersji niemal 50 proc. (dokładnie 49,9 proc.) badanych uznało, że Marta Nawrocka dobrze wypełnia rolę pierwszej damy -  wynika z sondażu SW Research dla "Wprost". Przeciwnego zdania jest 27,2 proc. ankietowanych, a 22,9 proc. nie ma jednoznacznej opinii w tej sprawie.

Zarówno sondaż dla Onetu, jak i dla "Wprost" był przeprowadzony po wywiadzie Nawrockiej w TVN24.

Redakcja poleca

"Nawrocka nie nadrobiła wdziękiem ani bystrością"

Wywiad z Martą Nawrocką stał się również punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak rozumiemy funkcję żony prezydenta. Paweł Sulik z Natalią Waloch oraz Katarzyną Skrzydłowską-Kalukin zastanawiali się w "Mikrofonie TOK FM", czy myślenie o niej w kategoriach "pierwszej damy" to anachronizm?

Natalia Waloch z "Wysokich Obcasów" broniła w TOK FM swojego felietonu, w którym napisała, że "jako feministka rzadko radzi kobietom, by zamilkły", ale "dziś robi wyjątek". - Ten wywiad był bardzo niedobry - stwierdziła Waloch, tłumacząc, że było to dla niej oczywiste, co usłyszy od pierwszej damy.

- Nie mam problemu z tym, że ona ma takie zdanie, z którym fundamentalnie światopoglądowo się nie zgadzam. Większym problemem było to, że pani Marta Nawrocka np. nie zrozumiała w ogóle pytania o polaryzację - mówiła dziennikarka "Wysokich Obcasów". W jej opinii Nawrockiej zabrakło miękkich kompetencji, których oczekujemy od osób na świeczniku. Punktem zapalnym - według Natalii Waloch - była odpowiedź Marty Nawrockiej ws. zawetowanej przez prezydenta ustawy przeciwko hejtowi w internecie.

- Pani Marta Nawrocka jako pierwsza dama nie była w stanie powiedzieć trzech empatycznych zdań o tym, że trzeba chronić najmłodszych przed molestowaniem seksualnym, trzeba im powiedzieć o antykoncepcji trzeba ich bronić przed hejtem - tłumaczyła dziennikarka "Wysokich Obcasów". Bycie pierwszą damą - zaznaczyła Waloch - oznacza bycie pierwszą obywatelką, a jest to "ze wszech miar nobilitująca funkcja". Tymczasem według dziennikarki Nawrocka nie była w stanie powiedzieć ważnych rzeczy i nie nadrobiła tego ani wdziękiem, ani elokwencją czy bystrością.

Autentyczna prezydentowa. "Trudno jej nie kochać"

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin z Kultury Liberalnej zgodziła się z Natalią Waloch, że Marta Nawrocka źle wypadła w wywiadzie dla TVN24. - To kompletnie nieprofesjonalna osoba, która nie umie występować w mediach. Ale ona nie musi tego umieć - argumentowała gościni TOK FM. Według Skrzydłowskiej-Kalukin nadal przykładamy miarę do żony prezydenta jak do "pani rejentowej" czy "profesorowej". - To, że wystąpiła w kampanii wyborczej, nie nakłada na nią obowiązku umiejętności występowania w mediach - dodała redaktorka.

- Trudno jej nie kochać po tym wywiadzie. Marta Nawrocka była bardzo słaba, bardzo zdenerwowana, bardzo autentyczna - oceniła Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin. I wskazała, że "może właśnie nie było warto jej za dobrze przygotowywać" do wywiadu w TVN-ie, bo w ten sposób zyskała sympatię.

Natalia Waloch skomentowała, że Marta Nawrocka wypadała bardzo dobrze w kampanii prezydenckiej i ma dobrze prowadzone konta w social mediach. - Kto wpadł na ten pomysł: po co ten wywiad, kto pozwolił Marcie Nawrockiej wystąpić tak nieprzygotowaną? - zastanawiała się dziennikarka "Wysokich Obcasów".

Do krytycznych opinii na temat występu Marty Nawrockiej odniosła się m.in. posłanka Lewicy Katarzyna Kotula. - Jako feministka jestem oburzona tym hejtem, który się na panią prezydentową wylał - stwierdziła polityczka, dodając, że gdy pierwszą damą była Agata Kornhauser-Duda, krytykowano ją za unikanie wypowiedzi dotyczących spraw ważnych dla kobiet. W opinii Kotuli wywiad z Nawrocką był ciekawy. - Teraz mamy pierwszą damę, która ma pomysł na siebie, która chce się w jakiś sposób realizować. Nie rozumiem oburzenia. Możemy się z pierwszą damą różnić, możemy się nie zgadzać co do jej poglądów. Natomiast to był bardzo ciekawy wywiad - stwierdziła Kotula.

Źródło: TOK FM, Wprost, Onet