"Nigdy wcześniej tak nie postępował". Ekspert analizuje strategię Morawieckiego
- On nigdy wcześniej tak nie postępował. Do tej pory był na każde zawołanie Jarosława Kaczyńskiego - powiedział w TOK FM specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego dr Mirosław Oczkoś. Jego zdaniem Mateusz Morawiecki "próbuje uciec do przodu i szuka dla siebie trzeciej drogi".
- Konflikty wewnątrz PiS to jedno z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich tygodni w polskiej polityce;
- Dr Mirosław Oczkoś oceniał w TOK FM, że były premier Mateusz Morawiecki próbuje szukać dla siebie innej drogi dystansując się od dotychczasowej linii PiS;
- Według niego były premier może liczyć na zagospodarowanie umiarkowanego elektoratu, podobnego do tego, który kiedyś głosował na Polskę 2050 i Szymona Hołownię.
W Prawie i Sprawiedliwości narastają napięcia między dwiema frakcjami polityków. Jednym z głównych bohaterów sporu pozostaje Mateusz Morawiecki, który nie znalazł się na liście polityków pracujących nad nowym programem partii. Były premier w tym miesiącu nie stawił się też na zwołanym przez Jarosława Kaczyńskiego zamkniętym posiedzeniu, które miało służyć załagodzeniu wewnętrznych konfliktów, a w ubiegłym tygodniu zorganizował odrębne spotkanie wigilijne dla członków PiS. Niektórzy spekulują, że Morawiecki chce zademonstrować swoją niezależność i chcieć stworzyć własne ugrupowanie przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi.
Dr Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego wskazał w TOK FM, że zachowanie Morawieckiego to wyraźne odejście od jego dotychczasowej postawy. - On nigdy wcześniej tak nie postępował. Do tej pory był na każde zawołanie Jarosława Kaczyńskiego - mówił.
Jak dodał ekspert z SGH, były premier, "teraz chyba próbuje uciec do przodu i szuka dla siebie trzeciej drogi" - poza obecnie ścierającymi się w PiS frakcjami.
Zdaniem dr. Oczkosia Morawiecki mógł uznać, że wciąż istnieje pewien elektorat podobny do tego, który kiedyś zdecydował się poprzeć Polskę 2050 Szymona Hołowni. Gość TOK FM zaznaczał, że chodzi o wyborców, którzy nie są radykalni, ale jednocześnie nie identyfikują się z lewicą, a część z nich w wyborach prezydenckich w ogóle nie poszła do urn.
"Zastanawiam się tylko, czy Morawiecki jest wiarygodny"
- Z badań wynika, że nawet około 17 procent jest gdzieś tam do wzięcia. Zastanawiam się tylko, czy to jest dobry moment i czy Morawiecki jest wiarygodny. Zwłaszcza, że rozliczenia polityczne po zmianie władzy przyspieszyły - ocenił Mirosław Oczkoś.
Przypomnijmy, że na początku tego roku prokuratura postawiła Morawieckiemu zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków urzędniczych w związku z tzw. wyborami korespondencyjnymi w 2020 roku. Badania jest również rola i odpowiedzialność byłego premiera w sprawie dotyczącej powołanej za rządów PiS Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS). Prokuratura ustaliła, że RARS zawierał bez przetargów wielomilionowe kontrakty z firmami powiązanymi z lobbystami i politykami.
- Podejrzewam, że gdyby Morawieckiemu udało się zbudować ugrupowanie mające chociaż 10 procent, to mógłby powiedzieć do prezydenta: "Chętnie wejdę w jakiś układ, mogę być premierem, ministrem finansów albo kimkolwiek" - dodał rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Źródło: TOK FM, fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl