"Nawrocki udawał Greka". Czy ambasador USA powinien być wezwany na dywanik?
Krzysztof Śmiszek mówił w TOK FM, że słowa Donalda Trumpa o żołnierzach sojuszniczych armii "były podłe". Zdaniem europosła Nowej Lewicy polskim żołnierzom należą się przeprosiny. Śmiszek ocenił, że cała klasa polityczna "schowała głowę w piasek, bo trzęsie portkami przed Trumpem".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co powiedział Donald Trump w sprawie wsparcia żołnierzy NATO?
- Jak według Krzysztof Śmiszka powinny zareagować polskiej władze na słowa prezydenta USA?
- Dlaczego Radosław Sikorski powinien wezwać na rozmowę ambasadora Stanów Zjednoczonych?
Stowarzyszenie "Pamięć i Przyszłość" wysłało list otwarty do Donalda Trumpa oraz petycję do prezydenta Karola Nawrockiego i szefa MSZ Radosław Sikorskiego, w którym apeluje o notę dyplomatyczną do sekretarza stanu USA Marco Rubio w sprawie bulwersujących słów Donalda Trumpa.
Prezydent USA powiedział - przypomnijmy - że Stany Zjednoczone "nigdy nie potrzebowały" sojuszników. A gdy żołnierze z państw NATO pojechali do Afganistanu, to "pozostawali nieco z tyłu, trochę z dala od linii frontu".
- Słowa Donalda Trumpa były nie tylko nieprzemyślane, ale był też podłe i godziły nie tylko w polskich żołnierzy, ale także żołnierzy z całego świata, którzy wspierali Amerykanów w ich obecności w Iraku czy Afganistanie - komentował w "Poranku TOK FM" Krzysztof Śmiszek.
Europoseł Nowej Lewicy podkreślił, że w Polsce w sprawie słow Trumpa politycy "pochowali głowy w piasek". - Nikt nie potrafili odważnie powiedzieć, że to, co powiedział, było podłe, bo każdy trzęsie portkami przed Trumpem. Odwagę miała pani premier Włoch Giorgia Meloni, odwagę miał premier Wielkiej Brytanii, mówiąc, że było to podłe i niegodne. Ja też tak uważam - podkreślił.
Jak zareagować na słowa Trumpa?
Śmiszek nie miał wątpliwości, że słowa Trumpa zasługują na zdecydowaną reakcję polskich władz. - Uważam, że jeśli szanujemy się jako partnerzy w ramach NATO, to dostępne instrumenty dyplomatyczne jak np. nota dyplomatyczna albo wezwanie pana ambasadora Stanów Zjednoczonych na rozmowę do MSZ-tu, byłoby dobrym rozwiązaniem - powiedział.
Dodał, że taka postawa byłaby pokazaniem "naszej podmiotowości, naszego zdania" i nie grozi "podważaniem naszych sojuszy, które są i będą trwałe". - Nie może być tak, że zwiększając nakłady na obronność z 2 proc. do prawie 5 proc., wydając miliardy złotych na zakup amerykańskiej broni, siedzimy jak trusie, kładziemy uszy po sobie, kiedy prezydent sojuszniczego kraju mówi nieprawdę. A Trump powiedział nieprawdę, obraził Polaków - argumentoiwał.
Gość "Poranka TOK FM" dodał, że Donald Trump swoją wypowiedzią także "obraził Polski mundur". - I to, co jest najgorsze dla mnie, najbardziej żenująca to, że ci wszyscy, którzy jeszcze kilka lat temu biegali po mediach, mówili, że są murem za polskim mundurem, a dzisiaj tego munduru nie potrafią obronić - powiedział.
Śmiszek skrytykował też zachowanie prezydenta. - Mieliśmy wczoraj konferencję prasową pana Karola Nawrockiego z prezydentami Ukrainy, Litwy i pan prezydent udawał Greka, odpowiadając na pytanie dziennikarza, że przecież on nie wie, o jakich żołnierzy chodziło, więc nie czuje, żeby chodziło o polskich żołnierzy - stwierdził.
Kiedy Maciej Kluczka zwrócił uwagę, że prezydent Trump wspomniał o wszystkich sojusznikach z NATO, to europoseł powiedział: "Polska klasa polityczna nie ma odwagi (....). Należy się nota dyplomatyczna, należy się spotkanie z ambasadorem w polskim MSZ i wymuszenie, czy powiedzenie, że polskim żołnierzom i weteranom należą się słowa: Przepraszam".
Źródło: TOK FM, PAP, fot.PETRAS MALUKAS/AFP/East News