"Kompletny humbug, przykrywka". Wiceminister nie zostawił suchej nitki na pomyśle Glapińskiego i Nawrockiego
O co tu chodzi? - pytał retorycznie w TOK FM wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki odnosząc się do pomysłu prezydenta i prezes NBP, który ma być alternatywą dla SAFE. Jego zdaniem to może służyć jako "przykrywka" dla zawetowania ustawy o unijnym programie dozbrajania.
- Premier powiedział, że "ze zdumieniem" przyjął propozycję prezydenta i szefa NBP o alternatywie SAFE;
- Pomysł Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego krytykował też w TOK FM wiceminister spraw zagranicznych poseł KO Marcin Bosacki;
- Według niego prezydent może chcieć w ten sposób przykryć planowane weto ustawy w sprawie unijnego programu.
Premier Donald Tusk w filmie zamieszczonym w czwartek na portalu X stwierdził, że słuchał środowego wspólnego wystąpienia głowy państwa i prezesa Narodowego Banku Polskiego z "narastającym zdumieniem". Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili koncepcję "polskiego SAFE 0 procent", który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Według tych zapowiedzi ma on zagwarantować 185 mld zł na zbrojenia.
Tusk przypomniał, że NBP poniósł straty w latach 2024 i 2025 oraz że Adam Glapiński zaznaczył w liście dotyczącym projektu nowelizacji ustawy o banku centralnym z grudnia ubiegłego roku, że niewykluczona jest sytuacja, w której NBP będzie notował straty także w następnych latach. - No to jak to jest? Albo dla naszych rządów pieniędzy nigdy nie było z NBP, bo są gigantyczne straty i nagle po wizycie u pana prezydenta pojawiają się jakieś cudowne możliwości - powiedział Tusk. Zaapelował do prezydenta o "natychmiastowe" podpisane ustawy o SAFE, "precyzyjną informację o faktycznych możliwościach finansowych NBP i o projekcie, jak wykorzystać te pieniądze" oraz o "powrót wreszcie do kraju polskiego złota, które jest dzisiaj rozsiane po bankach w kilku miejscach na świecie".
Przygotowanie gruntu pod weto?
- Chciałbym, żeby pan Glapiński, ale wraz za nim też głowa państwa wyjaśnili, o co chodzi z tym tajemniczym programem, który w środę ogłosili. Dzisiaj pan Glapiński powiedział, że nie ogłosił nic konkretnego, w dodatku po jego ogólnikowym komunikacie on się dziwi, że ktokolwiek go komentuje - mówił w "Wywiadzie Politycznym" poseł KO Marcin Bosacki.
- Jeśli pod tym jego pomysłem podpisuje się prezydent, to z czym mamy do czynienia? Z jakąś prawdziwą propozycją czy z kompletnym humbugiem, który ma tylko być może, niestety, służyć jako przykrywka do tego, że prezydent zawetuje bardzo potrzebny polskim siłom zbrojnym program? - pytał wiceminister spraw zagranicznych.
Przypomnijmy, ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Polska może z niego pozyskać około 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Karol Nawrocki ma czas na decyzję do 20 marca.
"Ja bym na takie precedensy uważał"
Na czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński wyjaśniał, że dodatkowe środki na obronność będą pochodzić z zysku banku centralnego. Jego zdaniem "środki, które NBP mógłby przekazywać na obronność, to kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie". - Ta sprawa, o której mówię, to jest zysk. Zrobimy ten zysk bardzo duży, niestandardowymi metodami. Takimi, które można zrobić jednorazowo, nie uszczuplając rezerw - powiedział Glapiński. Nie przedstawił szczegółów tego planu.
Jak mówił w TOK FM prof. Jacek Tomkiewicz, "konstytucja mówi jasno, że ustawa budżetowa nie może zawierać deficytu, który jest finansowany kredytem z banku centralnego". Ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego podkreślił też, że "o wydatkach publicznych decyduje parlament". - Nie można po prostu wymyślić sytuacji, w której NBP ogłasza, że przekaże rządowe pieniądze na taki czy inny cel - powiedział.
Ekspert zwrócił przy tym uwagę na niejasności dotyczące rezerw walutowych. - Mamy pewną pustkę ustrojową. Wiemy, z czego te rezerwy się biorą, wiemy, że ich bezpieczny poziom mógłby być mniejszy, natomiast mówienie, że te pieniądze są do wzięcia na cel wskazany przez NBP w porozumieniu z prezydentem, jest ustrojowo niebezpiecznie. Ja bym na takie precedensy uważał - powiedział.
Jak wskazywał dziennikarz ekonomiczny TOK FM Tomasz Setta, na konferencji prezydenta i szefa NBP "konkretów padło niewiele, żeby nie powiedzieć, że nie było ich wcale". Podkreślił, że choć Adam Glapiński zapewniał, że są przygotowane materiały i dokumenty, to opinii publicznej nic nie zostało pokazane.
Źródło: TOK FM, PAP