,
Obserwuj
Polityka

O co chodzi z "polskim SAFE"? Wszystko, co trzeba wiedzieć o propozycji prezydenta

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
5 min. czytania
13.03.2026 10:54

Karol Nawrocki ogłosił w czwartek, że zawetuje ustawę wdrażającą unijny program SAFE. Prezydent przypomniał, że w zamian zaproponował "Polski SAFE 0 proc.". Na czym polega ten pomysł i jaki udział ma w nim prezes NBP Adam Glapiński? Wyjaśniamy.

Prezes NBP Adam Glapiński i prezydent Karol Nawrocki
Prezes NBP Adam Glapiński i prezydent Karol Nawrocki
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • na czym polega "Polski SAFE 0 proc." i co znalazło się w projekcie ustawy o PFIO
  • jaką rolę odgrywa tu prezes Narodowego Banku Polskiego;
  • na czym polega unijny program SAFE;
  • dlaczego prezydent Nawrocki zamierza zawetował ustawę o SAFE.

"Polski SAFE 0 proc." - co wiemy do tej pory?

W środę (4 marca) prezydent Karol Nawrocki - wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim - ogłosili inicjatywę "Polski SAFE 0 proc.". Propozycja zakłada przeznaczenie ze środków NBP 185 mld zł na polską obronność.

Jak podkreślał wówczas Nawrocki, zyski NBP z ostatnich 30 miesięcy przekraczają 185 mld zł, co wystarczy na finansowanie obronności przez 5 lat. Te środki miałyby pochodzić z efektywności działań banku centralnego, bez zaciągania długu i odsetek. 

W kolejnych dniach poznaliśmy nieco więcej szczegółów. Karol Nawrocki zaproponował projekt ustawy o Polski Fundusz Inwestycji Obronnych (PFIO), który miał być realizacją koncepcji "Polskiego SAFE 0 proc.". 10 marca 2026 r., po spotkaniu Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem, wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim oraz szefem NBP Adamem Glapińskim, projekt ustawy o PFIO trafił do Sejmu.

Redakcja poleca

Jak będzie finansowany 'Polski SAFE O proc."?

Głównym źródłem Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO) mają być zyski z rezerw złota Narodowego Banku Polskiego. NBP ujawniłby te zyski w swoim bilansie, a część z nich trafiałaby na fundusz zamiast całej kwoty do budżetu państwa. W ten sposób środki z banku centralnego popłynęłyby na zakupy wojskowe, bez zapisywania tego jako kredytu.

Funduszem zarządzałby prezydent i premier jako patroni. Rada funduszu oraz komitet sterujący składaliby się z przedstawicieli prezydenta, premiera, ministra obrony i ministra finansów. Funkcję operatora, który zajmowałby się wypłatami na kontrakty zbrojeniowe, pełniłby Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).

Przy tej okazji warto podkreślić, że Narodowy Bank Polski nie jest instytucją komercyjną, a jego celem nie jest generowanie zysku, a co więcej - w ostatnich latach głównie przynosi straty.

Unijny program SAFE - na czym polega?

We czwartek (12 marca) prezydent Karol Nawrocki zapowiedział weto ws. ustawy o programie SAFE. Przypomnijmy - unijny program SAFE (Security Action for Europe) to mechanizm pożyczkowy wart łącznie 150 mld euro, z którego Polska - jako największy beneficjent - mogłaby pozyskać 43,7 mld euro (ok. 185-200 mld zł). Zgodnie z deklaracjami rządu, ok. 80-89 proc. tych środków trafiłoby do polskich firm zbrojeniowych na 139 projektów obronnych. Pożyczki są nisko oprocentowane - w pierwszym roku byłoby to ok. 3,17 proc., potem stopa oprocentowania byłaby zależna od rynkowych kosztów emisji obligacji UE, z długoterminową spłatą.

Kluczowa jest zasada warunkowości - oznacza to, że Polska mogłaby wykorzystać środki na zakupy sprzętu wojskowego i obronnego produkowanego głównie w krajach europejskich, co wspierałoby unijny przemysł zbrojeniowy. Każda konkretna transakcja musiałaby być zatwierdzona przez Komisję Europejską. Wypłaty środków następowałyby dopiero po podpisaniu wiążących umów z dostawcami. Pierwsze środki dla Polski z programu SAFE w kwocie 6,5 mld euro mogłyby zostać wypłacone w marcu.

Redakcja poleca

Co o "Polskim SAFE o proc." mówią premier i szef MON?

"Panowie, wokół jest wojna. Nie ma czasu na kombinacje" - zaapelował szef rządu Donald Tusk 4 marca, tuż po pierwszych zapowiedziach Nawrockiego i Glapińskiego ws. "SAFE 0 proc.". W wtorek (10 marca) w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie w sprawie pomysłu prezydenta, w którym - oprócz Nawrockiego i Tuska - uczestniczyli wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef NBP Adam Glapiński.

Po spotkaniu szef rządu nadal nie był przekonany do pomysłu prezydenta i oświadczył, że liczy na jego natychmiastową decyzję ws. ustawy o unijnym SAFE. Po nim Tusk powiedział, że propozycja prezesa NBP to "w największym skrócie jest SAFE zero złotych". - W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy: mamy słowa, mamy projekt ustawy. W tym projekcie ustawy nie ma pieniędzy, jest nowe ciało, rada, nowa biurokracja, dziesiątki niepotrzebnych przepisów - stwierdził premier.

Tusk poruszył też kwestię "planu B" na wypadek weta, czyli uchwałę Rady Ministrów. - Jeżeli będzie weto, to na wojsko znajdziemy pieniądze, ale nie będzie pieniędzy przez to weto na ochronę granicy wschodniej, wsparcie Straży Granicznej, Policji w jej zadaniach na rzecz bezpieczeństwa obywateli, na cyberbezpieczeństwo (...) Część z nich uratujemy, ale szkoda nerwów - mówił premier.

Tusk poinformował także, że zapoznał się z treścią projektu ustawy dotyczącą Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. - W tej ustawie nie ma żadnych gwarancji pieniędzy. W tej ustawie są tylko przepisy, które powołują nowe struktury, takie dość biurokratyczne pomysły - skomentował Tusk.

Redakcja poleca

Głos ws. rezultatów spotkania zabrał również Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak ocenił na antenie RMF FM, "prezydencki projekt ustawy ws. 'polskiego SAFE 0 proc.' jest gorszy od tego, co przypuszczał". - Zapowiedzi były bardziej buńczuczne, niż efekt tego projektu - skwitował. Według szefa MON, zysk NBP jest raczej wirtualny i "delikatnie mówiąc, podlega jakiejś księgowej ekwilibrystyce".

Redakcja poleca

Weto ws. unijnego programu SAFE

W czwartek (12 marca) prezydent Karol Nawrocki wygłosił orędzie, w którym zapowiedział, że zawetuje ustawę dotyczącą unijnego programu SAFE i podkreślił, że nigdy nie podpisze ustawy, która "uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne".

Jak stwierdził, uzasadniając swoją decyzję, SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. - Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe - powiedział.

Zdaniem Nawrockiego "SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług".

Prezydent zaznaczył też, że "inwestycje w obronność są konieczne", ale "muszą by prowadzone mądrze, odpowiedzialnie i w sposób, który nie ogranicza suwerenności państwa". - Przedstawiłem więc realną alternatywę dla eurokredytu SAFE - to Polski SAFE 0 proc., czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych - przypomniał.  Jak stwierdził, odwlekanie debaty o projekcie "szkodzi polskiej armii i polskiemu bezpieczeństwu"; zaapelował też o pilne prace nad nim.

Posłuchaj:

O "Polskim SAFE 0 proc." i działaniach Adama Glapińskiego mówił w TOKF FM prof. Andrzej Wojtyna.

Prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli o "Polskim SAFE 0 proc." analizował w TOK FM Wojciech Kozioł z Defence24.pl.

Źródło: tokfm.pl, PAP, Money.pl, RMF FM, TVN24