Sroczyński piętnuje "podkręcanie sprawy" Ziobry. "Wszystkie głupie tłity pani Wrzosek"
Czy wymiar sprawiedliwości ws. Zbigniewa Ziobry ulegnie naciskom administracji Donalda Trumpa? To jeden z możliwych scenariuszy. Grzegorz Sroczyński zwrócił w TOK FM uwagę na to, że ludzie władzy dają Ziobrze argumenty do obrony, dowodzenia, że nie ma szansy na sprawiedliwy proces w Polsce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie może pojechać Michał Romanowski jeśli zmieni się sytuacja polityczna na Węgrzech?
- Dlaczego według Jakuba Dymka, administracja Trumpa może wpłynąć na wymiar sprawiedliwości w sprawie Ziobry?
- Co ma fabuła animowanej bajki do rozliczeń rządów PiS?
Na Węgrzech przebywają cały czas dwaj posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro. Jak poinformowała w sobotę "Rzeczpospolita", Romanowskiemu prokurator unieważnił dwa paszporty, żeby w ten sposób uniemożliwić mu ucieczkę poza strefę Schengen. Zdaniem gazety taki sam los czeka Ziobrę, jeśli były minister sprawiedliwości zdecyduje się na pozostanie w Budapeszcie.
Dominika Wielowieyska w "Poranku TOK FM" przypomniała, że wiosną 2026 roku odbędą się na Węgrzech wybory, których partia Viktora Orbana nie jest faworytem. Gdzie wtedy mógłby znaleźć schronienie Romanowski?
- Słyszałam, że Afryka jest szykowana, ale nie wiem, czy to prawda. Ludzie plotkują o Stanach Zjednoczonych, ale to jest wątpliwe. Z moich informacji wynika, że tam zaplecze pisowskie nie rozmawia na razie z administracją Trumpa na ten temat, więc nie wiem, co będzie się działo - powiedziała dziennikarka.
PiS broni Ziobry. A ludzie obozu władzy... też pomagają
Wielowieyska dodała, że to Jarosław Kaczyński uznał, że pozostawanie Ziobry na Węgrzech jest słuszne, "ale zaplecze pisowskie uważa, że to jest błąd i że to szkodzi PiS-owi".
Według Grzegorza Sroczyńskiego sprawa Zbigniewa Ziobry "jest strasznym problemem" dla Prawa i Sprawiedliwości. - Ponieważ PiS przez sprawę Ziobry został zmuszony do bronienia najbardziej nielubianego społecznie polityka. Więc Kaczyński, który też go nie lubi, musi zaciskać zęby i udawać, że Ziobro to "jest najważniejszy polityk, którego będziemy wszyscy bronić przeciwko Tuskowi" - mówił autor podcastu TOK FM "Sabat symetrystów".
Dziennikarz zwrócił też uwagę na to, "ile wysiłku cały aparat rządowy wkłada w podkręcanie tej sprawy". Jako przykład podał wpisy prok. Ewy Wrzosek w mediach społecznościowych. W jednym z nich Zbigniew Ziobro został porównany do tchórza. "Tchórz zwyczajny, tchórz pospolity, tchórz europejski. Dzień przesypia w wykrotach lub w norach opuszczonych przez inne zwierzęta. Jest raczej samotnikiem, prowadzącym skryty tryb życia. Ilustracja poglądowa-przypadkowa" - napisała prof. Wrzosek i dodała, że jako "przypadkową ilustrację poglądową" załącza zdjęcie Ziobry.
Jak ocenił Sroczyński, tego typu wpisy pomagają Ziobrze, który może wykorzystać je, udowadniając przed "każdym europejskim sądem", że nie może w Polsce liczyć na uczciwy proces. - I ten sąd prawdopodobnie przyzna mu rację. Jeżeli funkcjonariusze prokuratury wypisują takie rzeczy, to oczywiście jest to argument dla obrony Ziobry - podkreślił.
Prok. Ewa Wrzosek - przypomnijmy - w sierpniu została delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości i objęła stanowisko radcy generalnego w biurze ministra sprawiedliwości. Min. Waldemar Żurek był pytany o wpis prof. Wrzosek w programie "Polityczne Graffiti". - Porozmawiam z panią prokurator na ten temat. Ale mamy różne temperamenty i ja szanuję też to, że czasem są tak zwani harcownicy, którzy pozwalają sobie na więcej - powiedział szef resortu sprawiedliwości.
Sprawa Zbigniewa Ziobry jak znana kreskówka
Jakub Dymek z podcastu "Dwie lewe ręce" sprawę rozliczeń z czasami rządów Prawa i Sprawiedliwości porównał do znanej kreskówki "Struś Pędziwiatr". W każdym odcinku kojot goni strusia "używając najróżniejszych forteli, żeby go dopaść". - Struś mu ucieka, aż w końcu kojot dobiega do granicy przepaści. Póki nie wiedział, że przepaść jest pod nim, to biegł w powietrzu, gdy jednak spojrzał w dół, zobaczył, że rozciąga się pod nim wielki rów, to leciał w dół - opisywał gość TOK FM.
- Dzisiaj w tę przepaść - i mówię to bez satysfakcji - mogą spaść rządzący, jeśli będzie weto strony amerykańskiej. Bo naszym pechem jest to, że porządek aktów prawnych w Polsce dzisiaj wygląda tak, że są uchwały, ustawy, konstytucja. Wyżej jest konferencja prasowa premiera, ale jeszcze wyżej jest tłit z amerykańskiej ambasady. I tak będzie i w tym wypadku - ocenił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
Zdaniem prowadzącej "Poranek TOK FM", "rząd Tuska nie będzie zapewne ulegał sugestiom administracji Trumpa". - Raczej Karol Nawrocki jak rozumiem, jeśli chodzi o ułaskawienie - mówiła. - Moim zdaniem wymiar sprawiedliwości będzie działał tak, jak działa. I na pewno nie będzie się kierował wskazówkami Donalda Trumpa - uważa Wielowieyska.
- Będzie działał. Tylko na kluczowym etapie tego postępowania, gdzieś przyjdzie sygnał, żeby ono nie poszło dalej albo żeby skończyło się na jakiś proceduralnych karach - przekonywał Jakub Dymek.
Źródło: TOK FM