,
Obserwuj
Polityka

Takie są skutki decyzji Nawrockiego. "To są straty, również finansowe"

2 min. czytania
13.11.2025 10:39

Codziennie jestem gotowy, o każdej porze dnia i nocy, spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim - mówił w "Poranku TOK FM" gen. Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

fot. Hornet/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy szef SKW spotka się z prezydentem?
  • Kogo, według generała Jarosław Stróżyka, zabrakło na liście z nominacjami?

Premier kilka dni temu poinformował, że prezydent nie podpisał promocji na pierwszy stopień oficerski w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Donald Tusk zaznaczył, że promocję miało otrzymać 136 osób z ABW i SKW. Nawrocki odpowiedział premierowi, że to on podjął decyzję, "że szefowie służb specjalnych mają zakaz spotykania się z prezydentem".

W "Poranku TOK FM" szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego generał Jarosław Stróżyk był pytany o ewentualne plany spotkania z prezydentem Nawrockim. - Na razie nic o tym nie wiem, jestem w gotowości w każdym dniu - powiedział.

Podkreślił, że "codziennie jest gotowy o każdej porze dnia i nocy" na spotkanie. - I na pewno moi koledzy i koleżanka pułkownik (Dorota - przyp. red.) Kawecka z SWW jest gotowa do stawiennictwa w tym elemencie, bo to są tysiące funkcjonariusz w wielu miejscach w Polsce - mówił gość TOK FM. Wskazał, że "ma pod sobą 10 inspektoratów, 17 ekspozytur od Świnoujścia po Przemyśl, od Giżycka po Kraków". - To są ludzie, którzy ciężko codziennie pracują, nie słyszymy o nich, ja lubię się z nimi spotykać - powiedział.

Dodał, że w poniedziałek spotkał się ze wszystkimi niemianowanymi funkcjonariuszami służb i przeprosił ich za tę sytuację. - Znaleźli się w niej dosyć niefortunnie na początku swojej kariery. To są straty, również finansowe, które staramy się ograniczyć - powiedział.

Redakcja poleca

Czasem to niespodzianka

Przyznał, że nie pamięta sytuacji, aby z prezydentem omawiane były szczegółowo poszczególne kandydatury. - Oczywiście jeżeli tak trzeba, to jestem gotowy zrobić wszystko dla tych zdolnych, młodych osób - podkreślił.

Pytany o doniesienia Onetu, że kwestia awansów stanie się pewnego rodzaju handlem między pałacem prezydenckim a rządem, a decyzja prezydenta Nawrockiego o tym czy podpisze listę z awansami, czy nie podpisze, będzie zależeć od tego kto na tej liście się znajdzie, ocenił, że są to "oczywiście jakieś dywagacje polityczne i uzgodnienia między panami ministrami, panem prezydentem".

- Rzeczywiście, obecność niektórych osób na liście jest czasami niespodzianką, żałuję tylko bardzo, że nie było na niej i nie ma wielu funkcjonariuszy, którzy bardzo na to zasługują, w tym szefów służb specjalnych którzy w relacjach międzynarodowych obcują z generałami nawet trzygwiazdkowymi - podkreślił.

Jak mówił gość Karoliny Lewickiej, 40 funkcjonariuszy SKW którzy nie otrzymali awansów oficerskich przez brak podpisu prezydenta to osoby, które do służb przyszły w ostatnich 10 latach, nawet w roku 2023. - Są wartościowi i warto, żeby zostali oficerami - dodał.

Pytany, czy mamy obecnie do czynienia z patową sytuacją, odpowiedział: "Wystarczy jeden podpis. Albo jest podpis, albo go nie ma, więc to jest dosyć w miarę proste do realizacji".

Podkreślił, że można kierować ostrze krytyki wobec szefów służb, wobec polityków ale funkcjonariuszy powinno się "zostawić w spokoju".

Źródło: TOK FM