To on ma bronić ministra Wieczorka. A wszystko w wyjątkowo trudnym momencie
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował w środę, że wpłynął do niego wniosek posłów PiS o wotum nieufności wobec ministra nauki i szkolnictwa wyższego Dariusza Wieczorka. Dodał, że Sejm - zgodnie z regulaminem - rozpatrzy wniosek na pierwszym lub drugim styczniowym posiedzeniu.
W poniedziałek portal WP.pl poinformował, że Wieczorek nie wpisał w oświadczeniu majątkowym dwuhektarowej działki oraz wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych miejsca garażowego. Przywołano przy tym słowa Wieczorka, który tłumaczył, że miejsce garażowe wpisał w poprzednim oświadczeniu i myślał, że w najnowszym już nie musi.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
W zeszłym tygodniu ten sam serwis opisał sytuację, w której szefowa związku zawodowego na Uniwersytecie Szczecińskim poinformowała ministra nauki o nieprawidłowościach, do których, w jej ocenie, dochodzi na uczelni. Kobieta chciała pozostać anonimowa, ale minister osobiście przekazał jej pisma rektorowi uczelni. Jeszcze wcześniej (w grudniu) dziennikarze 'Wirtualnej Polski' informowali, że po objęciu resortu nauki przez Wieczorka zmieniono regulamin Uniwersytetu Szczecińskiego i obsadzono na dyrektorskim stanowisku żonę ministra. Nie wspominając już o wcześniejszej burzy wokół zmian w IDEAS NCBiR.
Biejat chce być prezydentką. W Razem zaskoczenie. 'To już jest za dużo kłamstw'
"Sprawa Wieczorka całkowicie przykryła kandydaturę Biejat"
Lewica wciąż jednak broni swojego ministra. W sobotę (a więc jeszcze przed ujawnieniem błędów w oświadczeniu majątkowym) w "Wyborach w TOK-u" współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń mówił, że dymisji nie powinno być. W piątek ma zaś dojść do kolejnego spotkania premiera Donalda Tuska z Włodzimierzem Czarzasty w tej sprawie.
Według informacji Agaty Adamek to właśnie drugi współprzewodniczący Nowej Lewicy - Czarzasty ma "zaciekle bronić ministra Wieczorka". Co w jej ocenie jest niekorzystne dla jego formacji.
- Ta kolejna wisienka na tym wysokim już torcie związanym z problemami Dariusza Wieczorka pojawiła się w momencie, kiedy Magdalena Biejat została ogłoszona kandydatką Lewicy na prezydentkę. I sprawa Wieczorka, tym razem jego oświadczenia majątkowego, tak naprawdę przykryła całkowicie kandydaturę Biejat - podkreśliła w "Poranku Radia TOK FM" dziennikarka TVN24.
Wieczorek wprawdzie przeprosił za "nieumyślne błędy" w oświadczeniu i zadeklarował ich poprawienie, Wcześniej zorganizował także konferencję prasową, na której przekonywał m.in., że szefowej związku z Uniwersytetu Szczecińskiego nie można uznać za sygnalistkę, a zakres jej skarg to kwestia bieżącego funkcjonowania uczelni.
To on może być następcą Wieczorka. 'Jest krytykowany z tą samą zajadłością'
Jak zwróciła uwagę Adamek, wygląda jednak na to, że nie wszystkich to przekonuje. - Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która sama jest autorką ustawy o sygnalistach napisała w zasadzie tylko jedno zdanie - że to jest nie do obrony. Zresztą ministerstwo nauki to nie jest zwykły resort do którego każdy aparatczyk polityczny może wejść i po prostu dać sobie radę. To jest resort dla kogoś, kto naprawdę się na tym zna, a przynajmniej chce się nauczyć tego resortu - podsumowała gościni Macieja Głogowskiego.