,
Obserwuj
Polityka

Biejat chce być prezydentką. W Razem zaskoczenie. "To już jest za dużo kłamstw"

4 min. czytania
15.12.2024 12:51
Magdalena Biejat powalczy o prezydenturę jako kandydatka Nowej Lewicy. A do startu z ramienia partii Razem ma się przymierzać Adrian Zandberg. Zapowiada się więc bratobójcza walka byłych współpracowników. Politycy Razem czują się oszukani. - Magda wielokrotnie mówiła nam, że pod żadnym pozorem kandydowała nie będzie - powiedział w rozmowie z tokfm.pl Maciej Konieczny.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W niedzielę na konwencji w Warszawie Nowa Lewica ogłosiła swoją kandydatkę na prezydentkę. Jest to Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu i była współprzewodnicząca partii Razem. - Przyznam, że jest to dla mnie zaskakujące, bo Magda wielokrotnie mówiła nam, że pod żadnym pozorem kandydowała nie będzie - z przyczyn rodzinnych. Że to jest czerwona linia, której nie przekroczy. Jestem zaskoczony nieprawdziwością jej wcześniejszych deklaracji - powiedział w rozmowie z tokfm.pl poseł Maciej Konieczny z partii Razem.

Przypomnijmy krótko - pod koniec października Magdalena Biejat - wraz z czterema innymi parlamentarzystkami - opuściła szeregi Razem. Nie chciała bowiem odejść z klubu Lewicy i przejść do opozycji wobec rządu Donalda Tuska.

Kim jest Magdalena Biejat? To ją Lewica wystawi w wyborach prezydenckich

Razem nie poprze Magdaleny Biejat?

Teraz - w trakcie kampanii - była współprzewodnicząca Razem najprawdopodobniej nie będzie mogła liczyć na wsparcie byłych koleżanek i kolegów z partii. - Decyzje podejmuje Rada Krajowa. Nie jest więc tak, że ja mogę mówić tu coś na pewno, bo mamy demokratyczny proces. Natomiast trudno oczekiwać, żeby członkowie i członkinie Rady Krajowej partii Razem poparli Magdę Biejat po tym, jak wielokrotnie wprowadziła nas w błąd i wbrew swoim wcześniejszym słowom opuściła partię - wskazał Konieczny.

Przyznał jednak, że jeśli chodzi o poglądy, jest to bliska Razem kandydatura. - Nieprzypadkowo ostatnie lata spędziliśmy w jednej partii. Natomiast jest też kwestia zaufania. Jeżeli Magdalena Biejat deklarowała, że uszanuje decyzję referendum partyjnego i partii nie opuści, po czym opuściła; jeżeli deklarowała, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich, po czym wystartuje, no to już jest trochę za dużo kłamstw, żeby móc to zaufanie odbudować - podkreślił nasz rozmówca.

Niezwykłe znaleziska w zabytkowej studni. 'Niesamowita historia. Nie wszyscy uwierzyli'

Biejat kontra Zandberg? Bój o prymat na lewicy

Jak poinformował, decyzja o kandydacie partii Razem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich zostanie podjęta w najbliższych tygodniach. - Ze względu na niedawne wybory wewnętrzne to się pewnie wydarzy dopiero na początku przyszłego roku - zapowiedział.

Nie jest więc wykluczone, że w kampanii prezydenckiej będziemy oglądać bratobójczą walkę na samej lewicy pomiędzy dwoma politykami wywodzącymi się z partii Razem. Może to być nawet pojedynek pomiędzy dwoma poprzednimi współprzewodniczącymi tego ugrupowania. Bo - jak powiedział tokfm.pl Michał Piedziuk z Polityki Insight - największe szanse na start z ramienia Razem ma Adrian Zandberg.

- Wydaje się, że w chwili ogromnego kryzysu partii Razem, która stoi tak naprawdę nad przepaścią, Zandberg może wziąć na siebie to ryzyko. Jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym politykiem tego ugrupowania, więc jego kampania nie będzie potrzebowała aż tak dużych nakładów - powiedział ekspert, podkreślając, że partia Razem ma spore kłopoty finansowe. - Po wyjściu z klubu Lewicy nie otrzymuje żadnych pieniędzy z subwencji, wszystkie trafiają bezpośrednio do Włodzimierza Czarzastego - uzupełnił.

Niepokojący dokument na granicy. Za Tuska 'są zmuszani do podpisywania'

Na jaki wynik w wyborach prezydenckich może liczyć lewica i Magdalena Biejat?

W ocenie analityka lewica nie będzie grała w tych wyborach o wysoką stawkę. Obecnie Nowa Lewica osiąga w sondażach około 6-7, czasami 8 proc. A zatem wynik ich kandydatki na tym poziomie można będzie uznać za nie najgorszy.

- Szczególnie jeśli porównać to z rezultatami, które Lewica otrzymywała w poprzednich wyborach. Zarówno Robert Biedroń jak i Magdalena Ogórek zdobyli nieco ponad 2 proc. głosów. Taki wynik byłby dramatem dla lewicy. Ale wydaje mi się, że Magdalena Biejat będzie realnie walczyć o wynik siedmio-, może ośmioprocentowy. I pomóc jej może oczywiście fakt, że najprawdopodobniej będzie jedyną kobietą w stawce. To zawsze przynosi dodatkowe głosy - wskazał Piedziuk.

Jeśli chodzi zaś o Zandberga, analityk szacuje, że - gdyby wystartował - mógłby zdobyć około 1-2 proc., które uszczknąłby Magdalenie Biejat.

Magdalena Biejat o byciu mamą i posłanką: W domu bawimy się w Sejm, syn jest marszałkiem i uwala wszystkie moje poprawki

Piedziuk zwrócił też uwagę, że problemem dla lewicy będzie kandydatura Rafała Trzaskowskiego. - On może podbierać im wyborców. Chociaż widzimy - po tej jego pierwszej konwencji - że na razie w swoim przekazie zmierza bardziej w kierunku centrum. Tyle że Trzaskowski cały czas jest bardzo popularny w elektoracie lewicowym. I tutaj też ta rywalizacja między Biejat a Trzaskowskim może być ciekawa - ocenił nasz rozmówca.

Szansa dla nowej twarzy na lewicy. Może Paulina Matysiak?

Bardziej optymistyczny, jeśli chodzi o szanse szeroko rozumianej lewicy, jest redaktor naczelny Trybuny Michał Piękoś. - Wyborców, którzy deklarują swoje poglądy jako lewicowe, jest w Polsce 20 procent. To jest stawka dla lewicowego kandydata - ocenił w rozmowie z tokfm.pl.

- Owszem, lewicowym kandydatom, którzy będą trzymali się partyjnego szyldu w tych wyborach, będzie ciężko. Mogą liczyć na paroprocentowe poparcie. Ale jest miejsce na prawdziwie niezależną kandydaturę. Osoba, która byłaby niezależna i miałaby autorytet społeczny, mogłaby powalczyć o wejście do drugiej tury. Czy ktoś z lewej strony odważy się sięgnąć po ten cel? Kandydatka, która ma tutaj potencjał, to Paulina Matysiak, ale ona wciąż się waha - wskazał Piękoś.

Trzaskowski idzie po pewne zwycięstwo? Ten kandydat może zmienić wszystko

Zdaniem Piedziuka posłanka Razem z Kutna wciąż jest jednak za mało rozpoznawalna. - Paulina Matysiak nie jest uwzględniana w żadnych sondażach zaufania, więc ciężko powiedzieć, na ile jej nazwisko jest znane szerszej publice. Nasze domysły, że może być rozpoznawalna, w dużej mierze opieramy na jej aktywności w mediach społecznościowych. Tam rzeczywiście ma duże zasięgi. Tylko pytanie, czy to nie jest trochę twitterowa bańka. Mam wrażenie, że w rzeczywistości jej rozpoznawalność byłaby dużo mniejsza - podsumował analityk Polityki Insight.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>