Wcale nie Nawrocki. To ten temat zdominował polski Internet
- Karol Nawrocki - jak napisał kilka dni temu Onet - w niejasnych okolicznościach kupił w Gdańsku mieszkanie od starszego człowieka, pana Jerzego, którym miał się w zamian opiekować;
- Sprawa ta politycznie jest tematem numer jeden w sieci. Jednak, jak wskazała w rozmowie z tokfm.pl, Anna Mierzyńska, póki co nie osiąga ogromnych zasięgów. Tematem, który dominuje w internecie jest matura;
- Analityczka funkcjonowania polityki w sieci zastrzegła jednak, że jeżeli "afera się rozwinie i będzie trwała dłużej, to na pewno dotrze bardzo szeroko".
Onet ujawnił, że Karol Nawrocki, wbrew deklaracji z debaty prezydenckiej, jest właścicielem więcej niż jednego mieszkania. Poza tym, w którym mieszka wraz z rodziną, posiada również kawalerkę w Gdańsku, którą przejął od seniora. Każdego dnia poznajemy nowe szczegóły sprawy, które uderzają w wizerunek kandydata na prezydenta.
Afera mieszkaniowa Nawrockiego. "Jeśli będzie trwała dłużej, to na pewno dotrze bardzo szeroko"
Sprawa ta zdominowała polityczny przekaz także w mediach społecznościowych. Jednak, jak mówiła w rozmowie z tokfm.pl Anna Mierzyńska, dopiero zaczyna się ona tam tak naprawdę przebijać. - Wiele zależy od tego, jak ten temat zostanie przecięty przez sztab wyborczy i samego Nawrockiego. Jeśli zostaną wyjaśnione wątpliwości i nie pojawią się nowe wątki, to ta sprawa będzie miała średnie dotarcie jeżeli chodzi o to, co się dzieje w sieci - oceniła. Podkreśliła przy tym, że póki co temat ten żyje głównie w bańce osób zainteresowanych polityką. Tematem numer jeden w Polsce jest zaś matura.
Analityczka funkcjonowania polityki w sieci związana z OKO.press dodała, że już widać, że historia z mieszkaniem Nawrockiego interesuje głównie użytkowników platformy X i Facebook, a jest słabiej widoczna na YouTubie, TikTok-u i na Instagramie. - Użytkownicy tych platform to przede wszystkim młodzi ludzie, których ten temat niespecjalnie interesuje. Ale wydaje mi się, że to też pokazuje, że ta afera jest trudna do opowiedzenia tak naprawdę w jednym zdaniu, w jednym haśle. I to też sprawia, że ona jest sieciowo jeszcze mniej nośna - wskazała Mierzyńska.
'Tragedia' wizerunkowa Nawrockiego. Sztab zmienia strategię. 'Dużo lepiej z jednym minusem'
Póki co, jak relacjonowała ekspertka, "wiodący przekaz jest taki, że jest jakaś afera w kontekście Nawrockiego z mieszkaniem pana Jerzego w Gdańsku, że Nawrocki przejął to mieszkanie, ale nie bardzo wiadomo jak i czy jest tam jakieś naruszenie prawa". - Natomiast i ten przekaz jest zbyt skomplikowany do tego, żeby trafiać na platformy społecznościowe tego rodzaju jak TikTok i Instagram. Bo - po pierwsze - dotyczy starszej osoby. Po drugie - np. w trendach Google widać wyszukiwania, z których ludzie usiłują się dowiedzieć, o co chodzi w tej aferze, bo jeszcze tego nie wiedzą - zwróciła uwagę rozmówczyni tokfm.pl.
Jak jednak zastrzegła, jeżeli "afera się rozwinie i będzie trwała dłużej, to na pewno dotrze bardzo szeroko".
PiS ma problem. Temat kawalerki Nawrockiego przykrył jego spotkanie z Trumpem
Prawdopodobnie próbą przecięcia przez PiS tematu była środowa konferencja Karola Nawrockiego, na której ogłosił, że przekaże to mieszkanie na cele charytatywne. Po ogłoszeniu tej decyzji kandydat jednak nie odpowiadał na pytania dziennikarzy, tylko w pośpiechu opuścił salę.
Według Mierzyńskiej PiS od początku jednak popełnia w tej sprawie komunikacyjny błąd. - Bo jakby zareagowali na samym początku, wyjaśniając wszystkie wątpliwości, to nawet gdyby to nie wyglądało najlepiej dla samego kandydata, to temat by się aż tak nie rozwinął i nie miałby szans docierać do większej grupy ludzi. I wtedy Nawrocki byłby w dużo lepszej sytuacji, niż jest teraz. Bo to jest też temat, który przykrywa im to, co jest dla nich najważniejsze, czyli wizytę w Stanach Zjednoczonych i spotkanie Nawrockiego z Trumpem - zaznaczyła.
Sztab Nawrockiego wiedział, że ta afera wybuchnie? 'To było od tygodni szykowane'
Analityczka dodała także, że dużo większe zasięgi osiągają w sieci debaty kandydatów na prezydenta. Przypomnijmy, że przed nami przed pierwszą turą jeszcze dwie - 9 maja w TV Republika oraz 12 maja w TVP.
- Debaty bardziej rezonują niż pierwsze dwa dni afery. Dlatego, że debaty były widoczne telewizyjnie, więc od razu mamy pierwsze medium masowe, które sprawia, że temat dociera. Poza tym w debatach bierze udział duża liczba kandydatów, więc zainteresowani nimi są potencjalni wyborcy każdego nich. A tutaj mamy wątek dotyczący jednego, który - co prawda, według sondaży - zajmuje drugie miejsce, ale jednak to tylko jeden kandydat - podsumowała Mierzyńska.