"Wiem, z czym musiała się mierzyć Katarzyna Kotula, siadając do stołu z PSL"
- Czasami jest tak, że trzeba zagryźć zęby i przynajmniej zrobić jakiś krok do przodu - powiedziała w TOK FM Joanna Scheuring-Wielgus, komentując projekt ustawy dotyczący związków nieformalnych. Zapewniła, że jest za równością małżeńską i "Lewica nie zmieniła stanowiska w tej sprawie".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szczegóły rządowego projektu ustawy o związkach nieformalnych?
- Dlaczego projekt ustawy Lewicy i PSL politycy tych partii uznali za kompromisowy?
- Co skrytykowała Joanna Scheuring-Wielgus w projekcie ustawy?
W piątek w Sejmie szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula (Lewica) oraz wiceprezes PSL Urszula Pasławska przedstawili szczegóły rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Zdaniem Kotuli już sama nazwa projektu wskazuje, że oba ugrupowania "spotkały się w połowie drogi". Jak tłumaczyła, propozycja kompromisowa wypracowana między Lewicą a PSL zakłada, że umowa o wspólnym pożyciu jest zawierana u notariusza, nie zmienia stanu cywilnego stron zawierających umowę oraz uniemożliwia im zawarcie małżeństwa.
W październiku ubiegłego roku projekty - ustawy o związkach partnerskich i ustawy wprowadzającej - związki partnerskie zostały opublikowane na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Nie zostały jednak poddane pod głosowanie Rady Ministrów. W czerwcu tego roku klub Lewicy złożył do Sejmu te projekty jako poselskie. Z kolei PSL przygotowało alternatywny projekt o statusie osoby najbliższej. We wrześniu kwestia uregulowania związków partnerskich pojawiła się w wykazie priorytetów rządu.
"Czasami trzeba zagryźć zęby"
Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Lewicy, była pytana w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM, czy podobają się jej zaproponowane przepisy. - Ja nie zmieniłam swoich poglądów. Jestem za równością małżeńską, którą już dawno powinniśmy mieć. I chciałabym, żeby kiedyś takie prawo zostało w Polsce uchwalone. Lewica w tej sprawie też nie zmieniła stanowiska - powiedziała.
Natomiast - kontynuowała - "jesteśmy w takiej koalicji, w jakiej jesteśmy". - Jako Lewica mamy w parlamencie tylko 21 posłów i posłanek (...) i trzeba takiej ustawy, która by dawała gwarancję tego, że wszyscy w koalicji rządzącej za nią zagłosują - wskazała gościni TOK FM. - Mam nadzieję, że kiedyś, jako Lewica, będziemy mieli więcej szabel w polskim parlamencie i będziemy mogli wprowadzić to, co jest dla nas najważniejsze - mówiła.
Politycy często podkreślają, że wypracowane rozwiązanie jest pewnym "kompromisem". - Ja bym nie nazywała tego kompromisem. Bardzo nie lubię tego słowa - powiedziała rozmówczyni Adama Ozgi. - To jest pewna umowa między nami, żeby zadbać o bezpieczeństwo osób, które tego bezpieczeństwa nadal w Polsce nie mają - stwierdziła polityczka.
Jak dodała, "PSL było partią, która stopowała wszystkie pomysły" w tej sprawie. - Wiem, z czym musiała się mierzyć Katarzyna Kotula, siadając do stołu z PSL". - Czasami jest tak, że trzeba zagryźć zęby i przynajmniej zrobić jakiś krok do przodu, żeby później było łatwiej wprowadzić kolejne rzeczy - oceniła Scheuring-Wielgus.
Europosłanka wyraziła nadzieję, że projekt ustawy zostanie skierowany do komisji, bo wtedy będą mogły wypowiedzieć się na jego temat środowiska zainteresowane. - Będzie można zgłaszać poprawki i zobaczymy, jak finalnie ta ustawa będzie wyglądała. Im więcej o tym rozmawiamy, tym większy jest nacisk na tych posłów i te posłanki, które cały czas nie rozumieją tej oczywistości, która dla Lewicy jest w jej DNA - stwierdziła.
Wspomniała też, że liczy, iż prezydent Karol Nawrocki tę ustawę podpisze.
Dla takiego dziecka "to absolutna tragedia"
Prowadzący audycję Adam Ozga zwrócił uwagę, że w projekcie ustawy nie znalazł się żaden zapis o dzieciach. Chodzi o sytuacje, w których tylko jeden z partnerów pozostających w związku, także jednopłciowym, i wychowujących dziecko, jest jego biologicznym lub prawnym rodzicem. W razie śmierci rodzica biologicznego drugi partner nie ma do niego żadnych praw. Przypomniał o sytuacji z ubiegłego roku, kiedy dwie kobiety chciały porozmawiać z posłem PSL Markiem Sawickim o problemach, jakie mają jako para wychowująca dzieci. Pisaliśmy o tej sytuacji m.in. tutaj.
Jak stwierdziła Scheuring-Wielgus, "to absolutna tragedia" dla takiego dziecka. - Byłam zszokowana. Dla mnie to jest coś porażającego. Uważam, że kiedy rozmawiasz z osobą, której to dotyczy, to inaczej jesteś w stanie na to spojrzeć - powiedziała, odnosząc się do zachowania Sawickiego. - Te skostniałe, konserwatywne umysły nawet nie są w stanie wykonać takiego gestu jak rozmowa - dodała europosłanka.
Źródło: TOK FM, PAP