,
Obserwuj
Polska

85 yorków w jednym pokoju. "Aż odebrało mi mowę". Pilny apel do mieszkańców

3 min. czytania
12.09.2025 12:24

- Pierwsze, co poczułam, to był ogromny smród. Widok był przerażający. Ogrom cierpienia tych zwierząt jest nie do opisania - opowiada tokfm.pl inspektorka OTOZ Animals, która interweniowała w pseudohodowli psów rasy yorkshire terrier w Bydgoszczy. 85 psów przebywało w mieszkaniu w dramatycznych warunkach.

W jednym z mieszkań inspektorzy OTOZ znaleźli 85 psów
W jednym z mieszkań inspektorzy OTOZ znaleźli 85 psów
fot. OTOZ Animals o. Kujawsko - Pomorski / Facebook.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak odkryto pseudohodowlę na osiedlu Kapuściska w Bydgoszczy?
  • Co stało się z psami po interwencji służb i w jakim są stanie?
  • Co dalej ze znalezionymi zwierzakami?
  • Dlaczego ważne jest sprawdzanie hodowli, w której chcemy kupić zwierzę?

Służby trafiły na trop pseudohodowli przez przypadek. Rodzina wezwała lekarza do schorowanej właścicielki, mieszkającej na osiedlu Kapuściska. Lekarz - po tym, co zobaczył - zawiadomił policję. Kobieta została zabrana do szpitala, a zwierzętami zajęli się policjanci wspólnie z OTOZ Animals, strażą miejską oraz pracownikami Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy.

- Myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, natomiast odebrało mi mowę - nie ukrywa Karina Marecik, inspektorka ds. zwierząt z OTOZ Animals, oddział Kujawsko- Pomorski. - Pierwsze, co poczułam, to był ogromny smród. Widok był przerażający. Proszę sobie wyobrazić, że 85 zwierząt przebywało w jednym pomieszczeniu. Były poustawiane piętrowo, klatka na klatce, mikroskopijne boksy, bez dostępu do wody. Ogrom cierpienia tych zwierząt jest nie do opisania - dodaje.

Przerośnięte pazury, chore uszy

Wszystkie psy trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy. - Część z nich wymaga specjalistycznej opieki weterynaryjnej, mają przerośnięte pazury, sfilcowaną sierść, ale to jeszcze pół biedy. Niektóre mają przerośnięte małżowiny uszne, które będą wymagały chirurgicznej korekcji - opisuje dyrektorka schroniska Izabela Szolginia. - Badaliśmy je też w kierunku ciąży. Zamówiliśmy już mikroboksy, żeby pieski rozdzielić, bo w tak dużym stadzie dochodzi do podgryzania - dodaje.

W bydgoskim schronisku trwa remont, dlatego wolontariusze pilnie szukają chętnych osób do zaopiekowania się yorkami. - Pomimo najlepszej opieki te zwierzaki nie mogą się czuć tutaj komfortowo, bo nie powinny być w tak dużych stadach, a my mamy teraz wiele boksów w remoncie - rozkłada ręce Szolginia. - Apeluję gorąco do mieszkańców Bydgoszczy o pomoc i ulżenie nam w tej ciężkiej sytuacji. Jeśli ktoś może zabrać pieski na tzw. tymczas, to prosimy o kontakt ze schroniskiem - dodaje. Do tej pory udało się znaleźć domy tymczasowe dla 20 psów.

Redakcja poleca

Właściciele hodowli usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzętami z art. 35. Ustawy o ochronie zwierząt. Grozi im kara pozbawienia wolności do trzech lat. Sprawa trafi do sądu. W przypadku skazania za znęcanie się lub zabicie zwierzęcia sąd może orzec jego przepadek, a także zakaz posiadania zwierząt lub prowadzenia określonej działalności, np. hodowli. Do czasu ogłoszenia wyroku yorki nie mogą być adoptowane.

Nie kupuj z pseudohodowli!

Specjaliści apelują, by dokładnie sprawdzać, od kogo kupujemy rasowego psa czy kota. Od kilkunastu lat mamy bowiem w Polsce wysyp pseudohodowli, co jest efektem zmiany prawa. W 2012 roku weszła w życie nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt, której celem było ograniczenie sprzedaży zwierząt na targowiskach i objęcie kontrolą hodowli psów i kotów rasowych. Wprowadzono zakaz ich rozmnażania w celach handlowych, ale nie dotyczy to hodowli zarejestrowanych w organizacjach społecznych. W efekcie zaczęły powstawać dziesiątki nowych stowarzyszeń hodowców, które nie podlegają żadnej realnej kontroli.

- Prośba do wszystkich - jeżeli państwo mają marzenie o jakiejś rasie, to zwróćcie uwagę, skąd nabywacie pieski. Jeżeli to jest hodowla domowa, to widać od razu, że pieski są ukochane, jaki związek ma je pod opieką - radzi Szolginia. - Związek Kynologiczny w Polsce jest najpewniejszy. Wydaje psy przebadane i zdrowotne. A jeśli kupują państwo psy z ogłoszeń internetowych, to można kupić zwierzaka, który będzie miał pseudometryki. Często zwierzęta są nieszczepione, maja dysplazję i inne kłopoty zdrowotne - dodaje nasza rozmówczyni.

Dyrektorka schroniska uczula też, że jeśli cena za psa czy kota jest podejrzanie niska, lepiej sobie odpuścić. Zwierzę może wymagać później kosztownych wizyt u weterynarza.

Źródło: TOK FM