Początek roku szkolnego bez asystentów. Dzieci z Ukrainy muszą poczekać na pomoc
Trwają nabory wniosków do programu "Przyjazna szkoła". Chodzi o unijne dofinansowanie do zatrudnienia asystentek w nowym roku szkolnym. Wszystko jest opóźnione z powodu ogromnych zawirowań organizacyjnych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są założenia programu;
- Kto może z niego skorzystać;
- Dlaczego jego start został przesunięty.
Pierwotnie program miał się nazywać "Szkoła dla wszystkich" i wejść w życie od stycznia 2025 roku. Odpowiadała za niego wiceministra edukacji Joanna Mucha, po jej rezygnacji wdrażaniem projektu zajęła się minister edukacji Barbara Nowacka. Ostatecznie program zatwierdzono 17 lipca, a nabory rozpoczęły się z początkiem sierpnia. Termin jest o tyle niefortunny, że był to środek wakacji, więc w szkołach które mają prawo ubiegać się o pieniądze trwał szczyt sezonu urlopowego.
Do rozdysponowania jest 500 milionów złotych. Są zabezpieczone w ramach Programu FERS - Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego - na lata 2021-2027.
Na co można przeznaczyć pieniądze?
Program składa się z trzech modułów:
- Pomoc asystenta – przewiduje dofinansowanie zatrudnienia asystentów międzykulturowych, którzy będą udzielać wsparcie uczniom i uczennicom w szczególności z Ukrainy, w tym uczniom i uczennicom pochodzenia romskiego (na to jest przeznaczona połowa środków programu).
- Dobrostan społeczności szkolnej – realizacja różnych form wsparcia, w tym wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, kierowanych do uczniów, rodziców i nauczycieli.
- Doskonalenie kadr – podniesienie kompetencji zawodowych, w tym szkolenia dla nauczycieli oraz asystentów międzykulturowych.
Ministerstwo Edukacji ustaliło, że warunkiem uzyskania dofinansowania jest realizowanie w danej szkole obowiązku szkolnego przez co najmniej jednego ucznia lub jedną uczennicę z Ukrainy na dzień złożenia wniosku o udzielenie dofinansowania na zatrudnienie asystenta. Co ważne, organ prowadzący nie może otrzymać tego wsparcia finansowego, "jeżeli otrzymał na ten cel środki publiczne pochodzące z innych źródeł".
Z praktycznego punktu widzenia najistotniejsze jest zatrudnienie w szkołach asystentek i asystentów dla dzieci z doświadczeniem migracji. Pierwotnie w programie było sformułowanie "asystent międzykulturowy", ale ostatecznie zniknęło. "Zmiana zapisu związana była z kontekstem realizacji programu, w tym m.in. koniecznością podkreślenia potrzeb całości środowiska szkolnego, ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia dzieci i młodzieży pochodzenia romskiego" - przekazał nam Wydział Informacyjno-Prasowy MEN.
Jak wskazuje lubelskie kuratorium, asystenci mają zapewnić pomoc w procesie integracji uczniów z zagranicy w polskiej szkole. Asystent, zgodnie z ustawą Prawo Oświatowe, "udziela uczniom pomocy w kontaktach ze środowiskiem szkolnym, a także współdziała z ich rodzicami oraz ze szkołą".
- To jest program, który do tej pory w największej skali wspiera wielokulturowe społeczności szkolne. Szkoły i organy prowadzące czekały na niego bardzo długo, zwłaszcza, że do tej pory radziły sobie z tym wyzwaniem w dużej mierze samodzielnie. Teraz to ma się zmienić - mówi Anna Górska z Fundacji na Rzecz Różnorodności Społecznej, przedstawicielka Koalicji na Rzecz Wzmacniania Roli Asystentów i Asystentek Międzykulturowych oraz Romskich.
Późne terminy
W wielu regionach już wiadomo, że asystentki nie trafią do szkół od 1 września, bo nabory dopiero trwają. W Lublinie wnioski o udzielenie dofinansowania do zatrudnienia asystenta można składać w Kuratorium Oświaty do 3 września. Wniosek musi zawierać m.in. informację na temat planowanego okresu zatrudnienia oraz wymiaru etatów asystentów w danej szkole.
Założenie jest takie, że w przypadku dzieci romskich z Ukrainy będzie można zatrudnić jednego asystenta na 10 uczniów. Natomiast w grupach, gdzie są uczniowie ukraińscy, ale nie są pochodzenia romskiego, jeden asystent będzie mógł przypadać na maksymalnie 20 osób.
W Szkole Podstawowej nr 34 w Lublinie asystentki międzykulturowe - w ostatnim czasie zatrudnione jako pomoc nauczyciela - pracują i wspierają od początku pełnoskalowej wojny. To szkoła, do której trafiło najwięcej ukraińskich uczniów - miała m.in. oddziały przygotowawcze. Dziś jest tu ponad 70 dzieci z Ukrainy.
Jej dyrektor Sławomira Kryńska mówi w TOK FM, że obecność asystentek pomaga i uczniom, i nauczycielom, i rodzicom. - Bywały sytuacje, gdy trudno jest się z rodzicem porozumieć, bo nie zna języka, dopiero przyjechał do Polski, pojawiają się nerwy przy zapisie dziecka do szkoły. I wtedy pomocna jest właśnie asystentka. Ale to też osoba, która wspiera uczniów w nauce, w zrozumieniu zasad naszej szkoły, w codziennym odnalezieniu się na matematyce czy przyrodzie - tłumaczy pani dyrektor.
Jak podkreśla, to m.in. dzięki asystentkom uczniowie z Ukrainy regularnie włączają się w działania na rzecz szkoły. - Dzieci wzajemnie uczą się od siebie tolerancji, szacunku do siebie, angażują się w różne działania, w tym charytatywne, ale też inne - np. Dzień Otwarty w naszej szkole czy dzień rodziny - mówi Sławomira Kryńska.
- Jeśli w szkole są uczniowie cudzoziemscy i zatrudniane są asystentki, to na pewno będzie to z korzyścią dla obydwu stron. Asystentka wspiera, rozmawia, pomaga edukacyjnie, ale też psychologicznie. Także jest to duże wsparcie - mówi dyrektorka.
Asystenci to także często mediatorzy między dwoma różnymi kulturami, sposobami postrzegania tego, co dzieje się w danej szkole. Czasem jest to też ktoś, kto musi np. szybko zainterweniować, by przeciwdziałać konfliktom czy nie dopuścić do eskalacji problemów rówieśniczych. Pełnią rolę swoistych łączniczek i łączników językowo-kulturowych pomiędzy dzieckiem, jego rówieśnikami, kadrą szkoły a rodzicami.
Szkoły są już wielokulturowe
Z badań Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) i IRC wynika, że polska szkoła jest wielokulturowa i jednorodna narodowościowo już nie będzie. "Większość polskich uczniów doświadcza w szkole różnorodności kulturowej i narodowościowej" - czytamy w raporcie "Uczniowie-cudzoziemcy w polskich szkołach w roku szkolnym 2024/2025".
Badanie pokazało, że jeszcze kilka lat temu obecność uczniów z innych krajów była rzadkością. Dziś jest codziennością. W ławkach obok Polaków siedzą rówieśnicy z Ukrainy, Rosji, Białorusi, ale też Wietnamu, Indii, Gruzji, a nawet z tak odległych miejsc jak Kolumbia czy Nigeria.