,
Obserwuj
Polska

Burza po okładce "Newsweeka". O co chodzi w aferze z Bogdanem Rymanowskim?

4 min. czytania
03.11.2025 13:58

Najnowszy "Newsweek" poświęcił okładkowy tekst Bogdanowi Rymanowskiemu, tytułując go: "Brednie Rymanowskiego". Sprawa wywołała burzę w sieci. Jedni bronili dziennikarza i youtubera, inni krytykowali go m.in. za zapraszanie ekspertów, którym zarzuca się podawanie informacji sprzecznych z aktualną wiedzą naukową. Sam Rymanowski również zabrał głos w tej sprawie. 

Bogdan Rymanowski
Bogdan Rymanowski
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co "Newsweek" napisał o Bogdanie Rymanowskim?
  • Dlaczego kanał Bogdana Rymanowskiego wywołuje takie dyskusje?
  • Jakie argumenty wysuwali broniący oraz atakujący dziennikarza politycy i komentatorzy?

"Do swojego kanału na YouTubie zaprasza antyszczepionkowców, wyznawców teorii spiskowych i głosicieli antynaukowych bzdur. Wierzy im czy cynicznie ich wykorzystuje dla klików i pieniędzy?" - czytamy na okładce nowego wydania tygodnika "Newsweek". Autorem całego artykułu jest Dawid Karpiuk.

- Główny zarzut wobec Bogdana Rymanowskiego jest taki, że na swoim kanale na YouTubie promuje rozmaite spiskowe teorie, które są sprzeczne z danymi naukowymi, z liczbami, po prostu z faktami. Nie są one w żaden sposób prostowane przez Bogdana Rymanowskiego. Taki jest zarzut tego tekstu - mówiła w poniedziałkowym "Przeglądzie prasy" w "Poranku TOK FM" Dominika Wielowieyska. Jak dodała, Karpiuk przywołuje w swoim tekście różne przykłady.

Głośna rozmowa z prof. Cichosz u Bogdana Rymanowskiego

Bogdan Rymanowski to dziennikarz z ogromnym doświadczeniem, związany z Polsatem i Radiem Zet. Na YT prowadzi kanał: "Rymanowski live. Każdy zasługuje na wysłuchanie".

Dużym echem odbiła się na przykład rozmowa Rymanowskiego z prof. Grażyną Cichosz, specjalistką technologii żywności i żywienia. Cichosz w wywiadzie mówiła m.in., że modyfikowana genetycznie soja jest odpowiedzialna za "największy przekręt dietetyczny XXI wieku".

Jak informował potem portal Demagog, gościni Rymanowskiego wypowiadała opinię, że białka zawarte w soi są "przyczyną diagnozowania chorób, których 30 lat temu nie było". Soja ma rzekomo powodować chorobę Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelit oraz Hashimoto. Ma być też odpowiedzialna za wzrost zachorowań na nowotwory jelita grubego i trzustki. Fack-checkerzy z Demagoga przypomnieli, że chorobę Leśniowskiego-Crohna opisano w 1903 roku, wrzodziejące zapalenie jelita grubego - w 1875 roku, a Hashimoto - w 1912 roku. Z kolei soję modyfikowaną genetycznie zaczęto stosować w 1996 roku. Jak zwracał uwagę Demagog "zaobserwowany statystycznie wzrost zachorowalności na nowotwory jelita grubego i raka trzustki również nie wynika ze spożywania soi, tylko m.in. ze wzrostu populacji, starzenia się społeczeństwa i jakości diagnostyki".

Z kolei dr n. o zdr. Hanna Stolińska powiedziała tvn24.pl, że w Polsce ze względu na regulacje Unii Europejskiej nie ma soi modyfikowanej genetycznie w produktach spożywczych. Podkreśliła, że "soja absolutnie nie jest szkodliwa dla jelit, nie uszkadza kosmków jelitowych i nie wywołuje stanu zapalnego".

Portal Demagog.org. wskazał także na inne kontrowersyjne treści, które pojawiły się w rozmowie z prof. Cichosz, w tym na tezę, że "wegetarianie i weganie 'ryzykują zdrowie'". Jak informował portal - "stanowiska światowych i polskich towarzystw dietetycznych potwierdzają, że odpowiednio zbilansowana dieta roślinna dostarcza wszystkich potrzebnych składników i obniża ryzyko chorób serca, otyłości i cukrzycy typu 2".

Na kanale Rymanowskiego - co też wytknął dziennikarzowi Karpiuk w tekście "Newsweeka" - miały się pojawić informacje, że szczepienia powodują autyzm. "Pierwotna publikacja sugerująca taką zależność została wycofana, a jej autor pozbawiony prawa wykonywania zawodu" - przypomniał portal demagog.pl.

Burza w sieci

Sprawa okładki Rymanowskiego wywołała w mediach społecznościowych (szczególnie na X) wiele komentarzy.

"Trudno nie odnieść wrażenia, że najnowszy atak liberalnych mediów na  @BogRymanowski to nie jest tylko doraźny spór o słowa, ton czy wybór rozmówców. To raczej kolejny odcinek serialu o utracie monopolu na kształtowanie opinii publicznej przez liberalno-lewicowy salon" - napisał Piotr Mueller, były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego. Część prawicowych polityków - jak np. Waldemar Buda z PiS - sugerowali, że jest to "chęć zemsty" za wywiad Romanowskiego z Donaldem Tuskiem sprzed kilku miesięcy. 

Inni z kolei punktowali Rymanowskiemu za to, że nie prostuje nieprawd, które wypowiadają jego goście - a taka jest rola dziennikarza. Zwracali także uwagę, że powinien lepiej przygotować się do rozmów.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska - badaczka specjalizującą się w wirusologii i immunologii - pisała m.in., że "za swoje słowa należy wziąć odpowiedzialność, w przeciwnym razie prowadzi to do chaosu i dezinformacji". 

Na swoim profilu na Facebooku napisała, że "zadaniem dociekliwego dziennikarza jest nie być tylko mikrofonem, ale obnażanie kłamstw, nieprawdy i ich blokowanie. Ponadto nie każda opinia ma taką samą wartość. Twierdzenie, że należy słuchać wszystkich, stawia na równi ekspertów i ignorantów, co tworzy fałszywe poczucie równości tych dwojga. Dlatego, pomimo wielu zaproszeń, ja nigdy nie zgodziłam się na 'dyskusje' z antyszczepionkowcami".

Co na to sam Rymanowski?

Dziennikarz we wpisie na portalu X odpowiedział na te zarzuty. "Wolność słowa. Albo jest, albo jej nie ma. Tertium non datur, każdy zasługuje na wysłuchanie. Żadni 'policjanci myśli' nie mogą dyktować dziennikarzowi kogo może, a kogo nie może zapraszać, wierzę w zdolność moich widzów do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków" - napisał Rymanowski. 

Żródło: tokfm.pl, X, Facebook, demagog.org, tvn24.pl