Co dalej z Bogdanką? To "skarb" polskiego górnictwa i zarazem "ofiara"
W pierwszym półroczu 2025 roku Kopalnia Węgla Kamiennego Bogdanka na Lubelszczyźnie odnotowała prawie 265 mln zł zysku. W tym czasie produkcja i sprzedaż węgla - licząc rok do roku - wzrosła o ponad 10 procent. - To jest - w porównaniu do kopalni na Śląsku - bardzo dobry wynik, wręcz rewelacyjny - mówi w tokfm.pl Jakub Wiech. Redaktor naczelny portalu energetyka24.com tłumaczy, dlaczego "Bogdanka jest ofiarą kopalń śląskich".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki przyczyniły się do sukcesu kopalni Bogdanka?
- Dlaczego Bogdanka nie korzysta z programów pomocowych jak śląskie kopalnie?
- Co wywołuje niepewność u górników z Bogdanki?
Skąd wynika sukces Kopalni Węgla Kamiennego Bogdanka na Lubelszczyźnie? Zdaniem Jakuba Wiecha to kwestia kilku czynników. - To jest kopalnia, która przez dług czas rozwijała się - powiedziałbym - w sposób rynkowy i która inwestowała sporo w innowacje, jak chociażby w nowatorskie technologie kładzenia chodników (pod ziemią) i w zwiększenie efektywności pracy. To jest coś, co jeszcze bardziej odróżnia ją od kopalni śląskich, które są nie dość, że nierentowne, nie dość, że niebezpieczne, to jeszcze bardzo zapóźnione. I widać to we wszystkich wskaźnikach, jeśli chodzi o efektywność pracy - mówi redaktor naczelny portalu energetyka24.com.
W jego ocenie "Bogdanka jest ofiarą kopalń śląskich". Dlaczego? - Bo nie jest objęta programami pomocowymi w postaci dopłat, tak jak ma to miejsce w kopalniach np. z Grupy PGG. Bogdanka nie dostaje też pieniędzy w ramach tzw. ograniczania wydobycia węgla. A podstawowa różnica jest też taka, że Bogdanka musi być rentowna i musi działać konkurencyjnie, podczas gdy w kopalniach śląskich straty, które są generowane przy sprzedaży węgla - a jest to strata rzędu ok. 400 zł na tonie - są pokrywane z pieniędzy podatników - stwierdza ekspert.
Jak dodaje, to wszystko sprawia, że marnujemy potencjał „w zasadzie jedynej rentownej kopalni, utrzymując kroplówką finansów publicznych ekonomiczne trupy, które działają właśnie na Śląsku”. - I to jest krzywdzące dla Bogdanki. Więc jeśli ktoś mówi o polskim górnictwie w kategorii skarbu, to takim skarbem jest właśnie Bogdanka - ocenia Jakub Wiech.
Koniec wydobycia węgla. Związkowcy alarmują
Proces dekarbonizacji postępuje. Zdaniem Jakuba Wiecha zaprzestanie wydobycia to najprawdopodobniej kwestia najbliższej dekady.
Związkowcy z Bogdanki twierdzą, że nie wiedzą, na czym stoją. Z jednej strony przez lata słyszeli, że koniec wydobycia jest zaplanowany na rok 2049 (tak zapisano w umowie społecznej), a z drugiej - dziś w dokumentach strategicznych firmy i większościowego udziałowca (Grupa ENEA) pojawia się rok 2035. - Chcemy wiedzieć, co dalej, co z pracą dla górników, co z pieniędzmi na przekwalifikowanie się, jakie są plany na kolejne lata, jeśli chodzi o zmniejszanie wydobycia? Pytań jest mnóstwo - mówili związkowcy na wielu odbywających się w ostatnich miesiącach protestach.
- Wiemy, że na chwilę obecną mamy całkiem inną strategię, czyli Narodowy Plan Energii i Klimatu, odnośnie 2035 roku. Tak że naszym zdaniem ktoś zmienił zasady w trakcie gry, w trakcie meczu, a tak nie powinno się robić. Bo trzeba jasno powiedzieć: wydobycie rocznie każdego miliona ton węgla z Bogdanki mniej to jest też kilkaset mniej miejsc pracy - mówił Jacek Świrszcz, przewodniczący Związku Górników w Bogdance.
Związkowcy walczą, by Bogdankę wpisano do zmienianej właśnie Ustawy o funkcjonowaniu górnictwa. Kilka dni temu Stały Komitet Rady Ministrów zatwierdził projekt nowelizacji ustawy w tej sprawie, o czym poinformowało Ministerstwo Energii. Zmiany idą w takim kierunku, by dać spółkom górniczym możliwość samodzielnej likwidacji kopalń. Ustawa ma też wprowadzić nowy pakiet świadczeń osłonowych dla odchodzących z górnictwa pracowników. Ograniczone mają być też dopłaty do funkcjonowania kopalń (co dotyczy Śląska). Pisała o tym w mediach społecznościowych m.in. ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Górnicy są zniecierpliwieni. "Pojedziemy do Warszawy"
We wspomnianym projekcie ustawy, która została przygotowana przez Ministerstwo Energii, nie ujęto Bogdanki, podobnie jak Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Przedsiębiorstwa Górniczego "Silesia". To nie podoba się Związkowi Górników w Polsce. - Uważamy, że w obliczu problemów, z jakimi mierzą się te zakłady, działania osłonowe powinny być skierowane również do nich i dopracowników firm z górniczego zaplecza - powiedział, cytowany przez businessinsider.com, wiceprzewodniczący związku, Arkadiusz Siekaniec.
- W projekcie brakuje naszej kopalni, nie zgadzamy się na to. Zabiegamy razem z naszymi centralami związkowymi, aby to dotyczyło wszystkich górników - stwierdził Jacek Świrszcz z Bogdanki.
- Projekt nie obejmuje spółek, które odpowiadają za niemal połowę wydobycia aktualnie w Polsce. Chodzi nam konkretnie o taki zapis, że nas też ta ustawa obejmie. Wiemy, że jest to możliwe i o to walczymy - dodał Mariusz Romańczuk, szef górniczej Solidarności z Bogdanki. - Będziemy, razem z kolegami z JSW, pilnować tego, żeby tą ustawę w odpowiedni sposób przeprocedować w sejmie. Jeśli trzeba będzie, pojedziemy do Warszawy, "pomóc" posłom podjąć słuszną decyzję - zapowiadają związkowcy.
- W mojej ocenie, rządzący - nie tylko ci aktualni, ale też poprzedni - nie do końca rozumieją skalę problemu związanego z odchodzeniem od węgla. I to jest dramatyczne, bo mówimy tutaj przecież o ludzkim życiu, o pracy tysięcy osób, o planach zawodowych, nadziejach, aspiracjach. A tymczasem politycy patrzą głównie na te 34 mandaty do zdobycia ze Śląska, a nie na to, aby faktycznie pomóc pracującym w kopalniach osobom w zderzeniu się z rzeczywistością - jeśli chodzi o rynek, o dalsze możliwości rozwoju, przebranżowienia się. Tak naprawdę od czasu rządów Jerzego Buzka, to żaden rząd nie miał realnego pomysłu na górnictwo i na to, co z nim zrobić - tłumaczy Jakub Wiech.
Jak dodaje, obiecywanie górnikom, że będą pracowali nie wiadomo jak długo czy niemal w nieskończoność, jest wobec nich niesprawiedliwe i nieuczciwe. - Bo tym ludziom opowiada się po prostu kłamstwa, że perspektywy dla górnictwa w Polsce są dalekosiężne, a tak nie jest - podkreśla rozmówca tokfm.pl.
W ostatnim oficjalnym komunikacie zarządu Bogdanki pojawiło się nawiązanie do kopalń na Śląsku. - W pierwszej połowie 2025 roku Bogdanka umocniła wiodącą pozycję w sektorze węglowym (...) Nie jest to łatwe w warunkach nierównej sytuacji konkurencyjnej - borykamy się z dotowanym węglem śląskim, co wpływa na mechanizmy cenowe i presję na naszą rentowność. Naszym nadrzędnym celem pozostaje jednak dalsze wzmacnianie przewag rynkowych poprzez efektywną produkcję węgla energetycznego oraz rozwój działalności w kierunku zrównoważonego przemysłu i transformacji energetycznej. Planujemy szeroko zakrojone inwestycje w innowacje, dywersyfikację działalności i inicjatywy prośrodowiskowe, jednocześnie dbając o lokalne społeczności. Pozwoli nam to nadal rozwijać działalność i budować solidne fundamenty pod realizację naszych strategicznych planów - powiedział Zbigniew Stopa, prezes zarządu LW Bogdanka.
Źródło: TOK FM