,
Obserwuj
Polska

Duże zmiany w sanatoriach. "Nikt się nie pokwapił, żeby zapytać branży"

3 min. czytania
27.01.2026 06:40

Szykują się duże zmiany w opiece uzdrowiskowej. Mają poprawić dostępność do leczenia. W przyszłym roku sanatoria będą musiały realizować wszystkie kierunki lecznicze, a nie tylko te, w których aktualnie się specjalizują. - To zmiana wprowadzona zza biurka, bez wnikliwej analizy tego, co się dzieje rzeczywiście w branży uzdrowiskowej - komentuje prezes Uzdrowiska Ciechocinek SA.

Co się zmieni w sanatoriach?
Co się zmieni w sanatoriach?
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o zmianie sądzą przedstawiciele sanatoriów? 
  • A co - kuracjusze?

Od 2020 roku wszystkie sanatoria, które mają kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, zobowiązane były do świadczenia usług zgodnie z tzw. kierunkami leczniczymi, które zatwierdza minister zdrowia. Tyle teoria. W praktyce wiele placówek nie było w stanie zaoferować leczenia we wszystkich specjalizacjach, bo brakowało im sprzętu, warunków lokalowych i przede wszystkim specjalistycznej kadry lekarskiej i pielęgniarskiej.

2027 rok ma przynieść zmiany, a ten rok ma być czasem na przygotowanie się do nich. - Do końca roku uzdrowiska muszą mieć wszystkie profile - wyjaśnia Karolina Piechocka z Działu Lecznictwa Uzdrowiskowego Kujawsko-Pomorskiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy. - Jak na przykład nie było ginekologii w Ciechocinku, to od nowego roku musi być. Faktycznie, wszystkie profile będą dostępne w każdym uzdrowisku. Teraz jest okres przejściowy i mamy nadzieję, że do końca roku wszyscy spełnią te wymogi - dodaje.

"Zmiana zza biurka, bez wnikliwej analizy"

Przesunięcie obowiązku realizowania pełnego katalogu świadczeń uzdrowiskowych aż do końca 2026 roku ma dać sanatoriom więcej czasu na przygotowanie infrastruktury i zatrudnienie odpowiedniego personelu.

Zdaniem przedstawicieli uzdrowisk, reforma nie jest krokiem w dobrą stronę. - Oprócz takiej suchej informacji o tym, że dokument został wyłożony do konsultacji, nikt z Narodowego Funduszu Zdrowia się nie pokwapił, żeby zapytać branży, co myśli na temat wprowadzenia tej zmiany - uważa prezes Uzdrowiska Ciechocinek S.A Marcin Zajączkowski. - Mam wrażenie, że zmiana została wprowadzona po prostu zza biurka, bez wnikliwej analizy tego, co się dzieje rzeczywiście w branży uzdrowiskowej - ocenia nasz rozmówca.

Zajączkowski nawiązuje do wspomnianej ginekologii. - Jeżeli chodzi o profile lecznicze w Ciechocinku, to realizujemy choroby narządu ruchu, choroby układu nerwowego, choroby układu krążenia, choroby górnych dróg oddechowych oraz choroby metaboliczne i inne. I w tym ostatnim katalogu “inne” są choroby ginekologiczne - tłumaczy.

- W ubiegłym roku NFZ wystawił w całym kraju około 300 skierowań na te choroby. Średni obiekt, to jest 200-250 miejsc, czyli wszystkie skierowania można by zrealizować w jednym obiekcie, w jednym turnusie. No więc gdzie jest sens utrzymywania takiego martwego - w naszej ocenie zapisu - że wszystkie obiekty muszą robić wszystko? Czy nie lepiej jest iść w kierunku specjalizacji? - pyta.

"Byłoby fajnie"

Dostępność wszystkich specjalizacji doceniliby jednak kuracjusze. - Moim zdaniem byłoby lepiej dla osób, które chciałyby pojechać z mężem, mamą, tatą - uważa pani Urszula z Bydgoszczy, która co roku wyjeżdża do sanatorium. - Z mężem pojechałabym chętnie do kardiologicznego, bo dziś jest tak, że ja z innymi urazami, na przykład błędnikiem, już tam się nie dostanę. Więc byłoby fajnie. Miałabym dwuosobowy pokój, a teraz nie mam takiej możliwości - dodaje rozczarowana.

Jeśli do końca roku uzdrowiska nie zdążą się przygotować, mogą mieć problem z uzyskaniem lub utrzymaniem kontraktu z NFZ. Przedstawiciele sanatoriów liczą na konstruktywne rozmowy z NFZ.

- Zaraz po feriach, które się niedługo rozpoczynają w naszym województwie, mamy spotkanie z Naczelnym Lekarzem Uzdrowiska Województwa Kujawsko-Pomorskiego, żeby wypracować stanowisko, które będzie optymalne - zapowiada Zajączkowski. - Będzie wychodzić naprzeciw pewnym oczekiwaniom Narodowego Funduszu Zdrowia, ale jednocześnie nie pogorszy sytuacji na rynku - dodaje.

W Polsce jest 45 uzdrowisk, w których działa 260 podmiotów leczniczych.

źródło: TOK.FM