Jak się pracuje na Śnieżce? "8-10 dni, a później mamy czas wolny"
Ostatnie zimy dosyć szybko się zaczynają, czyli na przełomie listopada i grudnia, natomiast śnieg rzadko zostaje z nami do końca zimy - mówił w TOK FM kierownik Obserwatorium Meteorologicznego na Śnieżce, Piotr Krzaczkowski. A jak w ogóle tam się pracuje?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jest już prognoza pogody na całą zimę. Z przewidywań wynika, że "warunki pogodowe mogą być wyjątkowo zmienne";
- Jak mówił w TOK FM kierownik Obserwatorium Meteorologicznego na Śnieżce, widać, że "ostatnie zimy dosyć szybko się zaczynają, natomiast śnieg rzadko zostaje do końca zimy";
- Piotr Krzaczkowski zdradził też, ile potrzebuje czasu na dotarcie do pracy.
- Ostatnie zimy dosyć szybko się zaczynają, czyli na przełomie listopada i grudnia, natomiast śnieg rzadko zostaje z nami do końca zimy - skomentował w TOK FM kierownik Obserwatorium Meteorologicznego na Śnieżce, Piotr Krzaczkowski.
Dodał przy tym, że obserwacja pomiarów na szczycie Śnieżki, która w sposób nieprzerwany trwa od 1880 roku, pozwala zobaczyć, jak postępują zmiany klimatu. Dopytywany o tendencje, które nasiliły się w ostatnich 20-30 latach, wskazał m.in. na wzrost średniej temperatury.
- Jak sprawdzałem to jeszcze w latach 90., to z wcześniejszych pomiarów wynikało, że średnia stuletnia wynosiła ok. 0 stopni. Teraz zbliża się do 0,6 stopnia. Dziś też, kiedy popatrzy się na wykres, mamy już prawie 2 stopnie wzrostu temperatury na Śnieżce. Przy czym ostatnie lata to znaczne przyspieszenie. I tak np. w zeszłym roku mieliśmy rekord średniej temperatury na Śnieżce - ponad 3 stopnie. To nigdy się nie zdarzyło, bo poprzednie maksymalne temperatury średnioroczne to było około 2 stopni - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.
"6-8 godzin do pracy"
Gość "TOK360" przyznał też, że obserwatorium na Śnieżce to "dosyć specyficzne miejsce pracy".
- Wiadomo, wyciąg działa, jest dobra pogoda, to potrzebujemy 2-3 godzin na dodarcie do pracy. Natomiast w trudnych warunkach zajmuje nam to już więcej czasu. W ekstremalnych sytuacjach nawet do 6-8 godzin. Dlatego byłoby dziwnie, gdybyśmy przychodzili do pracy na jeden dyżur. Pracujemy 8-10 dni, a później mamy czas wolny - opowiadał Piotr Krzaczkowski.
Zapewnił przy tym, że mimo wysokości obserwatorium funkcjonuje tak, jak każda stacja meteorologiczna. - Na bieżąco robimy obserwacje, na bieżąco je zapisujemy i wysyłamy. Na każdej stacji są też przyrządy automatyczne, które również te dane przekazują - nie tak jak obserwator co godzinę, tylko w sposób ciągły. Informacje o tym, co się dzieje w górach są więc na bieżąco w Instytucie i na bieżąco można na tej podstawie tworzyć prognozy - podsumował w TOK FM.
Źródło: TOK FM